Alain Delon – wybitny aktor, który nazywał się „prawicowcem”

0
27
ELIGERE.PL | Alain Delon podczas Festiwalu Filmowego w Cannes w 2019 roku. Foto: Georges Biard, CC BY-SA 3.0, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=79464401
ELIGERE.PL | Alain Delon podczas Festiwalu Filmowego w Cannes w 2019 roku. Foto: Georges Biard, CC BY-SA 3.0, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=79464401

Nowa fala nawiedziła Francję już-nie-stricte-powojenną i stała się jednym z wielu elementów mimochodem formujących nadchodzącą rewolucję obyczajowej, która wbrew pozorom nie ograniczała się do zamieszek w 1968. Opisując tendencje społeczne prowokowała kolejne zmiany niczym samonapędzający się mechanizm, zmieniała granice tego, co można powiedzieć publicznie i co może stanowić przedmiot zainteresowań widza. Na ekranach francuskich kin swoje triumfy odnosił także zmarły przed dwu laty Alain Delon, który w świat filmów wszedł pod koniec lat pięćdziesiątych.

Dla jasności należy zaznaczyć, że Gaullistowska Francja nie była państwem specjalnie reakcyjnym, tradycjonalistycznym na warunki europejskie. Na tle niedalekiego półwyspu iberyjskiego prezentowała się wręcz liberalnie. Podobnie, jak inne kraje biorące czynny udział w II wojnie światowej musiała zmierzyć się z problemami natury ekonomicznej i społecznej. Co dosyć istotne, postęp w rozumieniu politycznym nawiedzał Francję nawet podczas działań na frontach.

Francuzki uzyskały prawa wyborcze w specyficznym terminie – w 1944 roku. Po wojnie pozycja kobiety nad Sekwaną była wciąż nieporównywalna do dzisiejszej, a prawodawstwo rodzinne opierało się na przestarzałych standardach napoleońskich.

Trzydzieści lat chwały

Wybory po pokonaniu Hitlera również nie były łatwe dla obozu generała De Gaulle’a. Na popularności zyskiwali komuniści – pokonani cudem, jakim było odcięcie wsparcia z Moskwy, a następnie zmiany w ordynacji wyborczej. Warto zaznaczyć, że system dwustopniowych JOWów, który ostatnio doprowadził do porażki stronnictwa Marine Le Pen, powstał w celu oddalenia PCFu (Francuskiej Partii Komunistycznej) od większości parlamentarnej.

Innym problemem wyzwolonej Francji była kwestia kolonii – Republika na przestrzeni trzech dekad utraciła swoje wpływy w Indochinach i Algierii, płacąc życiem wielu młodych Francuzów, nierzadko wziętych do armii z przysłowiowej ulicy. Jednak wszystko w ostatecznym rozrachunku okazywało się korzystne. Okres prosperity 1945–1975 otrzymuje przydomek trzydziestu lat chwały.

Dziecko swoich czasów

W tym samym czasie, w którym De Gaulle zabrania tworzenia koedukacyjnych akademików argumentując swoją decyzję istnieniem parków i kawiarni, na ulicach Paryża i pagórkach Korsyki panoszy się niedobita gospodarczym rozwojem mafia i margines społeczny. Z tego półświatka wywodzi się jeden z największych talentów aktorskich ubiegłego stulecia, Alain Delon. Można śmiało stwierdzić, że był dzieckiem swoich czasów – urodził się w rozbitej rodzinie, otrzymał katolickie wychowanie, a jako kilkulatek słyszał strzały dobijające symbol kilkuletniego ancien regime’u w wersji zarówno międzywojennej, jak i kolaboranckiej – mowa tu o egzekucji polityka XX-lecia i premiera państwa Vichy, Pierre’a Lavala.

W odwrotności do France Gall, śpiewającej o szalonym zwalczaniu analfabetyzmu przez martwego od ponad tysiąca lat Karola Wielkiego, Delon nie robi z wyrzucenia ze szkoły swojej marki rozpoznawczej. Żyje wśród korsykańskich bandytów, ima się dorywczych prac i ostatecznie ląduje w wojsku. Gdyby wówczas zaczął zajmować się karierą aktorską i zdecydował się na wyjazd za ocean, mógłby zostać okrzyknięty gwiazdą kina noir.

Okres młodości Delona, czyli wczesne lata pięćdziesiąte, zbiegł się w czasie z popularnością filmów gangstersko–kryminalnych po obu stronach Atlantyku. Kino francuskie nie obfitowało w tego typu produkcje – większość z „głośnych tytułów” tego gatunku pochodziła ze Stanów Zjednoczonych, jak chociażby Dama z Szanghaju czy Sokół maltański. Należy jednak wspomnieć, że pomimo faktu nastawienia na amerykańskiego, pogrążonego w niepewności o własny byt męskiego odbiorcę filmy noir odnajdywały się w lokalach nad Sekwaną.

Głodny wrażeń francuski widz mógł sobie pozwolić na fascynację niespotykaną dotąd brutalnością scen porachunków i intryg na wielkim ekranie. Zachwyt nie ominął warstwy artystycznej. Podobnie jak Frank Sinatra, francuscy aktorzy siadali przy jednym stole z półświatkiem. Ten fakt zapewnił Delonowi wejściówkę na czerwony dywan.

W towarszystwie Brigitte Auber

W towarzystwie młodego Delona, którego przyszłość prędzej skłania się ku karierze kryminalisty niż światowej gwiazdy, pojawia się Brigitte Auber, wracająca z planu filmowego Hitchcocka. Mężczyzna przypada kobiecie do gustu. Alain decyduje się zamieszkać z aktorką. Para razem podróżuje – wyjeżdżają między innymi do Cannes, gdzie odbywa się festiwal filmowy.

Na wielkich ekranach Prowansji święci swoje triumfy przełamane symbolizmem kino noir dostosowane do warunków epoki. Filmy powstające wówczas w ramach adaptacji mody amerykańskiej również obfitują w brutalne sceny, ale większą uwagę zwracają na kwestie per se społeczne. Z biegiem lat motyw gangsterski ustępuje tematyce bardziej psychologicznej, realistycznej choć niepozbawionej krwawych scen zakrawających nawet o elementy turpistyczne.

Dobrze odzwierciedla to kariera Delona. Pierwszą rolą, którą dostał był malowany od linijki kryminalista Jo w filmie Kiedy wmiesza się kobieta z 1957 roku. Już trzy lata później odgrywa tytułowego bohatera w Rocco i jego braciach. Francusko-włoski film Viscontiego z 1960 idealnie obrazuje początki Nowej Fali.

Sama w sobie akcja rozgrywa się w powojennej Italii. W zniszczonym przez wojnę kraju rodzina złożona z wdowy i jej pięciu synów próbuje zarobić na życie wszystkimi możliwymi sposobami. Dwóch z nich, Simone i Rocco oddaje się karierze bokserskiej mającej przynieść wielkie korzyści finansowe. Pierwszy w pełni daje zdegenerować się przygnębiającej atmosferze spauperyzowanego miasta – popada w nałogi i eufemistyczne złe kręgi. Drugi, grany przez Delona również obcuje z półświatkiem, jednakże utrzymuje postawę wrażliwego idealisty. Włochy Viscontiego pozbyły się Mussoliniego, ale obalenie faszyzmu nie stworzyło z nich raju na ziemi. Nowa fala już od samego początku zwracała uwagę na tematykę obrazującą konkretne, prawdziwe postawy w zmieniającym się, niejednoznacznym świecie.

Kwestie, jakich dotykała były bliskie Francuzom, którzy również – pomimo wyzwolenia – musieli mierzyć się z nierozwiązanymi problemami, czasami wręcz potęgowanymi przez podziały społeczne. Postacie odgrywane przez Delona, także w późniejszym czasie często nawiązywały do życiorysu artysty.

Kolejne wcielenia

Następnymi wcieleniami Delona byli między innymi biseksualny kryminalista, bohater W pełnym słońcu. Warto zaznaczyć, że w następnych miesiącach francuskie brukowce kwestionowały upodobania seksualne aktora umawiającego się z innymi gwiazdami kina płci żeńskiej. Kilka scen tego filmu odbywa się nad morzem. Delon, weteran marynarki wojennej jest w swoim żywiole. Jego uprzedni pobyt w Indochinach nie skutkuje jedynie naturalną i pełną ekspresji grą aktorską – aktor do końca życia będzie wspominał obowiązkową służbę wojskową jako konieczną dla ukształtowania młodych mężczyzn instytucję wychowawczą. Zniesienie poboru w latach siedemdziesiątych uznał za jeden z największych błędów w historii najnowszej Francji.

Zarówno aktorzy, jak i reżyserowie oraz inni artyści Nowej Fali nie uciekali od tematów ściśle politycznych. W praktycznie każdym dziele lat sześćdziesiątych można dopatrzeć się (mniej lub bardziej między wierszami) krytyki bądź pochwały rządzących oraz sytuacji w kraju czy na świecie. Alain Delon pojawia się w kontrowersyjnej Zemście OAS. Temat wojny w Algierii i grup terrorystycznych uchodził wówczas za powszechne tabu. Film z 1964 został zakazany niecały rok po premierze. Sam Delon również posiadał swoje sprecyzowane poglądy polityczne. Sympatyzował z Charlem De Gaullem, co było kością niezgody pomiędzy aktorem, a jego przyjacielem z wojska, Jeanem Marie Le Penem. Ojciec Marine sam zaangażował się w politykę będąc jednocześnie zagorzałym przeciwnikiem generała (przy okazji balansując na granicy mniej lub bardziej jawnej rehabilitacji państwa Vichy). Delon z kolei w momencie zejścia De Gaulle’a ze sceny politycznej poprzedzonej przegranym referendum dotyczącym decentralizacji i reformy senatu napisał list do byłego prezydenta:

Mój Generale,

Od zawsze, a tym bardziej w ostatnich latach byłem dzięki Panu dumny z bycia Francuzem. Tego wieczoru wobec nieświadomości i niewdzięczności ponad połowy populacji, z przerażeniem ogarnia mnie uczucie wstydu, który łamie mi serce.

Chciałem wam to powiedzieć.

Raczcie mi wierzyć, mój generale

Lojalny i bezwarunkowo wasz

Alain Delon

Sympatia z nestorem rodu Le Penów przetrwała próbę czasu. W 2013 Delon odszedł z jury w programie telewizyjnym po aferze wynikłej z wzięcia w obronę partii Marine i jej ojca podczas jednego z wywiadów. Sam aktor wielokrotnie nazywał się „prawicowcem”, wypowiadając się krytycznie o współczesnych ruchach feministycznych, upodabniających kobiety do mężczyzn oraz adopcjach przez homoseksualistów.

Nie był mizoginem

Nazywanie Delona mizoginem było jednak chybione. Pomimo (delikatnie mówiąc) kontrowersyjnego stosunku do swoich partnerek w życiu prywatnym, Delon wielokrotnie wspominał iż szanuje swoje współpracowniczki i jest pod wrażeniem charakteru Francuzek. Filmy Nowej Fali także podchodziły do kobiet w sposób bardziej „podmiotowy” niż amerykańskie produkcje kina noir. Bohaterki kryminałów z Nowego Świata często popadały w wąskie schematy, choćby poprzez obrazowanie ich jako femme fatale. We Francji, podobnie jak w przypadku męskich postaci były to osoby niejednoznaczne o pogłębionym portrecie psychologicznym.

Delon miał z Le Penem jeden wspólny pogląd – patriotyzm. Przywiązanie do francuskiej sztuki i kultury również znalazły odzwierciedlenie na wielkim ekranie. Sama w sobie Nowa Fala stała w pewnej kontrze do amerykanizacji kinematografii. Można wręcz śmiało rzucić tezę, że bez tego krótkiego, acz niezwykle wpływowego okresu we francuskiej twórczości filmowej, produkcje z tego państwa nie miałyby swojej światowej renomy. Przeciętny widz niezajmujący się profesjonalnie kinematografią nie jest w stanie wymienić nazwisk reżyserów z każdego kraju ani sklasyfikować cech kluczowych dla filmów z danego państwa. Każdy za to widzi różnice pomiędzy Cannes, Hollywoodem, Bollywoodem a włoskimi komediami i skandalizującą twórczością Pasoliniego.

Nie oznacza to jednak, że poszczególne trendy z różnych stron świata nie wpływały na siebie. Nowa Fala, zwłaszcza w połowie lat sześćdziesiątych czerpała nie tylko z kina noir, lecz również jawnie kpiła z amerykańskich standardów filmowych i ichniejszej szarej rzeczywistości. Miał w tym swój udział Delon, który już na samym początku kariery odmówił wyjazdu w pogoni za sławą do Hollywood. O ile do Stanów Zjednoczonych jeździli artyści z całego świata, o tyle francuscy reżyserowie z niechęcią patrzyli na amerykańskich aktorów. Prędzej można mówić o wymianie artystycznej na linii Francja–Włochy, zwłaszcza w kontekście filmów kryminalnych. W wielu francuskich produkcjach tego okresu znalazły się subtelne akty krytyki skierowane w stronę twórców z Nowego Świata.

Podziwiał Jean-Paula Belmondo

Stany Zjednoczone nierzadko jawiły się, jako kraj karierowiczów, szemranych interesów oraz niższej kultury. W filmie W pełnym słońcu Tom Ripley grany przez Delona zostaje wysłany przez nie do końca czystego biznesmena z San Francisco. Motyw wyśmiewania, a nawet demonizowania Amerykanów, rozlał się na obraz całego świata anglosaskiego i to w produkcjach, które wychodziły lata po Nowej Fali. Widzieliśmy sympatyczne żarty z Brytyjczyków w Wielkiej Włóczędze Oury’ego, a w Amatorskim gangu Godarda problemy głównej bohaterki Odile zaczynają się na lekcji angielskiego.

Samego Godarda Delon poznaje od strony profesjonalnej dopiero w późnych latach osiemdziesiątych. Występuje u niego na planie Nowej fali z 1990 będącej pewnego rodzaju hołdem dla zjawiska mającego miejsce na ekranach lat sześćdziesiątych. Nie oznacza to jednak, że między nomen omen Nową Falą a filmem Godarda Delon próżnuje. W latach siedemdziesiątych podejmuje się gry w Samuraju i Kowboju, gdzie daje upust swojej typowo amerykańskiej ekspresji scenicznej. Pojawia się także w komediach i filmach gangsterskich, między innymi u boku Jean-Paula Belmondo, z którym spotkali się już w 1957 na planie Bądź piękna i milcz. Występowali razem w Borsalinie i spółce oraz Dziewczynie dla dwóch. Warto zaznaczyć, że o ile Delon podziwiał Jean-Paula Belmondo, o tyle dostrzegał różnice pomiędzy sobą a nim. Bebela uważał za prawdziwego komika, siebie samego zaś za osobę trudniącą się aktorstwem.

Krytyczne spojrzenie na francuskie kino

Po okresie Nowej Fali kino francuskie przestało iść w jednym, konkretnym kierunku. Podobnie Delon postanowił w pewnym stopniu obrać własną drogę – budował swoją markę osobistą sprzedając ubrania oraz meble, śpiewał wraz z partnerką Dalidą Paroles paroles a nawet pozował do okładek kolorowych magazynów ku uciesze nastolatek z całego świata. Próbował również swoich sił w telewizji i teatrze. Wyreżyserował również trzy filmy, z czego najbardziej znanym pozostaje Pour la peu d’un flic inspirowany książką kryminalną Que d’os Jeana Patricka Manchette’a. Kino francuskie zaczęło według Delona sukcesywnie obniżać swój poziom. Z ambitnej rozrywki kreującej nastroje społeczne stawało się dla niego nijakim zabijaczem czasu idącym za tłumem.

Doceniał jednak swoich znajomych z planów. Twierdził, że spadek poziomu jest winą między innymi śmierci „wielkich gwiazd”. Jego nowe kreacje filmowe stawały się coraz rzadsze, co wynikało także z prozaicznego powodu, jakim było starzenie i choroba. W 2008 Delon wcielił się w Juliusza Cezara, będącego głównym antagonistą w Asterixie na olimpiadzie. Można to uznać za prywatny hołd dla komiksu symbolizującego francuską popkulturę. Warto zaznaczyć, że grał u boku Gerarda Depardieu, wobec którego nie szczędził słów krytyki komentując niską jakość rodzimej kinematografii. Nie ujął mu jednak nigdy talentu. Uznał, że jest przykładem konformizmu wśród aktorów adaptujących się do współczesnych warunków.

Przed dwu laty każde frankofońskie czasopismo i każdy dziennik umieścił na pierwszych stronach komunał w postaci nagłówka o „gwieździe kina, która zgasła” i „ostatnim wielkim francuskim aktorze”. Faktem jest, że Delon przeżył prawie wszystkich swoich znanych kolegów z planu i życia prywatnego: Louis De Funesa, Jean–Luca Godarda, Francoise Hardy, Dalidę, Jean–Paula Belmondo, a nawet swojego nieuznawanego syna z Nico.

18 sierpnia 2024 odszedł, pozostawiając swoje trzydzieści pięć psów. Po jego śmierci głos zabrała 99–letnia Brigitte Auber stanowiąc swojego rodzaju kontrę do rozdmuchiwanych po raz kolejny skandali i niedopowiedzeń o zmarłym. Być może Delon przewidział reakcję mediów nie życząc sobie państwowych uroczystości. Na pogrzebie aktora było zaledwie kilkadziesiąt żałobników. Pogrążonych w żałobie widzów i frankofili liczyliśmy tysiącami.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj