Co najmniej 24 obywateli Polski przebywa w amerykańskich więzieniach federalnych, a największa grupa skazanych odpowiadała za przestępstwa seksualne. Dane Federalnego Biura Więziennictwa USA przytacza „Fakt”, jednak rzeczywista skala zjawiska pozostaje trudna do precyzyjnego ustalenia, i to z kilku powodów jednocześnie.
Najważniejsze:
- W połowie lipca 2026 roku w placówkach federalnych BOP przebywało co najmniej 24 obywateli Polski.
- Najliczniejszą grupę, bo siedem osób, stanowią skazani za przestępstwa seksualne, blisko jedna trzecia wszystkich zidentyfikowanych przypadków.
- Polskie MSZ wskazuje inną liczbę: według resortu 10 obywateli RP odbywało w tym czasie karę izolacyjną na terenie USA.
- Dane nie obejmują więzień stanowych ani osób objętych postępowaniem imigracyjnym prowadzonym przez ICE, więc realna liczba Polaków za kratkami w USA jest prawdopodobnie wyższa.
Skąd pochodzą dane o Polakach w celach
Ustalenia „Faktu” opierają się na rejestrach Federalnego Biura Więziennictwa (BOP, ang. Bureau of Prisons), czyli instytucji odpowiedzialnej wyłącznie za więzienia podlegające władzom federalnym, a nie poszczególnym stanom. To ważne rozróżnienie: system penitencjarny w Stanach Zjednoczonych jest dwutorowy. Obok więzień federalnych funkcjonują niezależne systemy stanowe, które, jak podkreśla „Fakt”, nie prowadzą statystyk dotyczących narodowości osadzonych. Liczba 24 osób odnosi się więc wyłącznie do jednego segmentu amerykańskiego więziennictwa i z definicji nie daje pełnego obrazu sytuacji.
Za co Polacy odsiadują wyroki, rozkład przestępstw
Struktura przestępstw, za które polscy obywatele odbywają kary w więzieniach federalnych, jest zróżnicowana, lecz wyraźnie dominuje jedna kategoria: czyny o charakterze seksualnym odpowiadają za blisko jedną trzecią wszystkich zidentyfikowanych przypadków.
| Rodzaj przestępstwa | Liczba osób | Udział w zidentyfikowanych sprawach |
|---|---|---|
| Przestępstwa seksualne | 7 | ok. jednej trzeciej |
| Przestępstwa narkotykowe | 4 | ok. jednej piątej |
| Włamania | 3 | ok. jednej siódmej |
| Oszustwa | 3 | ok. jednej siódmej |
| Defraudacje | 2 | ok. jednej dziesiątej |
| Posiadanie materiałów wybuchowych | 1 | ok. jednej dwudziestej |
Suma tych kategorii nie wyczerpuje całej grupy 24 osób. Jak przekazało „Faktowi” Federalne Biuro Więziennictwa, cztery sprawy pozostają niewyjaśnione, osoby te mogą być na etapie dochodzenia lub objęte odrębną procedurą imigracyjną ICE. Nawet wśród zidentyfikowanych 24 przypadków kryją się więc cztery, których statusu nie da się jednoznacznie sklasyfikować.
MDC Brooklyn, dlaczego akurat tam?
Najwięcej spośród zidentyfikowanych obywateli Polski, bo trzy osoby, trafiło do placówki Metropolitan Detention Center w nowojorskim Brooklynie. To jeden z największych federalnych ośrodków detencyjnych we wschodnich Stanach Zjednoczonych, obsługujący przede wszystkim tamtejszy dystrykt sądowy. Koncentracja właśnie w tym miejscu nie jest przypadkowa: Nowy Jork to główny punkt wjazdu do USA dla podróżujących z Europy, a sam ośrodek przyjmuje zarówno osoby oczekujące na proces, jak i objęte postępowaniem imigracyjnym.
Czytaj także: Skwar, który nikogo nie przestraszył. Dlaczego Polacy w 1921 roku wzruszyli ramionami na rekordowe upały
Warto przy tym pamiętać, że Nowy Jork i jego okolice to historycznie jedno z największych skupisk polskiej diaspory w Stanach Zjednoczonych. Większa liczba Polaków w regionie oznacza statystycznie większe prawdopodobieństwo, że to właśnie tam pojawią się przypadki osadzenia. Trzy osoby w MDC Brooklyn to więc raczej odzwierciedlenie skali polskiej obecności w metropolii niż sygnał jakiegoś szczególnego zjawiska.
Dlaczego liczby MSZ i BOP się różnią
Obraz komplikuje fakt, że polskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych podaje istotnie niższą wartość: według resortu 10 obywateli RP odbywało karę pozbawienia wolności w amerykańskich zakładach karnych. Rozbieżność między danymi BOP a liczbą podawaną przez MSZ wynika z odmiennej metodologii. Obie instytucje stosują odmienną metodologię gromadzenia danych, co przekłada się na różnice w prezentowanych liczbach. Osoba, która nie poinformowała konsulatu o swoim zatrzymaniu lub świadomie zrezygnowała z takiego kontaktu, po prostu nie trafia do rejestru MSZ.
Do rozbieżności dokładają się też różne momenty aktualizacji danych oraz fakt, że dane BOP obejmują więzienia federalne, podczas gdy MSZ może uwzględniać również osoby osadzone w jednostkach stanowych, o których konsulat został poinformowany. Efekt: obie liczby są prawdziwe, ale mierzą co innego.
Postępowania w toku i sprawy imigracyjne
Cztery niewyjaśnione przypadki wśród 24 osób pokazują, że kategoria „osadzony w więzieniu federalnym” nie zawsze oznacza prawomocny wyrok. Część z tych osób czeka na rozstrzygnięcie sprawy karnej, a część jest objęta odrębną procedurą związaną ze statusem pobytowym, prowadzoną przez ICE. Postępowanie przygotowawcze, proces sądowy i procedura deportacyjna to trzy odrębne etapy, które nie muszą pokrywać się w czasie ani kończyć tym samym skutkiem. Osoba osadzona w ramach postępowania imigracyjnego zostaje deportowana do Polski bez wyroku skazującego w sprawie karnej.
Najczęściej zadawane pytania
Czy znana jest pełna liczba Polaków osadzonych w USA?
Nie. Dane BOP obejmują wyłącznie więzienia federalne, a poszczególne stany nie prowadzą ogólnodostępnych statystyk według narodowości osadzonych. Rzeczywista liczba obywateli Polski odbywających kary w Stanach Zjednoczonych, wliczając więzienia stanowe, pozostaje niemożliwa do precyzyjnego ustalenia na podstawie publicznie dostępnych danych.
Co oznacza osadzenie w więzieniu federalnym, a nie stanowym?
Więzienia federalne przyjmują osoby skazane za naruszenie prawa federalnego, czyli m.in. za przestępstwa seksualne z elementem handlu ludźmi, przestępstwa narkotykowe z przekroczeniem granic stanowych, oszustwa finansowe wymierzone w instytucje federalne czy posiadanie materiałów wybuchowych. Więzienia stanowe obsługują skazanych za przestępstwa przeciwko prawu konkretnego stanu, większość rozbojów, włamań czy przestępstw drogowych. Polak skazany przez sąd stanowy w ogóle nie pojawia się w danych BOP.
Dlaczego dane BOP i polskiego MSZ tak bardzo się różnią?
BOP rejestruje osoby faktycznie osadzone w placówkach federalnych, niezależnie od kontaktu z konsulatem. MSZ opiera swoje dane na zgłoszeniach konsularnych, uwzględnia tylko te przypadki, o których polska placówka dyplomatyczna została poinformowana. Część osadzonych świadomie rezygnuje z takiego kontaktu, przez co nie trafia do statystyk resortu.
Czy Polska może pomagać swoim obywatelom osadzonym w USA?
Polskie placówki konsularne mają prawo do kontaktu z obywatelami RP zatrzymanymi za granicą. W praktyce oznacza to możliwość wizyt, pomocy w znalezieniu prawnika i monitorowania warunków osadzenia. Warunkiem jest jednak wyrażenie zgody przez samego zainteresowanego oraz, w pierwszej kolejności, poinformowanie konsulatu o zatrzymaniu. Źródło nie podaje szczegółów dotyczących konkretnych interwencji w sprawach Polaków osadzonych w USA.
Fot. Federal Bureau of Investigation / Wikimedia Commons (Public domain)









