Janusz Szpotański – twórca Towarzysza Szmaciaka i Gnoma, autor nieśmiertelnych poematów

0
262
ELIGERE.PL | Janusz Szpotański (ur. 14 września 1929 w Warszawie, zm. 13 października 2001 także w Warszawie). Foto: YT (screen), poprawione przez AI
ELIGERE.PL | Janusz Szpotański (ur. 14 września 1929 w Warszawie, zm. 13 października 2001 także w Warszawie). Foto: YT (screen), poprawione przez AI

Janusz Henryk Szpotański (Władysław Gnomacki, Aleksander Oniegow, Szpot) to postać wyjątkowa. Był poetą, satyrykiem, krytykiem i teoretykiem literatury, tłumaczem, a także wyśmienitym szachistą z tytułem mistrza krajowego. 13 października minęła 25 rocznica jego śmierci.

To on stworzył postać Towarzysza Szmaciaka, partyjnego aparatczyka, konformisty i donosiciela. To on nazwał tak partyjnych działaczy, o których w gronie znajomych mówiono po cichu „partyjna szmata”. Postać Towarzysza Szmaciaka nie umarła wraz z Polską Republiką Ludową ani z Polską Zjednoczoną Partią Robotniczą.

O Szmaciaku i fabryce gwoździ często przypomina nam Stanisław Michalkiewicz w swoich publikacjach. Towarzysz Szmaciak żyje, tylko znów zmienił barwy.

Pełen tytuł dzieła brzmi „Towarzysz Szmaciak, czyli wszystko dobre co się dobrze kończy”. Popatrzcie na najnowsze informacje, na listę posłów, senatorów i tych, co mają euro z przodu. Co drugi to Szmaciak, a co trzeci… nawet mniej zręczny od pierwowzoru.

Inteligent pochodzenia burżuazyjno-obszarniczego

Szpotański był wedle stalinowskiej władzy „inteligentem pochodzenia burżuazyjno-obszarniczego”, co oznaczało szlaban na wyższą edukację i dobre posady. Usunięto go nawet z Filologii Rosyjskiej. Poszedł do pracy na poczcie i dorabiał w wojskowym klubie szachowym. Był doskonałym szachistą.

Jego publikacje ukazywały się w tak zwanym drugim obiegu, czyli poza cenzurą. Papier organizował sam, nie miał przydziałów, drukował u zaufanych poligrafów, dzieła rozprowadzał za pośrednictwem (równie zaufanych) znajomych. Tych publikacji nie eksponowano w domach na półkach z Encyklopedią PWN. Te książki były przykryte, schowane, nie dla obcych oczu.

Publikacje poza cenzurą nazywano też bibułą lub samizdatem. Za ich posiadanie lub rozpowszechnianie można było mieć kłopoty i na przykład wylecieć ze szkoły czy ze studiów.

Dlatego też docierały one do niewielu czytelników.

Rozpowszechnianie tekstów Szaniawskiego nie ograniczało się tylko do materiałów drukowanych. Autor nagrywał swoje teksty podczas „przedstawień” jakie odbywały się w zaufanych prywatnych mieszkaniach.

Nie zapisuj tego, synku

Któregoś zimnego dnia w warszawskiej kamienicy w mieszkaniu na pierwszym piętrze odbywał się wieczór autorski Szpotańskiego. Okno było lekko uchylone. W pewnym momencie pani domu podeszła do okna i poczuła papierosowy dym. Prędko włożyła płaszcz i zeszła na dół, ostrożnie wyjrzała przez drzwi. Pod ścianą stał typowy esbek i pilnie coś pisał w notatniku. Wróciła do mieszkania, nalała do szklanki herbaty, posłodziła i poszła na dół. Zdumiony tajniak otrzymał gorącą herbatę i następującą radę: Nawet tego nie zapisuj synku, oni i tak tego nie zrozumieją. Szklankę postaw w klatce na parapecie.

Jednak „oni” zrozumieli. Następnego dnia rano w mieszkaniu odbyła się rewizja.

Gomułka „Gnom”

Pierwszy Sekretarz Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej Wiesław Gomułka zrobił Szaniawskiemu promocję!

19 marca 1968 Gomułka tak pojechał po Szpotańskim w swoim przemówieniu, po imieniu i nazwisku, że popularność pisarza niepomiernie wzrosła. Pierwszy Sekretarz nazwał jego utwór „reakcyjnym paszkwilem”. Autor odsiedział za swoje teksty. Aresztowano go w sierpniu 1966 r. i skazano na trzy lata za przygotowywanie i przekazywanie materiałów uznanych za szkodliwe dla interesów państwa.

Proces odbywał się za zamkniętymi drzwiami. Pisarza bronili Władysław Siła-Nowicki i Jan Olszewski. Jednym ze świadków oskarżenia był aktor Adam Pawlikowski, a Artur Sandauer wystąpił jako rzeczoznawca. Sprawę komentował Stefan Kisielewski, który uznał ją za precedens mogący prowadzić do karania za opowiadanie politycznych dowcipów.

Książki Janusza Szpotańskiego są dostępne na CapitalBook.pl. Można je kupić TUTAJ.

Gomułka jako „muza” poety

Przedstawiony jako „Gnom” w operze satyrycznej „Cisi i gęgacze” Towarzysz Wiesław nazwał autora „człowiekiem o moralności alfonsa”. Szpot dowiedział się o tym podczas odsiadki. Po prostu eksplodował twórczo i w tym natchnieniu napisał dwa kolejne utwory: „Rozmowę w kartoflarni” i „Balladę o Łupaszce”.

„Singiel” z wyboru

Szpotański był zdeklarowanym kawalerem (dziś byłby „singlem”) i zdecydowanie uciekał od wszelkich związków. O jego względy zabiegało na różne sposoby wiele kobiet młodych i starszych. Jednak do śmierci pozostał kawalerem.

Zarobki

Nigdy nie utrzymał się dłużej na żadnej posadzie. Albo go wywalano, albo odchodził sam. Gdy brakowało mu pieniędzy, grał w szachy na pieniądze. To było nielegalne, ale Milicja Obywatelska nie natężała się zbytnio w zwalczaniu brydża i szachów.

Szpotański podczas okupacji, jako czternastoletni chłopak, wygrał (lub zremisował) ze znanym krytykiem Karolem Irzykowskim. Kilka lat później, już w PRL, zdobył mistrzostwo Warszawy.

Stefan Kisielewski i mowa na pogrzeb

Kisiel niezwykle cenił talent Szpotańskiego, nazywając go „sumieniem polskiej kultury” i człowiekiem o genialnym, choć niedocenionym umyśle. Łączyło ich między innymi specyficzne poczucie humoru. Kisiel na przykład witał go następującym zdaniem: „Szpocie, napisałem mowę na twój pogrzeb”.

Krewny fabrykanta, czyli o maturze

Gdy pokonałem już wszystkie przeszkody egzaminu maturalnego i pozostały mi do załatwienia jedynie jakieś formalności, wydarzyło się coś, co z czasem urosło w mojej świadomości do rangi złowieszczej przestrogi. Otóż jeden z członków komisji maturalnej, chyba nauczyciel historii, a może geografii, nie pamiętam już, całkiem zresztą miły i na pewno nie w złych intencjach zapytał mnie, czy nie jestem aby krewnym znanego polskiego fabrykanta — Kazimierza Szpotańskiego.
Zmierzyłem go wzrokiem, a spostrzegłszy, że na jego twarzy maluje się raczej przychylność niż wrogość do klas posiadających, postanowiłem dać mu odpowiedź wychodzącą naprzeciw jego uczuciom, a jednocześnie całkowicie wymijającą. Powiedziałem mianowicie:
– Panie profesorze, kto dziś przyznaje się do pokrewieństwa z fabrykantami?

Janusz Szpotański, Fragmenty nienapisanej biografii, spisał i zredagował Antoni Libera.

Mistrz Stanisław Michalkiewicz zna dzieła Szpotańskiego na pamięć i często je cytuje.

Jak literatura wyprzedziła życie

Jeszcze raz się potwierdziło, że literatura wyprzedza życie i to znacznie. Oto jak w słynnym poemacie „Szmaciak w mundurze, czyli Wojna Pcimska” Janusz Szpotański przedstawiał rozmowę generała Tumora z komendantem milicji Maczugą przed rozpoczęciem pacyfikowania strajku w początkach stanu wojennego: „Stary towarzysz, zasłużony, samego jeszcze znał Stalina… Fakt, że ma głupawego syna, ale to zawsze syn rodzony. Więc oszczędź Alka, bardzo proszę! Ja ze swej strony zaraz wnoszę pismo o awans.”

Chodziło o Aleksa Wardęgę, gęgacza, który w stanie wojennym schronił się w kombinacie i właśnie przygotowywał płomienny tekst pod tytułem „Oskarżam!”, którym zamierzał skonfundować zomowców. Czyż Aleks Wardęga nie przypomina aby pana redaktora Adama Michnika? Ale proroctwa wspierały nie tylko Janusza Szpotańskiego, bo cóż w poemacie „Pan Tadeusz” pisze Adam Mickiewicz, jakie słowa wkłada w usta Klucznika Gerwazego?

Książki Janusza Szpotańskiego są dostępne na CapitalBook.pl. Można je kupić TUTAJ.

Główne dzieła satyryczne i poematy Janusza Szpotańskiego:

• Cisi i gęgacze, czyli bal u prezydenta (1964) – jego najsłynniejsza szopka polityczna, parodiująca ówczesne władze (Władysława Gomułkę) oraz środowisko opozycyjnej inteligencji. Za napisanie tego utworu autor został skazany w 1968 roku na 3 lata więzienia.
• Towarzysz Szmaciak (1977) – genialny poemat satyryczny opisujący postać typowego, cynicznego dygnitarza komunistycznego.
• Caryca i zwierciadło (1974) – utwór uderzający w imperialną politykę Związku Radzieckiego (tytułowa Caryca to Leonid Breżniew).
• Gnom – satyra wymierzona bezpośrednio w Władysława Gomułkę.
• Bania w Paryżu – poemat opisujący perypetie polskich inteligentów i emigrantów.

Książki Janusza Szpotańskiego są dostępne na CapitalBook.pl. Można je kupić TUTAJ.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj