Amerykańscy urzędnicy uważają, że chińska inwazja na Tajwan przed 2028 rokiem jest coraz mniej prawdopodobna, choć prezydent Xi Jinping polecił swojej armii osiągnąć do 2027 roku gotowość do zajęcia wyspy siłą. Taki wniosek przekazali agencji Reuters dwaj obecni i jeden były urzędnik administracji USA oraz osoba zaznajomiona ze sprawą.
Ocena ta pokrywa się z wnioskami jawnego raportu amerykańskiej wspólnoty wywiadowczej opublikowanego w marcu 2026 roku, co oznacza zbieżność między oceną służb wywiadowczych z marca a najnowszymi ustaleniami urzędników administracji.
Czystki w PLA i kalkulacja polityczna Pekinu
Według rozmówców Reutersa jednym z głównych powodów opóźnień jest stan gotowości bojowej Chińskiej Armii Ludowo-Wyzwoleńczej, osłabionej trwającą w Komunistycznej Partii Chin kampanią antykorupcyjną. Xi Jinping od 2022 roku usunął lub najprawdopodobniej usunie około stu wysokich rangą oficerów PLA, podał w marcu CSIS China Power Project. Bonnie Glaser z German Marshall Fund of the United States oceniła wówczas, że te czystki czynią militarny wariant wobec Tajwanu mało realnym w najbliższych latach.
Czytaj także: Trump czekał 45 minut na płycie lotniska. Tak to wygląda, gdy USA traktują priorytetowo Chiny
Drugim czynnikiem jest wyczekiwanie Pekinu na wynik tajwańskich wyborów zaplanowanych na 2028 rok. Część chińskich urzędników liczy, że głosowanie przyniesie w Tajpej władzę bardziej skłonną do zbliżenia z Chinami. Jeśli jednak rządząca Demokratyczna Partia Postępowa wygra czwartą kadencję z rzędu, a zwłaszcza jeśli reelekcję zdobędzie obecny prezydent Lai Ching-te, Pekin może w 2028 roku zacząć myśleć o użyciu siły.
Marcowy raport wywiadu potwierdza ustalenia
Doroczna ocena zagrożeń amerykańskiej wspólnoty wywiadowczej za 2026 rok, opublikowana w marcu, stwierdzała wprost: „Wspólnota wywiadowcza ocenia, że chińscy przywódcy obecnie nie planują przeprowadzenia inwazji na Tajwan w 2027 roku, ani nie mają ustalonego harmonogramu osiągnięcia zjednoczenia”.
Rok 2027 od dawna jest podawany w Waszyngtonie jako nieoficjalny termin, do którego PLA ma dysponować zdolnościami potrzebnymi do inwazji, jednak sam termin gotowości nie oznacza decyzji o ataku.
Raport wskazywał, że PLA robi „stałe, choć nierówne postępy” i czasem zwiększa skalę oraz tempo operacji wokół wyspy, ale ryzyko dla chińskiego kierownictwa pozostaje zbyt wysokie. Pekin, według dokumentu, nadal woli osiągnąć zjednoczenie bez użycia siły, jeśli to możliwe.
Stawka gospodarcza
Marcowy raport zwracał uwagę na konsekwencje gospodarcze ewentualnego konfliktu. Tajwan jest największym na świecie producentem chipów, a przez Cieśninę Tajwańską przechodzi około jednej piątej globalnego handlu.
Nawet bez bezpośredniego zaangażowania Waszyngtonu w konflikt interesy gospodarcze USA bardzo by ucierpiały, przede wszystkim w związku z zakłóceniami w łańcuchach dostaw technologicznych i paniką inwestorów na rynkach.
Przedłużający się konflikt z udziałem USA niósłby bezprecedensowe koszty gospodarcze dla Stanów Zjednoczonych, Chin i całego świata.
Stany Zjednoczone formalnie nie uznają rządu Tajwanu, ale na mocy Taiwan Relations Act z 1979 roku zobowiązały się pomagać wyspie w obronie, między innymi poprzez sprzedaż broni i szkolenia wojskowe.
Waszyngton celowo pozostaje niejednoznaczny co do tego, czy w razie chińskiego ataku wysłałby na Tajwan własne wojska, a ta niepewność jest jednym z czynników, które Pekin bierze pod uwagę przy kalkulacji militarnego wariantu wobec wyspy.
Kitsch Liao z tajwańskiego Doublethink Lab ocenił, że prawdziwie niebezpiecznym okresem dla Tajwanu mogą być dopiero lata 30. obecnego wieku, gdy PLA zdobędzie pełne zdolności operacyjne niezależnie od bieżących deklaracji Pekinu.
ELIGERE.PL | USA kontra Chiny. Foto: AI
Materiał przygotowany z wykorzystaniem narzędzi sztucznej inteligencji.









