Czym naprawdę jest sztuka? Tysiąc lat sporów i wciąż brak odpowiedzi

0
16
Czym naprawdę jest sztuka? Tysiąc lat sporów i wciąż brak odpowiedzi
Fot. EU / Wikimedia Commons (Public domain)

Sztuka nie ma definicji. Ma za to tysiące lat historii prób jej sformułowania, i równie długą historię porażek. To nie przypadłość filozofów, lecz cecha samego pojęcia: im bardziej się je ściska, tym więcej wymyka się przez palce.

Najważniejsze:

  • Przez większość historii sztuka oznaczała po prostu rzemiosło wykonywane według reguł, natchnienie było jej zaprzeczeniem, nie istotą
  • Rzeźba, malarstwo i architektura przez całe średniowiecze nie należały do prestiżowych „sztuk”, trafiały na listy zajęć fizycznych, obok kowalstwa
  • Termin „sztuki piękne” ma zaledwie kilka wieków, wprowadził go dopiero oświeceniowy filozof Charles Batteux
  • Dziś sztuka stała się branżą: przemysł rozrywkowy przejął jej funkcje, a pytanie „czy to jest sztuka” pozostaje celowo bez odpowiedzi
  • Spory o to, co należy do sztuki, nie są akademicką ciekawostką, dotyczą tego, co ma wartość, kto ją wyznacza i kto na tym zarabia

Rzemiosło z regułami, nie geniusz z natchnieniem

Starożytni Grecy i Rzymianie używali słów techne i ars w znaczeniu, które dziś zaskoczyłoby niejednego miłośnika galerii sztuki. Sztuka to była znajomość ścisłych reguł i postępowanie zgodnie z nimi. Garncarz był artystą. Krawiec był artystą. Podobnie retor i strateg wojenny. Ktokolwiek opanował swoje rzemiosło do perfekcji, był artystą.

Poeta już niekoniecznie. Grecy uważali, że poezja powstaje pod natchnieniem muz, a nie dzięki regułom, więc z definicji wymykała się sztuce. To przewrócenie dzisiejszej intuicji do góry nogami: to, co dziś uchodzi za kwintesencję artyzmu, przez wieki było z niego wykluczone właśnie dlatego, że wydawało się zbyt irracjonalne, zbyt nieuchwytne.

Ten paradoks warto zapamiętać, bo wraca w każdej epoce w nowej odsłonie.

Średniowieczna hierarchia, która wykluczała Michała Anioła

Średniowiecze nie znało podziału na sztukę i rzemiosło, znało za to podział na zajęcia dla umysłu i zajęcia dla ciała. Te pierwsze, zwane sztukami wyzwolonymi, obejmowały gramatykę, retorykę, logikę, arytmetykę, geometrię, astronomię i muzykę. Siedem dziedzin, siedem zaszczytnych tytułów.

Rzeźba, malarstwo i architektura trafiały do sztuk mechanicznych, obok zajęć uznawanych za użyteczne, ale fizyczne. Dziś wydaje się to absurdalne: artysta tworzący katedrę czy posąg był formalnie niżej w hierarchii niż gramatyk. Ale ówczesna logika była spójna: praca rąk nie może równać się pracy ducha.

Konsekwencja była prosta: to, co dziś zwiemy sztukami pięknymi, przez całe średniowiecze nie mieściło się na żadnej oficjalnej liście sztuk. Było po prostu rzemiosłem, choćby najwspanialszym.

Renesans: artyści walczą o status, nie o swobodę twórczą

Odrodzenie zmieniło pozycję artystów, ale nie dlatego, że społeczeństwo nagle dostrzegło piękno ich dzieł. Zmieniło się dlatego, że sami artyści zawalczyli o awans społeczny. Strategia była prosta: jeśli malarstwo i rzeźba wymagają geometrii i matematyki, to są bliskie nauce, a nauka cieszy się prestiżem.

Argument zadziałał. Rzeźba, architektura i malarstwo zaczęły być traktowane jako dziedziny bliskie naukom. Artyści obliczali proporcje, perspektywę, konstrukcje, i chcieli być za to szanowani jak uczeni, nie jak rzemieślnicy.

Ale sukces był połowiczny. Gdy sztuka oderwała się od rzemiosła, pojawiło się nowe pytanie: co tak naprawdę łączy malarstwo z muzyką, taniec z architekturą? Próbowano różnych odpowiedzi, sztuki rysunkowe, sztuki umysłowe, sztuki pamięciowe, żadna nie była przekonująca. Problem nie zniknął, tylko zmienił postać.

„Sztuki piękne”: termin z epoki, który rządzi do dziś

Przez cały XVII wiek i pierwszą połowę XVIII trwały spory o nazewnictwo. Dopiero oświeceniowy filozof Charles Batteux zaproponował termin „sztuki piękne”, beaux-artsi wskazał, co do nich należy: malarstwo, rzeźba, architektura, muzyka, wymowa, poezja, taniec i teatr.

To rozwiązanie było arbitralne, ale wygodne. Dało nazwy i ramy instytucjom, akademiom, a potem rynkom. Do dziś pojęcie „sztuk pięknych” funkcjonuje w nazwach uczelni i muzeów, choć jego filozoficzne podstawy zostały wielokrotnie podważone.

Od XIX wieku pojęcie sztuki zaczęło ewoluować w stronę twórczości, oryginalności i indywidualizmu. Artysta nie wykonuje już zlecenia według reguł, działa z wewnętrznej potrzeby, wyraża uczucia, rozwiązuje problemy własne lub ogólnoludzkie. Model idealny, rzecz jasna. Ale wpływowy.

Sztuka jako branża: co zrobił z nią kapitalizm

Dadaizm i surrealizm wyrzuciły piękno ze sztuki. To nie metafora, ruchy te celowo tworzyły dzieła, które piękne nie były, a mimo to domagały się miana sztuki. I dostały je. Od tamtej pory piękno przestało być warunkiem koniecznym, a granice dziedziny rozmyły się nieodwracalnie.

W tym samym czasie sztuka wchodziła w coraz ściślejszy związek z rynkiem. Dziś jest branżą: ma swoich producentów, dystrybutorów, inwestorów i konsumentów. Przemysł rozrywkowy przejął funkcje, które niegdyś należały do sztuki, dostarczanie przeżyć, wzruszeń, wspólnych narracji. Robi to wydajniej, taniej i dla szerszej publiczności.

Czy to oznacza, że „sztuki piękne” stały się luksusem dla elit? Częściowo tak. Wysoka sztuka funkcjonuje dziś w oddzielnym obiegu, instytucjonalnym, akademickim, rynkowym, który ma własne zasady, własnych strażników i własne ceny. To nie jest świat otwarty dla każdego.

Jednocześnie pisarze tacy jak Witold Gombrowicz, Stanisław Lem, Milan Kundera czy Hermann Broch stawiali własny warunek: sztuka musi mieć element poznawczy, żeby w ogóle zasługiwać na to miano. Rozrywka bez refleksji to nie sztuka, choćby była doskonale wykonana.

Pojęcie bez dna: dlaczego definicja celowo nie istnieje

W XX wieku filozofowie przestali szukać definicji sztuki i zaczęli pytać, dlaczego jej szukają. Sztukę zaliczono do pojęć otwartych, kategorii opisanej przez Ludwiga Wittgensteina, czyli takich, które grupują zjawiska bez wspólnych, koniecznych i wystarczających cech. Łączy je tylko to, co Wittgenstein nazwał „podobieństwem rodzinnym”: sieć częściowych podobieństw, bez jednego rdzenia.

Praktyczna konsekwencja jest taka, że nie istnieją powszechnie uznane kryteria oddzielające sztukę od rzemiosła, techniki, sportu, nauki czy polityki. Dlatego lutnictwo, gimnastyka artystyczna, eseistyka, reportaż czy sztuka wojenna bywają uznawane za formy sztuki, i nikt nie może tego formalnie obalić.

To nie jest intelektualna bezradność, lecz świadoma rezygnacja z zamykania pojęcia, które z natury jest otwarte. Każda arbitralna definicja zostanie natychmiast zakwestionowana przez nowe dzieło, nowy ruch, nową technologię.

Technologia zawsze była prowokacją

Historia sztuki to historia kolejnych technologicznych wstrząsów. Rewolucja neolityczna dała osiadły tryb życia, a z nim architekturę. Pismo otworzyło literaturę. Druk zmienił jej zasięg. Fotografia postawiła malarstwo przed pytaniem o sens istnienia, jeśli aparat odwzorowuje rzeczywistość dokładniej, po co malarz? Film zakwestionował teatr podobnie: ten sam dramat, ale dostępny dla milionów jednocześnie.

Każdy z tych wynalazków rodził spory i opory, zanim zadomowił się w pejzażu kultury. Dziś komputer i sztuczna inteligencja powtarzają ten schemat. Pytanie, czy obraz wygenerowany przez algorytm to dzieło sztuki, jest dokładnie tym samym pytaniem, które stawiano fotografii w XIX wieku. Wtedy też nie było jednoznacznej odpowiedzi. I też nie była potrzebna, ważniejsze było to, że pytanie zmuszało do przemyślenia, czym sztuka w ogóle jest.

Tabela: jak zmieniało się rozumienie sztuki przez wieki

Epoka Czym była sztuka Co z niej wykluczano
Starożytność Rzemiosło według reguł (garncarstwo, retoryka, strategia) Poezja (jako natchnienie, nie reguły)
Średniowiecze Sztuki wyzwolone (umysłowe): gramatyka, logika, muzyka Malarstwo, rzeźba, architektura (fizyczne)
Renesans Dziedziny bliskie nauce (geometria, proporcje) To, co nie daje się obliczyć
XVIII wiek Sztuki piękne według Batteaux Rzemiosło i nauki ścisłe
XIX–XX wiek Twórczość, oryginalność, indywidualizm Produkcja seryjna, rzemiosło
Dziś Pojęcie otwarte, bez trwałych granic Nic definitywnie; wszystko jest kwestionowane

Najczęściej zadawane pytania

Kto decyduje, czy coś jest sztuką?

Formalnie, nikt i wszyscy jednocześnie. W praktyce decydują instytucje (muzea, akademie, galerie), rynek (kolekcjonerzy, aukcje), krytycy i sami artyści. Nie ma centralnego arbitra, co oznacza, że każde rozstrzygnięcie jest wypadkową władzy, pieniędzy i mody, nie obiektywnej oceny.

Czy przemysł rozrywkowy zastąpił sztukę?

Przejął wiele jej funkcji, dostarcza przeżyć, emocji, wspólnych narracji, i robi to skuteczniej ilościowo. Ale pisarze tacy jak Gombrowicz, Lem, Kundera czy Broch wskazywali, że sztuka musi mieć element poznawczy, którego rozrywka zwykle nie ma. Czy to wystarczające kryterium, każdy musi ocenić sam.

Czy sztuczna inteligencja tworzy sztukę?

To współczesna wersja sporu, który towarzyszył każdej nowej technologii, od fotografii po film. Źródła historyczne pokazują, że za każdym razem opory były duże, a nowa dziedzina ostatecznie wchodziła w obieg kultury. Odpowiedź zależy od tego, którą definicję sztuki się przyjmie, a tej jednej, powszechnie obowiązującej, po prostu nie ma.

Dlaczego malarstwo i rzeźba były przez wieki niżej cenione niż gramatyka?

Bo średniowieczna hierarchia opierała się na podziale umysł–ciało, nie na pięknie czy twórczości. Praca wymagająca wysiłku fizycznego, choćby mistrzowska, była z definicji niżej niż praca czysto intelektualna. Ten podział nie miał nic wspólnego z jakością dzieł, a wszystko z ówczesnym rozumieniem godności pracy.

Czy „sztuki piękne” to dziś luksus dla elit?

Częściowo tak. Wysoka sztuka funkcjonuje w oddzielnym obiegu instytucjonalnym i rynkowym, z własnymi barierami wejścia. Jednocześnie pojęcie sztuki rozszerzyło się tak bardzo, że obejmuje dziedziny dostępne powszechnie. Napięcie między sztuką elitarną a masową kulturą nie jest nowe, jest wbudowane w samo pojęcie od czasów, gdy Batteux oddzielił „sztuki piękne” od rzemiosła.

Fot. EU / Wikimedia Commons (Public domain)


ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj