
Kancelaria Prezydenta zapowiedziała złożenie do prokuratury zawiadomień wobec trzech osób związanych z kierownictwem Trybunału Konstytucyjnego: sędzi Anny Korwin-Piotrowskiej oraz sędziów Macieja Berka i Krystiana Markiewicza. Sprawa dotyczy starcia, do którego doszło podczas wizyty prezydenta Karola Nawrockiego w siedzibie TK. Rzecznik prezydenta Rafał Leśkiewicz, pytany o te wydarzenia przez Radio Wnet w niedzielę, ocenił, że doszło wtedy do naruszenia nietykalności cielesnej prezydenta.
Przebieg wydarzeń przy Trybunale
Do zamieszania doszło po tym, jak ogłoszono zawieszenie czynności prezesa TK Bogdana Święczkowskiego oraz wiceprezesa Bartłomieja Sochańskiego. Obowiązki związane z kierowaniem pracami Trybunału przejęła wówczas sędzia Korwin-Piotrowska – zdaniem zawieszonych sędziów bezprawnie. Informacja o eskalacji sytuacji skłoniła prezydenta Nawrockiego do przerwania zagranicznej wizyty w Senegalu, skąd wrócił do kraju. Przed budynkiem TK doszło do przepychanki, a nagrania z tego zdarzenia zaczęły krążyć w mediach społecznościowych.
Nagranie opublikował Maciej Berek, określając sytuację „bulwersującą i skandaliczną”. Na platformie X napisał: „Prezydent z impetem wpadł na sędzię A. Korwin-Piotrowską i zaczął przepychać się przez grupę pozostałych sędziów”. Sama Korwin-Piotrowska, pytana o zdarzenie przez TVN24, stwierdziła krótko: „prezydent ich staranował”.
Co w tym wszystkim najbardziej znaczące – wbrew własnym intencjom – Berek publikacją filmu potwierdził całkiem inny przebieg wydarzeń.
Prawdziwa wersja zdarzenia
Rzeczywisty przebieg zdarzeń przedstawił Rafał Leśkiewicz. Na nagraniu widać bowiem, że to Korwin-Piotrowska i Markiewicz zastawiali drzwi wejściowe do Trybunału, uniemożliwiając prezydentowi wejście, i to oni dopuścili się naruszenia jego nietykalności cielesnej.
Rzecznik prezydenta zaznaczył przy tym, że osoby te nie są w jego ocenie prawowitymi sędziami TK. Odniósł się też do relacji Korwin-Piotrowskiej o staranowaniu, oceniając, że w ten sposób buduje ona sobie linię obrony, i zapowiadając, że poniesie ona odpowiedzialność karną, podobnie jak Berek i Markiewicz. Nagrania z tej nocy nazwał dramatycznymi i wskazał, że jego zdaniem dowodzą odpowiedzialności karnej premiera Donalda Tuska oraz trojga wymienionych przez niego osób.
Leśkiewicz bronił również samej obecności prezydenta w budynku Trybunału. Przekonywał, że Nawrocki pojawił się tam jako obywatel korzystający z przysługujących mu praw, a jego celem było sprawdzenie, jak faktycznie wygląda sytuacja w TK, instytucji publicznej, w której obywatele mogą załatwiać swoje sprawy.
Reakcje polityczne po nocnym starciu
Po opuszczeniu siedziby Trybunału nad ranem Nawrocki zorganizował w trybie pilnym spotkanie z liderami ugrupowań zasiadających w Sejmie, argumentując, że doszło do naruszenia porządku konstytucyjnego. Tego samego dnia odbył serię rozmów z przedstawicielami poszczególnych partii. Wieczorem do sprawy odniósł się premier Donald Tusk, który wygłosił orędzie do narodu i wykluczył w nim jakikolwiek kompromis w sprawie Trybunału Konstytucyjnego. Wcześniej szef rządu oświadczył, że „przywracanie rządów prawa jest naszym obowiązkiem”.
Materiał przygotowany z wykorzystaniem narzędzi sztucznej inteligencji.









[…] Kancelaria prezydenta kieruje sprawę incydentu w TK do prokuratury […]
[…] Kancelaria prezydenta kieruje sprawę incydentu w TK do prokuratury […]