
Powstanie węgierskie 1848 roku wybuchło 15 marca. Wystąpienie zbrojne wpisało się w ogólnoeuropejską tendencję zrywów narodowowyzwoleńczych, które historycy nazywają Wiosną Ludów. Powstanie węgierskie trwało do października 1849 i zakończyło się niepowodzeniem, jednakże zapisało się na zawsze w węgierskiej tożsamości narodowej, stanowiąc jeden z bardziej chwalebnych, a jednocześnie tragicznych elementów historii tego kraju. W walkach u boku węgierskich powstańców i włoskich ochotników walczyli również Polacy.
Należy mieć na uwadze, że Wiosna Ludów de facto nie odbyła się na ziemiach polskich. Wynikało to z doświadczeń polskich insurekcjonistów: między innymi z nieudanego powstania listopadowego prawie dwie dekady wcześniej, stłumionego powstania krakowskiego dwa lata wcześniej, poprzedzonego daremną próbą zajęcia Siedlec przez Pantaleona Potockiego.
W 1848 działania narodowowyzwoleńcze Polacy prowadzili jedynie w Wielkopolsce – także bezskutecznie. Nie oznacza to jednak, że chęć odzyskania niepodległości wśród naszej inteligencji zamarła- wręcz przeciwnie, przez okres dzielący powstanie listopadowe od styczniowego takie tendencje znajdowały swoje odbicie w literaturze, sztuce czy też były omawiane na salonach.
Wiatr rewolucji
W latach poprzedzających wybuch powstania węgierskiego, wśród młodych radykałów rozprzestrzeniały się idee narodowowyzwoleńcze. Należy mieć na uwadze, że wówczas Węgrzy funkcjonowali jako obywatele Cesarstwa Austriackiego. Wszelkie ruchy rewolucyjne (zwłaszcza te nacjonalistyczne) nie były mile widziane w imperium.
Wypada tutaj wspomnieć o nazwisku Klemensa von Metternicha, austriackiego kanclerza, reakcjonisty i zagorzałego zwolennika utrzymania porządku wiedeńskiego, w ramach którego nie należy dopuścić do jakichkolwiek zrywów podważających rolę monarchii i porządku ustalonego po Kongresie Wiedeńskim, w którym odegrał znaczącą rolę. W tym celu wprowadzał ostrą cenzurę.
Jednocześnie sytuacja ekonomiczna w kraju, zwłaszcza na peryferiach imperium była daleka od dobrej. Oderwana od rzeczywistości polityka austriackich elit, wraz z rodzącymi się na całym kontynencie ideami nacjonalizmu, skutkowała zradykalizowaniem się Węgrów. Na początku roku 1848 w całej Europie wieje już wiatr rewolucji – w lutym wybuchają zamieszki we Francji, następnie o wolność walczą Włosi. W przededniu wybuchu powstania węgierskiego swoje grono zwolenników zbierał Sandor Pettofi- poeta i działacz społeczny. 15 marca 1848 opublikował manifest, w którym domagał się między innymi zniesienia cenzury i utworzenia niezależnego rządu węgierskiego. Wygłoszenie tych żądań uważane jest za początek powstania węgierskiego, w którym brali udział również Polacy.
Legion Mickiewicza
Węgrzy przystąpili nie tylko do walki o niepodległość, lecz również do tworzenia własnej armii, administracji i prototypów organów państwowych. Premierem został mniej radykalny od zwolenników Pettofiego arystokrata Lajos Batthyány. Mając na uwadze narodowy charakter powstania Austria już jesienią 1848 przybrała strategię skłócania narodów imperium w celu uniknięcia współpracy nacjonalistów różnych narodów. Przeciwko Węgrom obrócili się Chorwaci otwarcie kolaborujący z Austriakami (jedną z kluczowych postaci tłumiących Powstanie Węgierskie z 1848 był chorwacki generał Jelacic), Rumuni oraz Serbowie. Swoje powstanie wznosili także nieskutecznie Słowacy skupieni wokół Ludovita Stura. Powstanie węgierskie spotkało się jednak z pozytywnym odzewem wśród Polaków. Sytuację Węgrów opisywał między innymi wydawany w Galicji od 1848 dziennik „Czas”.
Do zamieszek na Węgrzech miał plan dołączyć Legion Mickiewicza biorący uprzednio udział w walkach wyzwoleńczych we Włoszech. Skupiał Polaków o zdecydowanie rewolucyjnych poglądach (równouprawnienie kobiet, wolność sumienia). Został jednak rozbity w Grecji w drodze na Węgry.
Z Bemem po zwycięstwa
W grudniu 1848 roku na czele armii węgierskiej w Siedmiogrodzie stanął gen. Józef Bem. Swoją karierę rozpoczął za czasów wojen napoleońskich, następnie zasłużył się podczas powstania listopadowego. Po okresie emigracji udał się do Lwowa skąd wyjechał walczyć w rewolucji wiedeńskiej. W listopadzie 1848 uciekł z oblężonego przez cesarskie wojska Wiednia na Węgry. W węgierskiej wiosce Senic wyleczył się z kontuzji, którą odniósł w stolicy i udał się do Budapesztu, gdzie został zaatakowany przez Ksawerego Kołodziejskiego.
Gdy otrzymał od Węgrów dowództwo nad armią w Banacie i Siedmiogrodzie miał pod sobą samego Sandora Pettofiego jako adiutanta. Bemowi Węgrzy zawdzięczają wiele zwycięstw w kampanii siedmiogrodzkiej – 19 grudnia pod Czuczą, 20 grudnia w bitwie pod Zsibó i Surdok, 23 grudnia pod Decs, 25 pod Koloszwarem, 29 pod Betlen, 31 pod Bystrzycą i Naszod, 3 stycznia pod Thuzą, oraz 17 tego miesiąca pod Galfalva.
Na przełomie 1848 i 1849 wyzwolił północny Siedmiogród pokonując o dwa tysiące żołnierzy liczniejszą armię Antona Puchnera. 11 marca 1849 wojska Bema wyzwoliły Sybin, osiem dni później Braszów. Po wyzwoleniu Banatu Bem został odznaczony Krzyżem Wielkim Orderu Świętego Stefana z gwiazdą orderową z diamentem wyjętym z korony pierwszego króla Węgier – Stefana I Świętego.
O Dembińskim i Wysockim
Warto wspomnieć także o postaci Henryka Dembińskiego. Był to powstaniec listopadowy, który po klęsce insurekcji udał się na emigrację do Francji. Związał się tam ze środowiskiem Związku Jedności Narodowej. W 1849 przejął dowodzenie nad węgierską Armią Północy następnie został wodzem naczelnym armii węgierskiej. Z funkcji tej zrezygnował po przegranej bitwie pod Kapolną w dniach 26-27 lutego 1849 podczas której Węgrzy, polscy legioniści i włoscy ochotnicy zostali rozgromieni przez siły Alfreda Windischgrätza.
Inną kluczową dla powstania węgierskiego postacią był generał Józef Wysocki. Wywodził się on z Towarzystwa Patriotycznego i również brał udział w powstaniu listopadowym, po którym wyemigrował do Francji, gdzie udzielał się w Towarzystwie Demokratycznym Polskim. W 1848 został skierowany jako delegat lwowskiej Centralnej Rady Obywatelskiej na Węgry, gdzie został awansowany na majora. Zajął się tam tworzeniem Legionu Polskiego, który miał walczyć u boku Węgrów. Warto zaznaczyć, że Józef Bem był przeciwny tworzeniu legionu polskiego chcąc uniknąć ewentualnych represji na Polakach pod zaborami i napięć z zaborcami. Pomysł podobał się jednak ministrowi finansów węgierskiego rządu, Lajosowi Kossuthowi. Sam Józef Wysocki został odznaczony węgierskimi Orderami Zasługi Wojskowej i został awansowany na generała.
Polskie siły
W maju 1849 zjednoczono wszystkie polskie oddziały w Miszkolcu.
- Legion Polski Józefa Wysockiego liczył dwa tysiące dziewięćdziesiąt żołnierzy piechoty i czterystu ułanów. Działał głównie na północnych terenach dzisiejszych Węgier oraz w Górnych Węgrzech (dzisiejsza Słowacja).
- Piechota została podzielona na cztery bataliony. Ułani walczyli w dwóch pułkach. Prócz tego funkcjonowały Kompania Pionierów, Półbateria Artylerii Pieszej i Półbateria Artylerii Konnej.
- I Pułk Ułanów funkcjonował pod Władysławem Augustem Ponińskim. Brał udział w bitwie pod Temeszwarem. Sam Poniński został odznaczony węgierskimi orderami za zasługi wojskowe II i III klasy.
- II Pułk Ułanów walczył pod Władysławem Mniszkiem-Tchorznickim. Był określany pułkiem ułanów białych.
Legion Wysockiego posiadał sztandar w barwach narodowych. W tymże Legionie walczył pułkownik Leon Czechowski- weteran bitwy o Olszynkę Grochowską w powstaniu listopadowym oraz walk z chłopami w rabacji galicyjskiej. Został w przededniu wybuchu Wiosny Ludów aresztowany. Po otrzymaniu amnestii natychmiastowo udał się na Węgry. W maju 1849 organizował polską piechotę w Siedmiogrodzie w Bystrzycy. Po klęsce powstania węgierskiego trafił do niewoli, z której udało mu się zbiec.
Legion Bema w maju 1849 składał się z około 600 ludzi. Jego liczebność stale zwiększała się aż do upadku powstania. Ze względu na swoją skuteczność został otoczony pozytywną legendą zdobywającą poparcie lokalnej ludności, w tym niewęgierskiej.
Armia polska miała liczne zasługi dla powstańców węgierskich. W bitwie pod Banffyhunyad szarża kawalerii polskiej przesądziła o węgierskim zwycięstwie.
Przewrwana passa
Polacy zasłużyli się także w przegranej bitwie pod Segesvarem, w której zginął adiutant Józefa Bema, Sandor Petoffi. W tymże starciu wojska powstańcze walczyły ze sprzymierzonym z Austrią rosyjskim V Korpusem gen. Piech. Alexandra von Ludersa. Wcześniej Polakom udawało się wypierać rosyjskie wojska.
23 lipca, przechodząc przez przełęcz Ojtoz, Józef Bem wdarł się do Mołdawii, gdzie pokonał wojska rosyjskie generała Ustrugowa, dotarł do Onești i Târgu Ocna. Wygłosił tam odezwę do ludu, która spotkała się z przychylnością lokalnej ludności rumuńskojęzycznej.
Passa nie mogła jednak trwać zbyt długo mając na uwadze liczebność rosyjskiej armii i jej lepsze przygotowanie oraz uzbrojenie. W bitwie pod Segesvarem, w której Rosjanie mieli dwukrotną przewagę, spośród 6000 żołnierzy węgierskich poległo, odniosło rany bądź dostało się do niewoli ok. 1800 powstańców.
Do niewoli brani byli również polscy żołnierze. Udało się natomiast uciec Bemowi. Polacy walczyli u boku Węgrów do końca, włącznie z bitwą pod Temeszwarem. Owa bitwa jest upamiętniona na pomniku nieznanego żołnierza w Warszawie. Po tej porażce Lajos Kossuth wręczył odznaczenia w Orszowie czterem polskim legionistom za zasługi. Otrzymali je Jan Madejski, Feliks Miączyński, Michał Prażmowski i Ksawery Horodyńki.
Wydarzenia Wiosny Ludów na Węgrzech miały wpływ także na polskie towarzystwa patriotyczne. Reakcje były mieszane. Bardziej umiarkowane skrzydła obawiały się reakcji łańcuchowej, w której rykoszetem zwalczane by były polskie ośrodki intelektualne podejrzane o rozbudzanie tendencji patriotycznych. Te środowiska nie zgadzały się także z rewolucyjnym charakterem wystąpień zbrojnych. Środowiska bardziej radykalne wykazywały się entuzjazmem. Współpraca polskich ochotników z węgierskimi powstańcami wzmacniała w oczach polskich patriotów braterstwo między naszymi narodami.
Polskie upamiętnienia
Klęska powstania węgierskiego odbiła się również na walczących w nim Polakach. Oficjalnie Węgry skapitulowały czwartego października 1849 roku. Część polskich uczestników powstania została zatrzymana przez wojska austriackie i rosyjskie. Niektórzy z nich zostali uwięzieni, a w niektórych przypadkach – skazani na kary, w tym deportacje, szczególnie po stłumieniu powstania. Innym udało się bezpiecznie wrócić do kraju.
Niektórzy z polskich bojowników, którzy przeżyli, kontynuowali swoją działalność na rzecz niepodległości Polski i walki z zaborcami. Wiele osób z czasem zaangażowało się w inne ruchy niepodległościowe i konflikty zbrojne, takie jak Powstanie Styczniowe w latach 1863-4 czy wojna krymska (walcząc przeciwko carskiej Rosji), a także brało udział w międzynarodowych organizacjach rewolucyjnych, dążących do obalenia starych monarchii i wyzwolenia uciskanych dotychczas narodów.
Na szczególną uwagę zasługuje postawa Józefa Bema i Henryka Dembińskiego. Po klęsce powstania węgierskiego udało im się zbiec do Turcji. Przedostawali się początkowo przez Serbię, w której wraz ze swoimi żołnierzami (łącznie ponad sto osób) byli interwenowani. Udzielenie schronienia Polakom i Węgrom wzbudzało kontrowersje na arenie międzynarodowej. Niektórzy z powstańców chcąc chronić się przed ewentualnymi represjami przechodziła na islam, w tym sam Józef Bem, który przybrał imię Murad Pasza. Nie była to jednak popularna postawa.
Udział Polaków w węgierskim powstaniu 1848 został upamiętniony zarówno w wolnej Polsce, jak i na Węgrzech. Pierwszy pomnik poświęcony Bemowi Węgrzy wybudowali już w 1880 roku w Marosvásárhely. Jego pomnik stoi również w Budapeszcie od 1929. Jego postać pojawiała się także w kulturze i sztuce. Wiele szkół na Węgrzech nosi imię Bema, pojawiał się także na znaczkach pocztowych oraz na tablicach pamiątkowych. Ulice Bema znajdują się w wielu węgierskich miastach. Dembiński z kolei doczekał się ulicy w Budapeszcie (Dembinszky utca).








