Donald Trump po raz kolejny oświadczył, że to Ukraina powinna wykazać wolę zakończenia wojny z Rosją, kierując presję przede wszystkim w stronę Kijowa. Słowa padły w Gabinecie Owalnym w dniu, w którym Wołodymyr Zełenski rozmawiał w Oslo z amerykańskim wysłannikiem do spraw pokojowych a wysłannik miał w środę udać się do Rosji z propozycjami kończącymi konflikt.
Trump: przewaga po stronie Rosji
Amerykański prezydent przekonywał dziennikarzy, że jeśli Wołodymyr Zełenski nie zdecyduje się na porozumienie, sytuacja Ukrainy będzie się jedynie pogarszać. Ocenił, że w działaniach wojennych górą jest Moskwa, mówiąc: „Rosja to wielka machina. Po prostu cały czas posuwa się naprzód i właśnie to zrobiła. Zajęła bardzo duży obszar”. Przyznał, że straty ludzkie poniosły obie strony konfliktu, zaznaczył jednak, że różnica potencjału między oboma krajami jest ogromna, dodając: „Rosja jest jednak ogromnym państwem. Ukraina nim nie jest”.
Czytaj także: Trump zapowiada bliski koniec wojny w Ukrainie, ale bez konkretów
Trump podkreślał również, że Stany Zjednoczone udzieliły Ukrainie znaczącego wsparcia, a w zamian doświadczyły głównie wzrostu cen oleju napędowego oraz strat finansowych związanych z wojną. W jego ocenie zarówno Stany Zjednoczone, jak i państwa europejskie poniosły w związku z konfliktem bardzo wysokie koszty, a Europa jest już zmęczona jego trwaniem.
Ustępstwa wobec Moskwy
Jak przypomina „The New York Times”, w ostatnich tygodniach administracja amerykańska zdecydowała się na szereg gestów wobec Rosji. Prezydent USA ogłosił rezygnację z części obostrzeń handlowych nałożonych na Moskwę na mocy ustawy senatora Lindseya Grahama, przyjętej wcześniej w Kongresie ponad podziałami partyjnymi. Na początku października Trump poinformował także o ustaleniach z Władimirem Putinem dotyczących sprowadzania rosyjskiego oleju napędowego na rynek amerykański i inne rynki, a ostatnie rozmowy obu stron obejmowały również kwestię sprzedaży aktywów koncernu Łukoil.
Czytaj także: Ukraińskie magazyny pocisków Patriot na wyczerpaniu
Według amerykańskiego dziennika w ostatnich dniach nasiliła się jednocześnie presja Waszyngtonu na Kijów, który miałby zaakceptować oddanie części okupowanych przez Rosję terenów oraz przyjąć warunki Kremla. Strona ukraińska informowała, że na pewien czas straciła dostęp do systemu ostrzegania przed nadlatującymi rosyjskimi rakietami. Trump wielokrotnie wzywał też Zełenskiego do przeprowadzenia wyborów, sugerując, że ukraiński przywódca nie dąży do zakończenia wojny.
Oslo: deklaracja gotowości ze strony Kijowa
We wtorek w Oslo doszło do spotkania Wołodymyra Zełenskiego z premierem Norwegii Jonasem Gahrem Støre, prezydentem Finlandii Alexandrem Stubbem oraz amerykańskim wysłannikiem. Rozmowy dotyczyły możliwych dróg do zakończenia wojny. Po ich zakończeniu ukraiński prezydent oświadczył, że jego kraj nie przegrywa na froncie, choć rosyjskie ataki powodują straty wśród ludności, dlatego Kijowowi zależy na pokojowym rozwiązaniu sporu. Podziękował Stanom Zjednoczonym za przywrócenie wymiany informacji wywiadowczych i działania systemu wczesnego ostrzegania przed atakami rakietowymi, zapewniając jednocześnie o gotowości do dalszych negocjacji, w tym do ewentualnego spotkania trójstronnego z udziałem Stanów Zjednoczonych i Rosji. Odnosząc się do spekulacji o możliwym szczycie z udziałem Chin, zastrzegł, że decyzje dotyczące Ukrainy nie mogą zapadać bez udziału Ukrainy.
Czytaj także: Putin proponuje Trumpowi i Xi trójstronny szczyt w sprawie Ukrainy
Prezydent Finlandii poinformował, że podczas rozmów udało się wypracować pewne elementy przyszłego porozumienia pokojowego, które miały zostać przedstawione władzom Rosji podczas środowej wizyty wysłannika w Rosji. Zaznaczył przy tym, że osiągnięcie pokoju wymaga cierpliwości, choć wojna nie czeka, bo każdego dnia giną ludzie.
Propozycja trójstronnego szczytu
„The Wall Street Journal” podał, że Władimir Putin zwrócił się do Donalda Trumpa z propozycją trójstronnego spotkania poświęconego zakończeniu wojny na Ukrainie. Rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow potwierdził, że takie rozmowy rzeczywiście miały miejsce. Do spotkania miałoby dojść przy okazji listopadowego szczytu przywódców państw Wspólnoty Gospodarczej Azji i Pacyfiku w chińskim Shenzhen. Cytowany przez dziennik amerykański urzędnik przekazał, że Trump nie zaakceptował jeszcze tej propozycji, choć może być na nią otwarty, uznając, że rozmowy z udziałem Władimira Putina i Xi Jinpinga mogłyby przyczynić się do zakończenia wojny.
Donald Trump poinformował również, że rozmawiał z Putinem w sprawie uwięzionego w Rosji Amerykanina Stephena Hubbarda, skazanego przez rosyjski sąd na kilka lat więzienia za udział w obronie ukraińskiego miasta Izium. Zaznaczył, że nadszedł czas na jego powrót do kraju.
Materiał przygotowany z wykorzystaniem narzędzi sztucznej inteligencji.









