Zadłużenie Polski zbliża się do ustawowego progu ostrożnościowego 55 proc. PKB, ale rząd, doradca prezydenta i ekonomiści banku PKO BP wskazują zupełnie inne momenty, w których miałoby dojść do jego przekroczenia.
Leszek Skiba, doradca prezydenta Karola Nawrockiego do spraw ekonomicznych, powiązał tę kwestię z wynikiem wyborów parlamentarnych zaplanowanych na 2027 rok, mówiąc o tym w rozmowie z „Pulsem Biznesu” udzielonej pod koniec września 2026 roku.
Doradca prezydenta łączy próg z kalendarzem wyborczym
Skiba przedstawił dwa scenariusze. W pierwszym, gdyby obóz obecnie sprawujący władzę utracił większość w wyborach do Sejmu, ustępujący rząd miałby w okresie między ogłoszeniem wyników a przekazaniem władzy zdążyć wyemitować obligacje w takiej skali, że dług przekroczyłby próg 55 proc. PKB jeszcze w 2027 roku. Jak ujął to na łamach „PB”: „między ogłoszeniem wyników wyborów a faktycznym oddaniem władzy ustępujący gabinet jest w stanie bardzo szybko wyemitować tyle obligacji, żeby przekroczyć ten próg”.
W drugim scenariuszu, przy zachowaniu władzy przez obecną koalicję, politycy mieliby zamiast tego poszukiwać metody ukrycia części zadłużenia w funduszach pozabudżetowych, co pozwoliłoby formalnie utrzymać wskaźnik pod ustawowym limitem. Doradca prezydenta zaznaczył również, że głowa państwa zamierza trwać przy złożonej przed wyborami deklaracji braku zgody na podwyżki podatków, a stronę wydatkową powinien najpierw przejrzeć rząd. Jednoznacznego stanowiska prezydenta wobec konkretnych propozycji podatkowych rządu Skiba nie przedstawił.
Rząd planuje przekroczenie progu w 2028 roku
We wtorek 29 września rząd przyjął ostateczną wersję projektu budżetu na 2027 rok, w którym deficyt nie może przekroczyć 7,2 proc. PKB. Zatwierdzono też strategię zarządzania długiem sektora finansów publicznych na lata 2027-2030, zgodnie z którą relacja państwowego długu publicznego do PKB ma pozostać poniżej konstytucyjnego limitu 60 proc. Minister finansów przyznał jednak, że ustawowy próg 55 proc. PKB może zostać przekroczony, choć według rządowych założeń miałoby to nastąpić dopiero w 2028 roku, a nie rok wcześniej, jak sugeruje doradca prezydenta.
PKO BP: limit bliżej, dług rośnie szybciej niż zakładano
Ekonomiści PKO BP oceniają sytuację fiskalną Polski jako napiętą i wskazują, że rządowy projekt budżetu na 2027 rok oznacza przesunięcie konsolidacji fiskalnej o kolejny rok, co przełożyło się na obniżenie ratingu Polski przez agencję Moody’s. Dług sektora instytucji rządowych i samorządowych wzrósł na koniec drugiego kwartału 2026 roku do 64,5 proc. PKB, z 61,6 proc. PKB kwartał wcześniej, a deficyt tego sektora sięga 7,1 proc. PKB, co wynika nie tylko z wydatków obronnych, ale też ze świadczeń społecznych, płac w budżetówce i rosnących kosztów obsługi zadłużenia.
Bank prognozuje, że przy wydatkach sektora na poziomie blisko 52 proc. PKB i dochodach jedynie 45 proc. PKB, dług tego sektora przekroczy 70 proc. PKB już na koniec 2027 roku, a państwowy dług publiczny może przebić próg 55 proc. PKB jeszcze w 2026 roku, czyli wcześniej niż przewiduje rządowa strategia i niż wskazuje doradca prezydenta. Analitycy podnoszą też ryzyko wyższego deficytu o 0,3 pkt proc. w razie zawetowania przez prezydenta planowanych zmian podatkowych.
Rozbieżność dat wynika częściowo z tego, że poszczególne instytucje odnoszą się do różnych wskaźników: rząd i prezydencki doradca mówią o państwowym długu publicznym (PDP) objętym ustawowym progiem 55 proc., podczas gdy PKO BP śledzi też szerszy, unijny wskaźnik długu sektora GG, który na koniec drugiego kwartału 2026 roku wyniósł 64,5 proc. PKB. Ekonomiści PKO BP zaznaczają przy tym, że samo przebicie progu 55 proc. PKB nie uruchamia automatycznie procedury sanacyjnej, konieczne jest jeszcze przekroczenie odrębnej kwoty określonej w ustawie o finansach publicznych, co według banku jest mniej prawdopodobne i mogłoby nastąpić na przełomie 2027 i 2028 roku.
Fot. Jirka.h23 / Wikimedia Commons (CC BY-SA 3.0)
Materiał przygotowany z wykorzystaniem narzędzi sztucznej inteligencji.









