Konfederacja przedstawia plan wyjścia z kryzysu Trybunału Konstytucyjnego. „Albo się opamiętają, albo trzeba ich pogonić w cholerę!”

3
97
ELIGERE.PL | Krzysztof Bosak i Ewa Zajączkowska-Hernik. Foto: Konto na X Ewy Zajączkowskiej-Hernik
ELIGERE.PL | Krzysztof Bosak i Ewa Zajączkowska-Hernik. Foto: Konto na X Ewy Zajączkowskiej-Hernik

Spór wokół Trybunału Konstytucyjnego osiągnął poziom, który coraz trudniej uznać za zwykły konflikt polityczny. Kolejne decyzje, wzajemne oskarżenia, kwestionowanie kompetencji i walka o wpływy w jednej z najważniejszych instytucji państwa sprawiają, że zaufanie obywateli do wymiaru sprawiedliwości systematycznie słabnie. W tej sytuacji Konfederacja przedstawia propozycję, która może okazać się interesującą drogą wyjścia z obecnego impasu.

Sławomir Mentzen zaprezentował pięciopunktowy plan tzw. resetu konstytucyjnego, który ma doprowadzić do uporządkowania zasad funkcjonowania Trybunału i uniemożliwić powtarzanie się podobnych kryzysów w przyszłości. Co istotne, nie jest to propozycja sprowadzająca się do przejęcia kontroli nad Trybunałem przez jedną ze stron politycznego sporu. Jej podstawą ma być zmiana reguł, tak aby żadna partia nie mogła traktować tej instytucji jak politycznego łupu.

Pięć punktów, które mają uzdrowić Trybunał

Plan przedstawiony przez współlidera Konfederacji zakłada konkretne rozwiązania ustrojowe.

Po pierwsze, wybór wszystkich 15 sędziów Trybunału Konstytucyjnego miałby odbywać się większością trzech piątych głosów w Sejmie. Takie rozwiązanie wymuszałoby poszukiwanie szerszego porozumienia politycznego, zamiast pozwalać aktualnej większości parlamentarnej na samodzielne obsadzanie wszystkich stanowisk.

Po drugie, kadencje nowych sędziów zostałyby rozłożone w czasie. W drodze losowania ustalano by ich długość – od jednego do dziewięciu lat. Każdy kolejny sędzia byłby już wybierany na pełną, dziewięcioletnią kadencję.

Po trzecie, ślubowanie sędziów odbywałoby się przed Sejmem. Rozwiązanie to miałoby wyeliminować możliwość blokowania objęcia stanowiska poprzez spór dotyczący procedury przyjmowania ślubowania.

Po czwarte, prezes Trybunału Konstytucyjnego odpowiadałby za drukowanie jego wyroków.

Wreszcie, piąty punkt przewiduje mechanizm awaryjny. Jeżeli Sejm nie wybrałby sędziego w ciągu 60 dni, wyboru dokonywałaby publicznie Państwowa Komisja Wyborcza w drodze losowania spośród kandydatów popartych przez co najmniej 46 posłów. Każdy parlamentarzysta mógłby poprzeć tylko jedną kandydaturę.

Według Mentzena przyjęcie tych rozwiązań pozwoliłoby naprawić Trybunał, a jednocześnie zabezpieczyć państwo przed powtórką obecnego kryzysu.

Kompromis zamiast kolejnej wojny politycznej

Propozycja Konfederacji zasługuje na poważną dyskusję. Trudno bowiem nie zauważyć, że dotychczasowy model funkcjonowania Trybunału nie uchronił Polski przed wieloletnim konfliktem, w którym kolejne obozy polityczne oskarżają się o łamanie prawa, a następnie próbują narzucić własną interpretację zasad funkcjonowania tej instytucji.

Największym problemem jest właśnie brak trwałych, powszechnie respektowanych reguł. Jeżeli każda zmiana większości parlamentarnej może oznaczać kolejną odsłonę walki o Trybunał, trudno mówić o rzeczywistej niezależności instytucji stojącej na straży konstytucji.

Wymóg większości trzech piątych może być w tym kontekście szczególnie istotny. Zmuszałby polityków do rozmowy, negocjacji i szukania kandydatów możliwych do zaakceptowania przez więcej niż jeden obóz. Nie gwarantuje oczywiście automatycznie wyboru najlepszych kandydatów, ale ogranicza możliwość jednostronnego podporządkowania Trybunału aktualnej większości.

Warto również zwrócić uwagę na pomysł rozłożenia kadencji sędziów w czasie. Ma on znaczenie nie tylko organizacyjne, ale przede wszystkim ustrojowe. Trybunał nie powinien zmieniać swojego charakteru wraz z każdymi kolejnymi wyborami parlamentarnymi.

Oczywiście szczegóły proponowanych zmian wymagają pogłębionej analizy prawnej. Szczególnie mechanizm awaryjnego losowania oraz nowe zasady ślubowania powinny zostać skonstruowane tak, aby nie rodziły kolejnych wątpliwości konstytucyjnych. Nie zmienia to jednak faktu, że sam kierunek poszukiwania ponadpartyjnego porozumienia wydaje się wart uwagi.

Czy politycy będą gotowi zrezygnować z partyjnych wpływów?

Największą przeszkodą w realizacji planu może okazać się nie prawo, lecz polityczne ambicje. Zarówno PiS, jak i Koalicja Obywatelska mają własne oczekiwania dotyczące kształtu Trybunału. Tymczasem prawdziwy kompromis wymagałby od obu stron rezygnacji z części dotychczasowych roszczeń.

I właśnie tutaj propozycja Konfederacji stawia politykom niewygodne pytanie: czy rzeczywiście zależy im na sprawnie działającym, niezależnym Trybunale, czy przede wszystkim na tym, aby instytucja ta pozostawała pod kontrolą ich własnego obozu?

Nie można przecież oczekiwać, że obywatele będą bez końca akceptować sytuację, w której najważniejszy organ kontroli konstytucyjności prawa staje się przedmiotem nieustannej politycznej konfrontacji.

Polska potrzebuje Trybunału, którego orzeczenia będą respektowane niezależnie od tego, kto akurat sprawuje władzę. Potrzebuje jasnych zasad wyboru sędziów, stabilności kadencji i zabezpieczeń przed politycznym zawłaszczaniem instytucji państwa.

Dlatego propozycja resetu konstytucyjnego przedstawiona przez Konfederację powinna stać się przedmiotem poważnej debaty. Nie dlatego, że każde rozwiązanie zawarte w pięciopunktowym planie jest pozbawione wad, ale dlatego, że wreszcie pojawia się konkretna próba wyjścia poza logikę kolejnego starcia KO z PiS.

Trybunał Konstytucyjny nie jest własnością żadnej partii. Jest instytucją państwa i powinien służyć obywatelom, a nie politycznym zwycięzcom kolejnych wyborów. Być może właśnie od przyjęcia tej prostej zasady należałoby rozpocząć rzeczywistą naprawę polskiego wymiaru sprawiedliwości.

„Ta patologia nie może dłużej trwać!”

Ewy Zajączkowska-Hernik, europoseł Konfederacji zachęca do przekazywania dalej propozycji Konfederacji. A całą sytuację z Trybunałem Konstytucyjnym komentuje tak:

„Jeśli koalicja rządząca nie pójdzie po rozum do głowy i nie zgodzi się na naszą propozycję resetu konstytucyjnego, żeby zakończyć ten wyniszczający konflikt o władzę w sądach, to jedyną drogą jest samorozwiązanie parlamentu i jak najszybsze wybory. Albo się opamiętają, albo trzeba ich pogonić w cholerę!

Mamy najwyższy w historii deficyt budżetowy, rekordowe tempo zadłużania państwa, upadającą ochronę zdrowia, przeogromne złodziejstwo i przede wszystkim szalejące bezprawie rządu – nielegalnie przejęli TVP, potem prokuraturę krajową, a teraz dokonują zamachu na Trybunał Konstytucyjny!

Ta patologia nie może dłużej trwać!

Najpierw trzeba odsunąć koalicję Tuska od władzy, a potem zrobić porządki w państwie z korzyścią dla obywateli. Już wystarczy tej politycznej nawalanki i kompromitowania naszej Ojczyzny.

Polska musi się rozwijać i stać na straży interesu zwykłych ludzi!”

3 KOMENTARZE

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj