
Donald Tusk wygłosił specjalne orędzie dotyczące wydarzeń wokół Trybunału Konstytucyjnego, odnosząc się do starć pod jego siedzibą i podkreślając, że państwo prawa nie może ustępować wobec przemocy. Na wystąpienie premiera natychmiast zareagował Zbigniew Bogucki, szef Kancelarii Prezydenta, zarzucając mu kłamstwo w niemal każdym fragmencie wypowiedzi.
W swoim wystąpieniu premier nazwał zajścia pod budynkiem Trybunału Konstytucyjnego gorszącymi i wyraził nadzieję, że podobne sceny nie powtórzą się już w Polsce. Zastrzegł jednak, że odpowiedzią na napięcia nie może być ustępstwo wobec łamania prawa i stosowania siły, a demokratyczne państwo musi mieć zdolność egzekwowania sprawiedliwości.
Co mówił Tusk o sytuacji w Trybunale
Premier odniósł się do momentu, w którym część sędziów Trybunału Konstytucyjnego zdecydowała się przystąpić do wykonywania swoich obowiązków po tygodniach oczekiwania, nie czekając dłużej na zmianę stanowiska pana Święczkowskiego. Według Tuska doszło wówczas do ataku na legalnie wybranych członków Trybunału, a funkcjonariusze policji obecni na miejscu chronili Trybunał przed napastnikami.
Premier mówił także, że w niektórych kwestiach ustrojowych nie ma miejsca na ustępstwa. Przekonywał, że demokracja jest polską tradycją i źródłem sukcesu znanego na świecie, a państwo prawa różni się od prawa siły tym, że o racji nie decyduje przewaga fizyczna. „Demokracja jest naszą tradycją i źródłem głośnego już na cały świat sukcesu. Dzięki niej rośniemy w siłę”, podkreślił Tusk, dodając, że w państwie prawa żaden sędzia nie ugnie się przed zastraszaniem, bez względu na dysproporcję sił.
Bogucki: orędzie premiera to ciąg nieprawdziwych twierdzeń
Na wystąpienie Tuska zareagował na antenie TV Republiki Zbigniew Bogucki, współpracownik prezydenta Karola Nawrockiego. Jego zdaniem w całym orędziu trudno znaleźć choć jedno zdanie zgodne z faktami lub ze stanem prawnym. „Donald Tusk jest politycznym, patologicznym kłamcą”, ocenił szef Kancelarii Prezydenta, dodając, że premier przedstawia się jako osoba gaszącą kryzys wokół Trybunału, podczas gdy sam doprowadził do napięć wokół tej instytucji w wymiarze ustrojowym.
Czytaj także: TK wstrzymuje Berka do czasu decyzji Nawrockiego
Bogucki stwierdził również, że cała narracja premiera dotycząca Trybunału Konstytucyjnego jest wielopoziomową manipulacją. Jak argumentował, Tusk ma pełną świadomość, że przez blisko półtora roku nie doprowadzono do wyboru sędziów Trybunału, mimo że taka możliwość istniała jeszcze za kadencji prezydenta Andrzeja Dudy. Powodem miało być dążenie do nieuznawania Trybunału i niepublikowania jego orzeczeń.
Wcześniejszy spór: Bliski Wschód i cieśnina Ormuz
Ostra wymiana zdań między premierem a otoczeniem prezydenta nie jest pierwszym tego typu starciem. W kwietniu 2026 roku Tusk napisał w serwisie X, że politycy Prawa i Sprawiedliwości oraz Karol Nawrocki dążą do wplątania Polski w konflikt zbrojny na Bliskim Wschodzie, zapowiadając jednocześnie, że na to nie pozwoli.
Rzecznik prezydenta Rafał Leśkiewicz odpowiedział wówczas, że premier przy okazji świąt wielkanocnych po raz kolejny sięgnął po manipulacje w mediach społecznościowych. Wiceszef Kancelarii Prezydenta ocenił z kolei, że Tusk straszy Polaków wojną nawet przy świątecznym stole. Do sporu włączyli się także po stronie rządowej szef MSWiA Marcin Kierwiński oraz rzecznik rządu Adam Szłapka, zarzucając PiS i prezydentowi dążenie do angażowania Polski w zagraniczny konflikt.
Tło tamtego sporu stanowiła wypowiedź szefa prezydenckiego Biura Polityki Międzynarodowej Marcina Przydacza, który w rozmowie z Polsat News mówił o możliwym wsparciu sojuszników NATO dla Stanów Zjednoczonych w związku z sytuacją wokół cieśniny Ormuz. Przydacz zaznaczył jednak, że nie ma wówczas formalnego oczekiwania wobec Polski co do udziału w takiej operacji wojskowej.
Materiał przygotowany z wykorzystaniem narzędzi sztucznej inteligencji.








