Ukraińskie drony wywołały pożar w rosyjskiej rafinerii pod Moskwą

0
4
ELIGERE.PL | „Wstępnie ustalono, że obiekt wszedł w przestrzeń powietrzną Litwy z terytorium Polski. Skontaktowałem się już z polskim ministrem obrony i poprosiłem o współpracę w celu wspólnego zbadania tego incydentu”. Zdjęcie ilustracyjne. Foto: Pixabay
ELIGERE.PL | „Wstępnie ustalono, że obiekt wszedł w przestrzeń powietrzną Litwy z terytorium Polski. Skontaktowałem się już z polskim ministrem obrony i poprosiłem o współpracę w celu wspólnego zbadania tego incydentu”. Zdjęcie ilustracyjne. Foto: Pixabay

W niedzielę nad ranem ukraińskie drony uderzyły w zakład przemysłowy w obwodzie niżnonowogrodzkim, na wschód od Moskwy. Władze w Rosji mówią o poważnych zniszczeniach, a ukraińskie media wskazują, że ucierpiała rafineria należąca do koncernu Łukoil, zaliczana do czołówki największych zakładów przetwórstwa ropy w kraju.

Zmasowany nalot i pożar w kilku miejscach naraz

Gubernator obwodu niżnonowogrodzkiego Gleb Nikitin poinformował, że w nocy i nad ranem region znalazł się pod ogniem zmasowanego ataku dronowego, w którym rosyjska obrona powietrzna zniszczyła ponad sto bezzałogowców. Dodał, że przedsiębiorstwo przemysłowe w rejonie kstowskim odniosło znaczne straty materialne, a zgodnie z pierwszymi ustaleniami nikt nie ucierpiał. Nagrania z kamer monitoringu pokazują, że ogień pojawił się równocześnie w kilku punktach terenu zakładu. Mieszkańcy Kstowa zgłaszali odgłosy eksplozji, a pierwsze zdjęcia rozległego pożaru zaczęły krążyć w sieci tuż po godzinie 4 czasu moskiewskiego, czyli 3 czasu polskiego.

Kstowo ponownie na celowniku

Portal Ukrainska Prawda podał, że celem był zakład Łukoilu w Kstowie, zajmujący czwarte miejsce w Rosji pod względem skali przerobu ropy, sięgającej 17 mln ton rocznie. Część ukraińskich mediów, w tym The Kyiv Independent, pisała natomiast o rafinerii NORSI działającej w tej samej miejscowości. Kstowo leży w odległości około 800 kilometrów od granicy ukraińsko-rosyjskiej. Nie jest to pierwsze uderzenie w tę lokalizację, ponieważ pod koniec sierpnia drony trafiły już w NORSI, zmuszając zakład do czasowego wstrzymania pracy.

Kolejki przy dystrybutorach

Atak wywołał niepokój wśród części mieszkańców obwodu niżnonowogrodzkiego. Obawiając się niedoborów paliwa, pospieszyli do pobliskich stacji benzynowych, by zatankować na zapas. W sieci pojawiły się nagrania pokazujące długie kolejki samochodów oraz osoby napełniające kanistry.

Sprawa karna o terroryzm

Rosyjskie służby śledcze wszczęły sprawę karną, kwalifikując nocne uderzenie jako akt terroryzmu wymierzony w zakład przemysłowy oraz infrastrukturę cywilną obwodu niżnonowogrodzkiego.

Element szerszej kampanii dronowej

Uderzenie w Kstowo wpisuje się w serię ataków, jakimi ukraińskie siły od początku roku obejmują rosyjski sektor paliwowy. W sobotę poprzedzającą niedzielny nalot drony trafiły w Północną Strefę Przemysłową w Ufie, gdzie sąsiadują ze sobą trzy rafinerie, a dzień wcześniej pożar wybuchł na terenie zakładu w Nowokujbyszewsku w obwodzie samarskim.

Komentując wcześniejsze uderzenie w inną rosyjską rafinerię pod Moskwą, prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski pisał na Telegramie, że tego rodzaju operacje niszczą „miliardy dolarów, które zasilają machinę wojenną”. Podobną strategię oceniał w rozmowie z PAP były dowódca Jednostki Wojskowej GROM gen. Roman Polko, według którego ataki dronowe uderzają w rosyjską gospodarkę napędzającą przemysł zbrojeniowy oraz w przeciętnych Rosjan odczuwających niedostatek paliwa. Według niego kluczowe jest wytrwałe kontynuowanie takich operacji, a nie ich pojedynczy spektakularny charakter.

Materiał przygotowany z wykorzystaniem narzędzi sztucznej inteligencji.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj