Nocne wejście prezydenta Karola Nawrockiego do TK. Doszło do szarpaniny! „Nie jesteście sędziami Trybunału Konstytucyjnego”

0
93
ELIGERE.PL | Tak Karol Nawrocki "przebijał się" do Trybunałau Konstytucyjnego. Foto: X (screen)
ELIGERE.PL | Tak prezydent Karol Nawrocki "przebijał się" do Trybunałau Konstytucyjnego. Foto: X (screen)

Nocne wydarzenia w siedzibie Trybunału Konstytucyjnego przyniosły kolejny gwałtowny zwrot w trwającym sporze o funkcjonowanie jednej z najważniejszych instytucji państwa. Prezydent Karol Nawrocki, który przerwał zagraniczną podróż i wrócił do kraju w związku z sytuacją wokół TK, ostatecznie, w nocy, przedarł się do jego siedziby. Towarzyszył mu Pierwszy Prezes Sądu Najwyższego Zbigniew Kapiński.

Wejście głowy państwa do budynku nie przebiegło jednak spokojnie. W sieci opublikowano nagranie dokumentujące moment, w którym przy drzwiach dochodzi do przepychanek i szarpaniny z udziałem prezydenta oraz osób znajdujących się przy wejściu.

Informację o wejściu prezydenta do budynku przekazał szef jego gabinetu Paweł Szefernaker. „Prezydent Karol Nawrocki w towarzystwie Pierwszego Prezesa Sądu Najwyższego Zbigniewa Kapińskiego wszedł do budynku Trybunału Konstytucyjnego” – poinformował w serwisie X.

Prezydent wrócił z zagranicy. „W takim momencie prezydent musi być w Polsce”

Przypomnijmy, że Karol Nawrocki zdecydował się przerwać wizytę w Senegalu i wrócić do Warszawy. Decyzję uzasadnił powagą sytuacji wokół Trybunału Konstytucyjnego.

„W takim momencie prezydent musi być w Polsce. Przerywam lot do Senegalu. Wracam” – napisał wcześniej w mediach społecznościowych.

Po powrocie do kraju głowa państwa spotkała się z Pierwszym Prezesem Sądu Najwyższego Zbigniewem Kapińskim. Następnie obaj udali się do siedziby TK.

Spór o Trybunał coraz bardziej zaogniony

Nocne wydarzenia są następstwem eskalacji konfliktu dotyczącego kierownictwa Trybunału Konstytucyjnego. W piątek na stronie TK pojawiły się informacje o zarządzeniach dotyczących przerwy w czynnościach prezesa Bogdana Święczkowskiego oraz wiceprezesa Bartłomieja Sochańskiego. Anna Korwin-Piotrowska wskazała samą siebie jako osobę kierującą pracami Trybunału.

Wokół siedziby instytucji pojawiła się policja. Wcześniej funkcjonariusze informowali o prowadzonych czynnościach na terenie TK, a także o zatrzymaniu trzech osób, które miały dostać się na teren Trybunału. Przed budynkiem trwał protest.

W tej atmosferze pojawienie się prezydenta nabiera dodatkowego znaczenia. Wizyta miała miejsce w czasie, gdy trwa spór o to, kto faktycznie kieruje Trybunałem i jakie konsekwencje prawne wywołują podejmowane decyzje.

Nagrania pokazują przepychanki przy wejściu

Szczególne zainteresowanie wzbudził film opublikowany przez nazywanego uzurpatorem Macieja Berka, który w ten sposób sam dostarczył dowodów, że doszło do rękoczynów. Widać na nim bowiem moment próby wejścia prezydenta do budynku oraz przepychanki przy drzwiach.

Tak przepychanki przed wejściem do TK skomentował szef Prezydenckiego Biura Polityki Międzynarodowej Marcin Przydacz:

„Markiewicz i Korwin-Piotrowska próbowali szarpać Prezydenta!! Naruszają nietykalność Głowy Państwa, który przybył do Trybunału Konstytucyjnego! To mają być sędziowie? Oni mają dbać o przestrzeganie prawa? To bandyci stosujący przemoc”.

Tragiczny obraz sytuacji

Najważniejsze pozostaje w tym momencie pytanie o dalszy rozwój sytuacji. Konflikt wokół Trybunału Konstytucyjnego dotyczy nie tylko personaliów i obsady stanowisk, ale również sposobu funkcjonowania konstytucyjnych organów państwa oraz granic kompetencji poszczególnych władz.

Nocna interwencja prezydenta i próba powstrzymania go, z użyciem siły fizycznej, przed wejściem do siedziby TK pokazują, jak głęboki jest obecny kryzys instytucjonalny. Kolejne godziny mogą przynieść istotne informacje dotyczące przebiegu spotkania, stanowiska uczestników oraz dalszych decyzji podejmowanych w Trybunale.

Jedno z pierwszych nagrań, opublikowanych po wkroczeniu Karola Nawrockiego do Trybunału Konstytucyjnego, pokazuje stosunek prezydenta do „okupantów”.

„Nie jesteście sędziami Trybunału Konstytucyjnego” – rzuca im w twarz.

Tusk podpalił lont

Jedno jest pewne: sprawa Trybunału Konstytucyjnego przestała być wyłącznie sporem prowadzonym w gabinetach i na salach sądowych. Jej konsekwencje rozgrywają się już na oczach opinii publicznej, a każda kolejna odsłona konfliktu stawia pytania o przestrzeganie prawa i stabilność najważniejszych instytucji Rzeczypospolitej.

Za cały ten chaos odpowiada Donald Tusk i jego ekipa. Czy to tylko przygrywka do kolejnych, bezprecedensowych – po 1989 r. – działań „polskiego” (nie)rządu?

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj