Józefa Kogut: batikarka, którą świat znał, a Polska zapomniała

0
7
Józefa Kogut: batikarka, którą świat znał, a Polska zapomniała
Fot. kevin yung / Pexels

Grand Prix zdobyte w Paryżu, wzory sprzedawane na dwóch kontynentach, rodzinny warsztat w sercu Krakowa, a mimo to Józefa Kogut przez dekady pozostawała niemal zupełnie nieznana. Wystawa w Muzeum Etnograficznym w Krakowie daje możliwość, żeby to zmienić, przywracając jej twarz, biografię i dorobek szerszej publiczności.

Najważniejsze:

  • Józefa Kogut tworzyła w krakowskim Stowarzyszeniu Warsztaty Krakowskie razem z siostrami, rozwijając rzemiosło artystyczne w technice batiku na tkaninie i drewnie
  • W 1925 roku jej batiki zdobyły medal i Grand Prix na prestiżowej paryskiej wystawie sztuki dekoracyjnej i wzornictwa, najwyższe wyróżnienie tej imprezy
  • Po wojnie prace artystki trafiały do placówek handlowych Cepelii działających w Brukseli i Nowym Jorku
  • Ekspozycja w Muzeum Etnograficznym w Krakowie prezentowała jej dorobek w interaktywnej formie, z elementami dostępnymi dla dzieci i dorosłych

Batik: technika, która uwodzi wzorem i przypadkiem

Batik to technika zdobienia tkanin i drewna przy użyciu wosku, którym zakrywa się wybrane fragmenty powierzchni przed nałożeniem barwnika. Miejsca zabezpieczone woskiem pozostają niefarbowane, tworząc wzór przez kontrast z zabarwionym tłem. Efekt końcowy bywa zaskakujący nawet dla samego twórcy: tam, gdzie wosk pęka lub spływa, powstają charakterystyczne, nieregularne żyłki i przetarcia, które nadają pracom organiczny, niepowtarzalny charakter. W Europie lat dwudziestych, zafascynowanej estetyką art déco i sztuką Dalekiego Wschodu, batik cieszył się ogromnym zainteresowaniem właśnie dlatego, że łączył precyzję wzornictwa z nieprzewidywalnością materii.

Batik okazał się wręcz wymarzonym medium dla estetyki art déco: styl ten poszukiwał form, które łączyłyby geometryczną dyscyplinę z egzotyczną zmysłowością. Nieregularne żyłki pękającego wosku i nasyconość barw batiku doskonale odpowiadały na tę potrzebę, były czymś, czego tkaniny produkowane przemysłowo nie mogły zaoferować. Józefa Kogut opanowała tę technikę w stopniu pozwalającym jej przenieść ją nie tylko na tkaniny, ale też na drewno, co było rozwiązaniem oryginalnym i nadawało jej pracom wymiar rzemiosła artystycznego wykraczającego poza typowe wyobrażenie o batiku jako sztuce tkaniny.

Warsztaty Krakowskie: rodzinny warsztat w centrum polskiej awangardy rzemiosła

Kogut szlifowała swój talent w Stowarzyszeniu Warsztaty Krakowskie, instytucji, która w okresie międzywojennym odegrała istotną rolę w kształtowaniu polskiego rzemiosła artystycznego. Pracowała tam razem z siostrami, co podkreśla rodzinny i kolektywny charakter tej pracowni. To właśnie w takich miejscach, warsztatach opartych na wspólnej pracy kilku osób, często kobiet, rodziły się projekty, które zdobywały uznanie za granicą, ale których autorki rzadko wchodziły do historii sztuki pod własnym nazwiskiem. Instytucja zapamiętywana była łatwiej niż jednostka.

Ten mechanizm, twórczyni w cieniu kolektywu, tłumaczy po części, dlaczego postaci takie jak Kogut znikały z pamięci zbiorowej mimo namacalnych sukcesów. Nie była to kwestia jakości prac, lecz struktury świata sztuki użytkowej, w którym rzemieślniczki pracujące zespołowo rzadko były promowane jako indywidualne autorki. Podobny los spotkał wiele twórczyń działających w analogicznych inicjatywach europejskich tamtej epoki: warsztaty wiedeńskie, angielskie gildie rzemieślnicze czy skandynawskie spółdzielnie artystyczne również pielęgnowały zbiorową tożsamość kosztem jednostkowego rozpoznania. Dołożyła się do tego powojenna reorganizacja kultury i instytucji, w ramach której wiele przedwojennych dorobków artystycznych po prostu nie znalazło nowych opiekunów i popularyzatorów.

Paryż 1925: polskie rzemiosło na szczycie Europy

Rok 1925 i wielka paryska wystawa poświęcona sztuce dekoracyjnej i wzornictwu to jeden z ważniejszych momentów w historii europejskiego designu, to właśnie od tej imprezy pochodzi skrót „art déco”, który z czasem stał się nazwą całego stylu epoki. Polscy twórcy wystąpili na niej z dużymi ambicjami i odnieśli znaczący sukces. Józefa Kogut zdobyła medal oraz Grand Prix za swoje batiki, stając w jednym rzędzie z najlepszymi europejskimi pracowniami tamtego czasu. To wyróżnienie pokazuje, że krakowskie rzemiosło artystyczne potrafiło konkurować na najwyższym poziomie, nie jako egzotyczny folklor, lecz jako pełnoprawna propozycja wzornicza.

Sukces paryski nie okazał się epizodem bez ciągu dalszego. Już po wojnie prace Kogut znajdowały się w ofercie handlowej Cepelii, polskiej organizacji zrzeszającej spółdzielczość ludową i artystyczną, w punktach sprzedaży działających w Brukseli i Nowym Jorku. Jej wzory krążyły więc po świecie jeszcze przez wiele lat, choć coraz rzadziej pod nazwiskiem autorki. To właśnie ten paradoks, obecność twórczości przy jednoczesnej nieobecności twórczyni, czyni przypadek Kogut tak wymownym.

Wystawa, którą zwiedzało się wszystkimi zmysłami

Ekspozycja w Muzeum Etnograficznym w Krakowie celowo zrywała z modelem wystawy jako ciągu gablot do oglądania zza szyby. Twórcy aranżacji postawili na aktywność zwiedzającego: opisy i archiwalne fotografie ukryto za drewnianymi drzwiczkami, które trzeba było samodzielnie otworzyć. Na ścianach zawisły duże drewniane koła, które po przekręceniu odsłaniały kolejne wzory autorstwa Kogut. Stare telefony, po podniesieniu słuchawki, opowiadały biografię artystki. Repliki zabawek nawiązujących do jej projektów można było wziąć do ręki.

Na ekspozycji pokazano wazoniki, szkatułki, drewniane pisanki, wzorzyste tkaniny, zabawki, a także drobne, barwne rysunki artystki z kwiatami, drzewami, ptakami, postaciami świętych i fantazyjnymi wzorami, wszystkie utrzymane w stylistyce przypominającej dziecięce rysunki, pełnej swobody i koloru. Finałem zwiedzania był kącik edukacyjny z pluszowymi zabawkami zaprojektowanymi według postaci z rysunków Kogut oraz miejscem do malowania, z którego chętnie korzystali też dorośli.

Taka forma prezentacji nie jest dziś oczywistością w polskich muzeach i stanowi argument sam w sobie za tym, że sposób opowiadania o artyście decyduje o tym, czy zostanie zapamiętany. Wystawa zamknięta, jak relacjonują odwiedzające, dosłownie w ostatnim dniu jej trwania, zdołała jednak zrobić swoje: zostawiła ślad, który trudno zbagatelizować.

Co mówi ten przypadek o mechanizmach zapominania

Historia Józefy Kogut to historia powtarzalna. Twórczyni pracująca w kolektywnym warsztacie, odnosząca sukcesy na arenie międzynarodowej, a mimo to nieobecna w podręcznikach ani słownikach artystów. Jej przypadek pokazuje, że znikanie z pamięci zbiorowej rzadko jest efektem braku talentu, bywa raczej konsekwencją struktury instytucji, priorytetów polityki kulturalnej i tego, kto po wojnie decydował o tym, które nazwiska warte są przypomnienia.

Pytanie o losy Kogut po 1945 roku pozostaje otwarte. Wiadomo, że jej prace trafiały wówczas do sprzedaży zagranicznej za pośrednictwem Cepelii, lecz źródła nie mówią, na czym dokładnie skończyła się jej aktywna kariera twórcza ani jak zmiany ustrojowe wpłynęły na jej sytuację. Ta luka sama w sobie jest wymowna: im mniej instytucjonalnej opieki, tym szybciej jednostka znika z dokumentacji.

Dlaczego właśnie teraz i co dalej

Wystawa w Muzeum Etnograficznym w Krakowie wpisuje się w szerszy, zauważalny od kilku lat trend ponownego odkrywania twórczyń, które wypadły z głównego nurtu historii sztuki i rzemiosła. Inicjatywy tego rodzaju zyskują dziś na znaczeniu, w kontekście rosnącego zainteresowania historią kobiet w kulturze oraz rewizji kanonów muzealnych, które przez dekady faworyzowały określone typy twórczości i twórców.

Jeśli ekspozycja poświęcona Kogut była częścią większej inicjatywy dokumentacyjnej lub zapowiadała powstanie katalogu czy monografii, byłoby to znaczące, bo właśnie brak takich wydawnictw sprawia, że po zakończeniu wystawy postać artystki może ponownie zniknąć z obiegu publicznego. Pytanie, czy Muzeum Etnograficzne planuje kolejne kroki w tej sprawie, pozostaje otwarte i warte zadania.

Najczęściej zadawane pytania

Kim była Józefa Kogut?

Była krakowską artystką specjalizującą się w technice batiku na tkaninie i drewnie, tworzącą wraz z siostrami w Stowarzyszeniu Warsztaty Krakowskie w okresie międzywojennym i po II wojnie światowej.

Co to jest batik i czym wyróżniały się prace Kogut?

Batik to technika zdobienia powierzchni przy użyciu wosku, który chroni wybrane fragmenty przed barwnikiem, tworząc wzór przez kontrast kolorów. Kogut stosowała ją zarówno na tkaninach, jak i na drewnie, co było rozwiązaniem oryginalnym jak na ówczesne standardy rzemiosła artystycznego. Technika ta idealnie odpowiadała na estetyczne potrzeby art déco, łącząc geometryczną dyscyplinę z organiczną nieprzewidywalnością materii.

Jaki sukces odniosła Józefa Kogut w Paryżu?

W 1925 roku na wielkiej paryskiej wystawie sztuki dekoracyjnej i wzornictwa, tej samej, od której pochodzi termin „art déco”, jej batiki zdobyły medal i Grand Prix, najwyższe wyróżnienie imprezy.

Jak lokalizować rozproszone kolekcje prac artystek z tamtej epoki?

Dorobek twórczyń działających w przedwojennych warsztatach rzemieślniczych jest często rozproszony między zbiorami muzeów etnograficznych, kolekcjami prywatnymi i archiwami stowarzyszeń. Punktem wyjścia bywa kontakt z muzeum, które zorganizowało wystawę, kuratorzy dysponują zwykle dokumentacją proweniencji prezentowanych obiektów i mogą wskazać dalsze tropy. W przypadku Kogut Muzeum Etnograficzne w Krakowie pozostaje naturalnym miejscem pierwszego kontaktu.

Dlaczego twórczynie takie jak Kogut znikają z historii sztuki?

Częstą przyczyną jest praca w kolektywnych warsztatach, gdzie instytucja była bardziej rozpoznawalna niż jej poszczególne członkinie. Podobny mechanizm działał w wielu europejskich inicjatywach rzemieślniczych tamtej epoki, od wiedeńskich warsztatów po skandynawskie spółdzielnie artystyczne. Dołożyła się do tego powojenna reorganizacja kultury i brak instytucjonalnych opiekunów, którzy zadbaliby o zachowanie i popularyzację indywidualnych nazwisk.

Tekst powstał na podstawie artykułu opublikowanego w serwisie niezlasztuka.net.

Fot. kevin yung / Pexels


ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj