Według sondażowych wyników AfD wygrała w niedzielę wybory lokalne w północno-wschodnim kraju związkowym Meklemburgia–Pomorze Przednie. Exitpolle, które co do zasady niedoszacowują wyniku niemieckich antysystemowców z Alternatywy Dla Niemiec, wskazują na wynik powyżej 37% głosów.
Drugie miejsce zdobyła partia SPD. Skrajnie lewicowa partia Die Linke może liczyć na 7,5% głosów natomiast Zieloni na 5,5%. Jednocześnie historycznie niski wynik odniosła partia CDU, kojarzona niegdyś z Angelą Merkel– 5,3%. W okolicach pięciu procent znalazła się z kolei niemiecka narodowa lewica, BSW.
Wynik jest historyczny i wskazuje na tendencję wzrostową dla AfD, które dwa tygodnie temu zwyciężyło w wyborach lokalnych w Saksonii–Anhalt. O ile land z siedzibą w Magdeburgu jest stosunkowo słabo zaludniony (zamieszkuje go niespełna dwa miliony wyborców), o tyle widać tą tendencję w całym kraju. W niektórych gminach poparcie dla partii sięga kilkudziesięciu procent. W położonym na południu wyspy Rugia Garz poparcie dla ugrupowania Alice Weidel sięgnęło 70%.
Jednocześnie odbywały się wybory w Berlinie, gdzie wygrała skrajnie lewicowa partia Die Linke, zdobywając głosy około ćwierci wyborców. Na drugim miejscu uplasowało się CDU z poparciem około 19% głosów. Zaskakujący był wynik AfD, które zdobyło około 16% głosów.
Liderka ugrupowania podzieliła się na swoich kontach w mediach społecznościowych refleksją na temat stanu niemieckiej polityki jednocześnie świętując zwycięstwo. Scena polityczna tego państwa zmienia się na naszych oczach. Należy jednak przyjrzeć się uważnie niemieckiej polaryzacji oraz możliwym konsekwencjom dla Polski, mając na uwadze chociażby poparcie AfD dla współpracy z Rosją w polityce energetycznej.










[…] Czytaj także: AfD zdecydowanie wygrywa w Meklemburgii–Pomorzu Przednim. W Berlinie lewica górą […]