Stanisław Michalkiewicz w najnowszym Komentarzu Tygodnia kreśli obraz gwałtownych zmian na arenie międzynarodowej i ostro ocenia sytuację polityczną w Polsce. Publicysta mówi o możliwym porozumieniu Donalda Trumpa z przywódcami Chin i Rosji, sporze wokół Trybunału Konstytucyjnego, a także o napięciach w relacjach polsko-ukraińskich. W jego ocenie za bieżącymi wydarzeniami kryje się szersza walka o kształt przyszłego porządku politycznego.
Orwellowska wizja świata? Michalkiewicz wskazuje na Trumpa, Putina i przywódcę Chin
Stanisław Michalkiewicz rozpoczyna swój komentarz od refleksji na temat Stanów Zjednoczonych i ich roli w zmieniającym się układzie sił na świecie. Po powrocie z Ameryki zwraca uwagę, że codzienne życie za oceanem nie wskazuje na rozpad państwa, o którym — jak zauważa — tak wiele się mówi.
„Pogłoski o tym, że Ameryka się rozlatuje, są trochę przedwczesne” — stwierdza publicysta.
Znacznie więcej niepokoju budzi w nim jednak kierunek, w którym może zmierzać polityka międzynarodowa. Michalkiewicz uważa, że Donald Trump, rozczarowany postawą Wołodymyra Zełenskiego, może poszukiwać porozumienia z przywódcami Chin i Rosji. Kreśli przy tym scenariusz, w którym decyzje najważniejszych światowych graczy będą miały decydujący wpływ na przyszłość poszczególnych regionów.
„Nie wiadomo jeszcze, czy uda się prezydentowi Trumpowi ukształtować Oceanię” — mówi, nawiązując do wizji przedstawionej przez George’a Orwella w powieści Rok 1984.
To właśnie literacka wizja świata podzielonego między wielkie mocarstwa staje się jednym z głównych punktów odniesienia w jego rozważaniach. Publicysta przypomina podział na Oceanię, Eurazję i Wschódazję, wskazując na podobieństwa, które — w jego interpretacji — można dostrzec we współczesnej polityce.
„Na naszych oczach ta wizja tak jakby się zaczynała realizować” — ocenia Michalkiewicz.
W jego rozważaniach istotne miejsce zajmuje również sytuacja w Europie. Wzrost znaczenia Alternatywy dla Niemiec oraz możliwe zwycięstwo Marine Le Pen we Francji przedstawia jako czynniki, które mogłyby doprowadzić do zasadniczej zmiany dotychczasowego kursu politycznego kontynentu.
Spór o Trybunał Konstytucyjny. „To ma na celu wysadzenie w powietrze pana prezydenta”
Dużą część komentarza Michalkiewicz poświęca polskiej scenie politycznej, a zwłaszcza konfliktowi wokół Trybunału Konstytucyjnego.
Publicysta nie zgadza się z przedstawianiem sporu wyłącznie jako działań mających przywrócić praworządność. Jego zdaniem konflikt może mieć znacznie dalej idące konsekwencje i wiązać się z próbą osłabienia pozycji prezydenta Karola Nawrockiego.
„Awantura wokół Trybunału Konstytucyjnego tylko pozornie ma prowadzić do przywrócenia praworządności, a tak naprawdę ma na celu wysadzenie w powietrze pana prezydenta” — twierdzi Michalkiewicz.
Publicysta rozwija tę tezę, odwołując się do artykułu 131 Konstytucji RP, regulującego sytuacje, w których prezydent nie może sprawować urzędu. W jego interpretacji spór prawny mógłby stać się podstawą do podjęcia działań prowadzących do zakwestionowania możliwości wykonywania obowiązków przez głowę państwa.
Michalkiewicz przedstawia taki rozwój wydarzeń jako potencjalny scenariusz polityczny, a nie przesądzony bieg wypadków. Sugeruje zarazem, że konflikt wokół Trybunału może być elementem szerszej rozgrywki o układ sił w państwie.
„Właśnie takie podchody są pod Trybunał Konstytucyjny, żeby przygotować grunt do wysadzenia w powietrze pana prezydenta Nawrockiego” — mówi.
Prawne spory i polityczne ambicje
Omawiając sytuację w Trybunale Konstytucyjnym, Michalkiewicz zwraca uwagę na spór dotyczący statusu osób ubiegających się o stanowiska sędziowskie oraz znaczenia złożonego ślubowania.
Przywołuje w tym kontekście stanowisko profesora Ryszarda Piotrowskiego, który — według relacji publicysty — kwestionuje status Macieja Berka jako sędziego Trybunału Konstytucyjnego.
Michalkiewicz ironizuje, że trwające kontrowersje stworzą przestrzeń do kolejnych prawniczych analiz i sporów akademickich.
„Mnóstwo rozpraw doktorskich i habilitacyjnych zapełni biblioteki” — kpi.
Następnie dodaje, że prace te, choć mogą przynieść ich autorom stopnie naukowe i kariery, niekoniecznie będą miały praktyczne znaczenie dla społeczeństwa.
Donald Tusk i podwójne standardy? Michalkiewicz o relacjach z Indiami
Kolejnym tematem jest polityka zagraniczna rządu Donalda Tuska. Michalkiewicz zestawia doniesienia o podróży premiera do Indii z wcześniejszymi reakcjami mediów na działania Grzegorza Brauna.
Publicysta dostrzega w tym przykładzie nierówne traktowanie podobnych inicjatyw w zależności od tego, kto je podejmuje.
„Jak Grzegorz Braun się dogaduje z Indianami, to źle, a jak premier Tusk się dogaduje z Indianami, to dobrze” — mówi.
I formułuje wniosek:
„Widać wyraźnie, proszę państwa, że nie o to chodzi, żeby się dogadywać albo nie dogadywać z Indianami, tylko wszystko zależy od tego, kto się z nimi dogaduje i z jakich pozycji”.
Ukraina, UPA i Roman Szuchewycz. Spór, który obciąża relacje z Kijowem
Jednym z najmocniejszych wątków komentarza jest kwestia upamiętniania Ukraińskiej Powstańczej Armii i Romana Szuchewycza.
Michalkiewicz odnosi się do informacji o inicjatywie dotyczącej ustanowienia na Ukrainie roku 2027 rokiem UPA i Szuchewycza. Przywołuje również reakcje polskich polityków, w tym krytyczne wypowiedzi Władysława Kosiniaka-Kamysza.
Publicysta podaje w wątpliwość możliwość skutecznego odcięcia się władz w Kijowie od tej inicjatywy, wskazując, że — według jego relacji — miała ona wyjść od prezydenta Wołodymyra Zełenskiego.
„Ale jak rząd w Kijowie ma się odciąć, kiedy inicjatywa uhonorowania Ukraińskiej Powstańczej Armii wyszła właśnie od pana prezydenta Zełenskiego?” — pyta.
W jego ocenie prawdopodobieństwo takiego kroku jest niewielkie. Jednocześnie zwraca uwagę, że samo usunięcie informacji ze strony internetowej urzędu nie musi oznaczać wycofania decyzji.
„To nie przez strony internetowe takie rzeczy się załatwia, tylko przez urzędowe polecenia i okólniki” — podkreśla.
Michalkiewicz stawia tym samym pytanie o rzeczywisty zakres reakcji polskich władz oraz o to, czy deklaracje i działania dyplomatyczne przełożą się na konkretne decyzje.
Wątek ten łączy z szerszą oceną relacji polsko-ukraińskich. Publicysta przypomina wypowiedź Łukasza Jasiny z Ministerstwa Spraw Zagranicznych, przywołując ją jako przykład — jego zdaniem — niewłaściwego definiowania pozycji Polski wobec Ukrainy.
„My nie jesteśmy strategicznymi partnerami Ukrainy, tylko (…) jesteśmy sługą narodu ukraińskiego” — mówi Michalkiewicz, cytując i komentując jedną z najbardziej znanych wypowiedzi Jasiny.
Niemcy i Francja mogą zmienić kierunek Europy
W końcowej części komentarza Michalkiewicz wraca do sytuacji w Europie Zachodniej. Zwraca uwagę na rosnące znaczenie Alternatywy dla Niemiec oraz możliwą zmianę polityczną we Francji.
Jego zdaniem sukces tych środowisk mógłby doprowadzić do przewartościowania dotychczasowej polityki europejskiej. W takim scenariuszu rządzący w Polsce mogliby znaleźć się w trudnym położeniu, ponieważ — jak sugeruje publicysta — nie są przygotowani na zasadnicze zmiany w relacjach międzynarodowych.
„Nasi umiłowani przywódcy najwyraźniej nie są przygotowani” — ocenia, odnosząc się do możliwych przekształceń europejskiej polityki.
Michalkiewicz postrzega wydarzenia w Stanach Zjednoczonych, Niemczech i Francji jako elementy jednego procesu. W jego interpretacji zmiany w tych państwach mogą wpłynąć nie tylko na relacje między mocarstwami, ale również na pozycję Polski i jej możliwości prowadzenia samodzielnej polityki.








