
Nocne wydarzenia w siedzibie Trybunału Konstytucyjnego przyniosły kolejny gwałtowny zwrot w trwającym sporze o funkcjonowanie jednej z najważniejszych instytucji państwa. Prezydent Karol Nawrocki, który przerwał zagraniczną podróż i wrócił do kraju w związku z sytuacją wokół TK, ostatecznie, w nocy, przedarł się do jego siedziby. Towarzyszył mu Pierwszy Prezes Sądu Najwyższego Zbigniew Kapiński.
Wejście głowy państwa do budynku nie przebiegło jednak spokojnie. W sieci opublikowano nagranie dokumentujące moment, w którym przy drzwiach dochodzi do przepychanek i szarpaniny z udziałem prezydenta oraz osób znajdujących się przy wejściu.
Informację o wejściu prezydenta do budynku przekazał szef jego gabinetu Paweł Szefernaker. „Prezydent Karol Nawrocki w towarzystwie Pierwszego Prezesa Sądu Najwyższego Zbigniewa Kapińskiego wszedł do budynku Trybunału Konstytucyjnego” – poinformował w serwisie X.
Prezydent wrócił z zagranicy. „W takim momencie prezydent musi być w Polsce”
Przypomnijmy, że Karol Nawrocki zdecydował się przerwać wizytę w Senegalu i wrócić do Warszawy. Decyzję uzasadnił powagą sytuacji wokół Trybunału Konstytucyjnego.
„W takim momencie prezydent musi być w Polsce. Przerywam lot do Senegalu. Wracam” – napisał wcześniej w mediach społecznościowych.
Po powrocie do kraju głowa państwa spotkała się z Pierwszym Prezesem Sądu Najwyższego Zbigniewem Kapińskim. Następnie obaj udali się do siedziby TK.
Spór o Trybunał coraz bardziej zaogniony
Nocne wydarzenia są następstwem eskalacji konfliktu dotyczącego kierownictwa Trybunału Konstytucyjnego. W piątek na stronie TK pojawiły się informacje o zarządzeniach dotyczących przerwy w czynnościach prezesa Bogdana Święczkowskiego oraz wiceprezesa Bartłomieja Sochańskiego. Anna Korwin-Piotrowska wskazała samą siebie jako osobę kierującą pracami Trybunału.
Wokół siedziby instytucji pojawiła się policja. Wcześniej funkcjonariusze informowali o prowadzonych czynnościach na terenie TK, a także o zatrzymaniu trzech osób, które miały dostać się na teren Trybunału. Przed budynkiem trwał protest.
W tej atmosferze pojawienie się prezydenta nabiera dodatkowego znaczenia. Wizyta miała miejsce w czasie, gdy trwa spór o to, kto faktycznie kieruje Trybunałem i jakie konsekwencje prawne wywołują podejmowane decyzje.
Nagrania pokazują przepychanki przy wejściu
Szczególne zainteresowanie wzbudził film opublikowany przez nazywanego uzurpatorem Macieja Berka, który w ten sposób sam dostarczył dowodów, że doszło do rękoczynów. Widać na nim bowiem moment próby wejścia prezydenta do budynku oraz przepychanki przy drzwiach.
https://t.co/sni7uvIVke
— Maciej Berek (@MaciejBerek) October 30, 2026
https://t.co/Gk4bPH1pJU
— Maciej Berek (@MaciejBerek) October 31, 2026
Tak przepychanki przed wejściem do TK skomentował szef Prezydenckiego Biura Polityki Międzynarodowej Marcin Przydacz:
„Markiewicz i Korwin-Piotrowska próbowali szarpać Prezydenta!! Naruszają nietykalność Głowy Państwa, który przybył do Trybunału Konstytucyjnego! To mają być sędziowie? Oni mają dbać o przestrzeganie prawa? To bandyci stosujący przemoc”.
Tragiczny obraz sytuacji
Najważniejsze pozostaje w tym momencie pytanie o dalszy rozwój sytuacji. Konflikt wokół Trybunału Konstytucyjnego dotyczy nie tylko personaliów i obsady stanowisk, ale również sposobu funkcjonowania konstytucyjnych organów państwa oraz granic kompetencji poszczególnych władz.
Nocna interwencja prezydenta i próba powstrzymania go, z użyciem siły fizycznej, przed wejściem do siedziby TK pokazują, jak głęboki jest obecny kryzys instytucjonalny. Kolejne godziny mogą przynieść istotne informacje dotyczące przebiegu spotkania, stanowiska uczestników oraz dalszych decyzji podejmowanych w Trybunale.
Jedno z pierwszych nagrań, opublikowanych po wkroczeniu Karola Nawrockiego do Trybunału Konstytucyjnego, pokazuje stosunek prezydenta do „okupantów”.
„Nie jesteście sędziami Trybunału Konstytucyjnego” – rzuca im w twarz.
Tusk podpalił lont
Jedno jest pewne: sprawa Trybunału Konstytucyjnego przestała być wyłącznie sporem prowadzonym w gabinetach i na salach sądowych. Jej konsekwencje rozgrywają się już na oczach opinii publicznej, a każda kolejna odsłona konfliktu stawia pytania o przestrzeganie prawa i stabilność najważniejszych instytucji Rzeczypospolitej.
Za cały ten chaos odpowiada Donald Tusk i jego ekipa. Czy to tylko przygrywka do kolejnych, bezprecedensowych – po 1989 r. – działań „polskiego” (nie)rządu?








