Pentagon przygotowuje bazy wojskowe na 90-dniowe odcięcie od sieci

0
36
Pentagon
Źródło: Wikimedia Commons (CC BY-SA 2.0)

Departament Obrony USA ruszył z programem „FORTRESS” („Forteca”), który ma przygotować około 500 baz wojskowych na terenie kraju do działania bez pomocy cywilnej infrastruktury przez minimum 90 dni. Informację ujawnił Fox News, a założenia programu przedstawił pod koniec września 2026 roku szef Pentagonu Pete Hegseth. Powodem jest obawa, że w razie poważnego konfliktu przeciwnik mógłby uderzyć w krajowe sieci energetyczne, szlaki transportowe i zakłady przemysłowe, od których zależy funkcjonowanie armii.

Obecnie instalacje wojskowe korzystają z tych samych źródeł prądu, wody, telekomunikacji i dostaw co zwykłe miasta, co resort obrony uznał za zagrożenie nie do przyjęcia.

Główny rzecznik Pentagonu Sean Parnell powiedział Fox News: „Nie chcemy polegać na zwykłej miejskiej infrastrukturze cywilnej, jeśli chodzi o naszą obronę narodową. Po prostu nie możemy. To niedopuszczalne ryzyko”. Dodał, że współczesne operacje wojskowe zależą dziś od prądu bardziej niż kiedykolwiek: „Energia to obecnie siła bojowa. Bez elektryczności tracimy łączność, wodę, logistykę, linie montażowe, a nawet podstawowe struktury dowodzenia wojskowego”.

Własne elektrownie i reaktory w bazach

Program zakłada tworzenie niezależnych źródeł prądu na terenie instalacji wojskowych. Mają w tym pomóc przenośne reaktory jądrowe, wielkie magazyny energii i lokalne mikrosieci, dzięki którym bazy będą mogły działać nawet przy długiej awarii krajowej sieci energetycznej. Resort planuje też zapewnić bazom własne zapasy wody i paliwa oraz odrębne, niezależne od cywilnych operatorów kanały łączności, tak aby najważniejsze instalacje mogły samodzielnie utrzymać kluczowe systemy i kontynuować działania bez wsparcia zewnętrznych dostawców.

Zapasy na wypadek zerwanych dostaw

Drugim elementem programu jest przygotowanie na zakłócenia w globalnym handlu uzbrojeniem i surowcami. Pentagon zakłada, że przyszły konflikt może toczyć się jednocześnie na kilku kontynentach, co utrudni transport broni, surowców i sprzętu. Parnell ostrzegł: „Następny konflikt będzie prawdopodobnie toczył się na wielu frontach. Wystarczy spojrzeć na geopolitykę stojącą za każdą większą wojną. Kiedy to nastąpi, globalne łańcuchy dostaw ulegną załamaniu”.

W planach jest powiększenie zapasów amunicji, paliwa, surowców krytycznych, podzespołów elektronicznych, części zamiennych i sprzętu medycznego. Dla kluczowych elementów przemysłu zbrojeniowego mają powstać co najmniej dwa niezależne źródła produkcji lub dostaw. Pentagon chce też skorzystać z mechanizmu Civil Reserve Manufacturing Network, który pozwoli wskazanym firmom cywilnym szybko przestawić produkcję na potrzeby wojska w razie kryzysu.

Pięć filarów programu

„FORTRESS” obejmuje pięć obszarów: niezależność energetyczną, odporność przemysłu i łańcuchów dostaw, rezerwy strategiczne, ochronę instalacji wojskowych oraz bezpieczeństwo systemów kosmicznych i łączności. W Pentagonie określają całość mianem „polisy ubezpieczeniowej” dla Stanów Zjednoczonych. Parnell dodał też, że dotychczasowe poleganie na ochronie, jaką miały dawać Stanom Zjednoczonym dwa oceany, uznaje za nieaktualne, wskazując na równoległe działania administracji Donalda Trumpa, takie jak system obrony przeciwrakietowej Golden Dome oraz większe zainteresowanie Grenlandią i Panamą.

Pentagon dopiero szacuje potrzeby poszczególnych baz na terytorium kraju. Resort nie podał jeszcze łącznego kosztu programu ani terminu jego zakończenia.

Materiał przygotowany z wykorzystaniem narzędzi sztucznej inteligencji.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj