Siedemnasty Marsz Niepodległości zbliża się wielkimi krokami. Tegoroczne wydarzenie odbywa się pod hasłem „Polak w Polsce gospodarzem”. Jak podkreśla Leszek Żebrowski, nie jest to jedynie chwytliwe hasło, lecz deklaracja przywiązania do polskiej suwerenności, narodowej tożsamości i prawa Polaków do decydowania o własnym państwie. W opublikowanym nagraniu historyk zachęca do licznego udziału w marszu, nie kryjąc przy tym obaw związanych z działaniami obecnych władz wobec środowisk patriotycznych.
„Jak nie Polak, to kto?” – o istocie tegorocznego hasła
Leszek Żebrowski zwraca uwagę, że tegoroczny marsz będzie już siedemnastą edycją tego wydarzenia. Choć nie przypada akurat okrągła rocznica jego powstania, sam sens corocznego spotkania pozostaje niezmienny. Chodzi o publiczne zamanifestowanie polskości i przypomnienie, że gospodarzem we własnym kraju powinien być przede wszystkim naród polski.
– „Polak w Polsce gospodarzem. To jest hasło przewodnie, bo jak nie Polak, to kto?” – pyta retorycznie Żebrowski.
W jego ocenie za tym prostym pytaniem kryje się fundamentalna kwestia dotycząca przyszłości państwa. Polacy muszą zdecydować, czy chcą zachować prawo do samodzielnego kształtowania swojej przyszłości, czy też zgodzą się na stopniowe ograniczanie własnej podmiotowości.
– „Albo jesteśmy u siebie, decydujemy o sobie i chcemy być sobą, albo już nie” – podkreśla publicysta.
Obawy o przyszłość Marszu i środowisk patriotycznych
Wypowiedź Leszka Żebrowskiego nie ogranicza się jednak do zachęty do udziału w patriotycznej manifestacji. Historyk przypomina również o napięciach i incydentach, które towarzyszyły Marszowi Niepodległości w poprzednich latach. Wspomina o pobiciach uczestników, atakach oraz niszczeniu polskich flag.
– „W ostatnich latach mieliśmy do czynienia z biciem uczestników, z napaściami, zniszczeniem polskich flag. To była Polska Donalda Tuska” – mówi. – „I teraz to wszystko znów wraca” – dodaje.
Szczególny niepokój Żebrowskiego budzą ostatnie działania wymierzone w środowisko organizatorów Marszu Niepodległości, w tym najście na mieszkanie mecenasa Bartosza Malewskiego, prezesa Stowarzyszenia Marsz Niepodległości. W ocenie publicysty takie wydarzenia mogą być zapowiedzią kolejnych prób ograniczania aktywności środowisk patriotycznych.
– „Obecne władze nie dopuszczą do tego, żeby czcić niepodległość, bo to nie jest ich święto” – ostrzega.
Żebrowski zaznacza, że czym innym jest brak identyfikacji politycznej z określonym środowiskiem, a czym innym próba odbierania innym prawa do publicznego manifestowania przywiązania do ojczyzny. Na takie działania, jego zdaniem, nie można się zgodzić.
Marsz, który jest manifestacją „za Polską”
Jednym z najważniejszych wątków wypowiedzi historyka jest pozytywny charakter Marszu Niepodległości. Żebrowski zauważa, że współczesna przestrzeń publiczna pełna jest demonstracji organizowanych przeciwko konkretnym osobom, decyzjom czy zjawiskom. Marsz Niepodległości ma natomiast zupełnie inny wymiar.
– „A ten marsz jest pozytywny. On jest za, za Polską, za suwerennością, za niepodległością. Dlatego tak się nazywa” – podkreśla.
To rozróżnienie jest istotne. Uczestnicy marszu nie spotykają się wyłącznie po to, by wyrazić sprzeciw wobec aktualnej polityki rządu czy konkretnych decyzji władz. Ich obecność ma być przede wszystkim świadectwem przywiązania do narodowej wspólnoty, historii i państwowej niezależności.
Żebrowski przypomina przy tym, że historia samego marszu jest stosunkowo krótka w porównaniu z dziejami Polski. – „Marsz ma już długą historię, ale Polska ma dłuższą bez porównania” – zauważa. To właśnie polska historia i odzyskana niepodległość powinny być najważniejszym punktem odniesienia dla wszystkich uczestników listopadowej manifestacji.
„Przyjdźmy wszyscy, weźmy rodziny, weźmy dzieci”
Historyk apeluje o jak najliczniejszy udział w wydarzeniu. Zachęca, by na marsz przychodzić całymi rodzinami, również z dziećmi. Jego zdaniem liczebność uczestników ma znaczenie nie tylko symboliczne, ale również praktyczne.
– „Im więcej nas będzie, tym będzie raźniej i bezpieczniej” – przekonuje.
Żebrowski kieruje także apel do tych, którzy z różnych powodów nie będą mogli osobiście pojawić się na ulicach Warszawy. Podkreśla, że wsparcie organizatorów może przybierać różne formy. Zwraca uwagę na koszty przygotowania tak dużego przedsięwzięcia i zachęca do finansowego wspierania jego organizatorów.
– „Nawet mały datek jest wspomożeniem” – przypomina.
Apeluje również o aktywność w internecie: polubienia, udostępnianie informacji i pozytywne komentarze. W jego przekonaniu także w ten sposób można pokazać, że idea marszu ma szerokie społeczne poparcie.
„Jesteśmy w Polsce u siebie”
W końcowej części nagrania Leszek Żebrowski odnosi się do kwestii europejskiej integracji i miejsca Polski w Europie. Sprzeciwia się narracji, według której polska państwowość i narodowa odrębność miałyby tracić znaczenie wobec szerszych struktur europejskich.
– „Nam tłumaczą, że Polska jest niepotrzebna. Mamy Europę. Europę mieliśmy zawsze. To jest pojęcie tylko i wyłącznie geograficzne” – stwierdza.
Publicysta podkreśla, że Europa nie powinna być traktowana jako alternatywa dla suwerennych państw narodowych. Przypomina, że to właśnie państwowość, narodowa tożsamość i niezależność stanowią fundament politycznego porządku kontynentu.
Jego przesłanie jest jednoznaczne: Polska powinna pozostać państwem, w którym obywatele mają prawo decydować o własnej przyszłości, pielęgnować tradycję i otwarcie manifestować przywiązanie do narodowej wspólnoty.
– „Pokażmy siłę, pokażmy swoją polskość. Przestańmy wreszcie dawać spychać się do narożnika. Jesteśmy u siebie gospodarzami i niech tak zostanie” – apeluje Żebrowski.
Manifestacja narodowej wspólnoty
Wypowiedź Leszka Żebrowskiego jest więc przede wszystkim wezwaniem do aktywnego uczestnictwa w obchodach Narodowego Święta Niepodległości. Publicysta przekonuje, że Marsz Niepodległości nie powinien być postrzegany wyłącznie jako wydarzenie organizowane przez określone środowiska polityczne – ma być manifestacją wszystkich tych, którym bliskie są polska historia, suwerenność i narodowa tożsamość.
Tegoroczne hasło „Polak w Polsce gospodarzem” nabiera w tej perspektywie szczególnego znaczenia. To deklaracja, że prawo do decydowania o losach kraju, pielęgnowania własnej tradycji i publicznego wyrażania patriotyzmu nie powinno być przedmiotem politycznych ograniczeń.
Jak podkreśla Żebrowski, nie wystarczy jedynie mówić o przywiązaniu do ojczyzny. Trzeba również umieć je zamanifestować. „Idziemy wszyscy na Marsz Niepodległości” – tym wezwaniem historyk kończy swoje wystąpienie.








