Dziennikarz Patryk Słowik od ponad miesiąca nie może uzyskać od Kancelarii Sejmu informacji, w jakiej roli w spotkaniu z delegacją Rady Europy wziął udział Jakub Kocjan z Akcji Demokracja. Ustawowy termin na odpowiedź minął 7 października, a izba nie przesłała nawet zawiadomienia o opóźnieniu.
Pytanie bez odpowiedzi
Do spotkania doszło 23 września 2026 roku. Kancelaria Sejmu określiła je jako rozmowę prezydium Komisji Sprawiedliwości i Praw Człowieka z delegacją Rady Europy. Na zdjęciach opublikowanych po wydarzeniu pojawił się Jakub Kocjan, związany z fundacją Akcja Demokracja. Tego samego dnia Słowik zapytał Sejm, w jakim charakterze Kocjan uczestniczył w rozmowach: czy reprezentował fundację, któregoś z posłów, czy brał udział jako zaproszony ekspert.
Od wysłania pytania minęło ponad miesiąc, a podstawowy termin na udzielenie odpowiedzi upłynął 7 października. Zgodnie z przepisami o dostępie do informacji publicznej, do których odsyła prawo prasowe, urząd powinien odpowiedzieć bez zbędnej zwłoki, co do zasady w ciągu dwóch tygodni. Jeśli nie zdąży, powinien w tym samym czasie podać powód zwłoki oraz nowy, nieprzekraczalny termin, maksymalnie dwumiesięczny od złożenia wniosku. Kancelaria Sejmu nie wysłała takiego zawiadomienia.
Słowik wskazuje, że odpowiadać za tę sytuację powinni Marek Siwiec, pełniący funkcję szefa Kancelarii Sejmu, oraz marszałek Włodzimierz Czarzasty, odpowiedzialny politycznie za to, co dzieje się na terenie izby. Zaznacza, że Kancelaria bez trudu poinformowała o samym fakcie spotkania i opublikowała zdjęcia jego uczestników, nie potrafiła jednak dotąd wskazać, kim oni byli.
Wcześniejsza afera reklamowa
Nazwisko Kocjana nie pojawia się w tym kontekście przypadkowo. W maju 2025 roku Słowik wraz z Szymonem Jadczakiem opisał na łamach Wirtualnej Polski zaangażowanie osób związanych z Akcją Demokracja w organizowanie nagrań do reklam wyborczych emitowanych na profilach „Wiesz Jak Nie Jest” i „Stół Dorosłych”, promujących Rafała Trzaskowskiego i atakujących jego rywali.
Kocjan stał wówczas na czele fundacji, a wcześniej pracował jako asystent społeczny posłanki Koalicji Obywatelskiej Iwony Karolewskiej. Po publikacjach sprawą zajęła się prokuratura, a śledztwo, przedłużone ostatnio do 9 grudnia 2026 roku, nadal trwa.
Ten sam gość u senatorów
Z relacji Senatu wynika, że tego samego dnia, 23 września, w spotkaniu senatorów Marcina Karpińskiego i Adama Bodnara z delegacją Rady Europy brał udział również Kocjan, wymieniony jako jedyny przedstawiciel strony społecznej. Zdjęcia z obu wydarzeń wskazują, że chodziło w istocie o jedno spotkanie, w którym uczestniczyli posłowie, senatorowie oraz Kocjan rozmawiający z zagranicznymi gośćmi.

⬆ Zdjęcie ze spotknia Karpińskiego i Bodnara z delegacją Rady Europy. Drugi od lewej siedzi Jakub Kocjan
Słowik podkreśla, że gdyby Kancelaria Sejmu po prostu potwierdziła, że Kocjan występował jako niezależny od parlamentarzystów przedstawiciel strony społecznej z ramienia Akcji Demokracja, sprawa byłaby jasna, a opinia publiczna mogłaby ocenić samą decyzję o zaproszeniu akurat tej organizacji. Zwraca uwagę, że udział w oficjalnych rozmowach z zagranicznymi gośćmi osoby kierującej fundacją, wobec której toczy się postępowanie prokuratury, wymaga pełnej przejrzystości ze strony Sejmu.
Materiał przygotowany z wykorzystaniem narzędzi sztucznej inteligencji.









