
Senat zaaprobował, wprowadzając poprawki, nowelizację wdrażającą unijne regulacje znane jako Akt o usługach cyfrowych (DSA). Przepisy przewidują mechanizm blokowania treści określanych jako nielegalne w sieci. Izba wyższa postanowiła przy tym skrócić okres, jaki musi upłynąć od publikacji ustawy do momentu, gdy zacznie ona obowiązywać, z sześciu miesięcy do trzech.
Nowe przepisy dają urzędnikom uprawnienia do usuwania z internetu treści kwalifikowanych jako tzw. mowa nienawiści, bez konieczności uzyskania wyroku sądowego. Konfederacja zaapelowała do prezydenta o ponowne skorzystanie z prawa weta.
Druga odsłona po wecie prezydenta
Pierwszą wersję ustawy zawetował na początku roku prezydent. W efekcie projekt rozdzielono na dwa osobne akty prawne. Nawrocki podpisał ten, który nie zawierał zapisów dotyczących cenzury. Teraz koalicja przegłosowała w Sejmie drugą ustawę, tę umożliwiającą cenzurę, a Senat zatwierdził ją z poprawkami zaostrzającymi jej wymowę.
Czytaj także: Wdowa po generale kandydatką do Senatu, prawica na rozdrożu
Wcześniej zawetowany wariant przewidywał, że Urząd Komunikacji Elektronicznej (UKE) lub Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji (KRRiT) otrzymają możliwość zablokowania bez orzeczenia sądu dowolnego portalu internetowego czy kanału na YouTube bądź innej platformie wideo. Z wnioskiem o taką blokadę mogłyby występować tzw. „zaufane podmioty sygnalizujące”, utrzymywane z pieniędzy publicznych. Poseł Janusz Cieszyński zwracał uwagę, że przepisy dawałyby funkcjonariuszowi UKE, działającemu wspólnie z policją, prawo wejścia do siedziby osoby prowadzącej dowolne forum internetowe, skopiowania dysków i zaplombowania lokalu.
Decyzje urzędników zamiast sądu i krótsze terminy
Jedna z poprawek Senatu odnosi się do trybu wydawania decyzji nakazujących usunięcie nielegalnych treści z sieci. W sprawach dotyczących przemocy albo gróźb karalnych motywowanych rasą, pochodzeniem narodowym lub etnicznym, wyznaniem, brakiem wyznania bądź poglądami politycznymi, rozstrzygać ma Prezes UKE lub Przewodniczący KRRiT, nie sąd. Chodzi między innymi o groźby i nękanie w mediach społecznościowych, które mogą wypełniać znamiona czynu z art. 119 § 1 Kodeksu karnego.
Senat poszerzył również listę przypadków, w których nakaz zablokowania treści będzie wykonywany od razu. Obejmuje ona wymienione wyżej groźby motywowane rasą, narodowością, wyznaniem lub poglądami politycznymi, a także przyjęcie zlecenia na zabójstwo, nakłanianie lub pomoc w samobójstwie oraz zmuszanie lub namawianie kogoś do spowodowania u siebie ciężkiego uszczerbku na zdrowiu. Senatorowie przyjęli też poprawkę zgłoszoną przez opozycję, która skraca czas przekazywania dowodów w postępowaniach dotyczących najcięższych przestępstw objętych rygorem natychmiastowej wykonalności. Platformy będą miały na to dobę zamiast dotąd planowanych 14 dni, a autorzy publikowanych treści również 24 godziny zamiast dwóch dni.
Konfederacja apeluje o weto
Konfederacja wskazała, że przy takim kształcie przepisów autor publikacji dysponowałby jedynie dobą na odniesienie się do zarzutów w procedurze kończącej się ograniczeniem dostępu do jego treści. Ugrupowanie przypomniało swoje wielokrotnie powtarzane stanowisko, że ustawa DSA w obecnym kształcie jest nie do zaakceptowania. Na kontach Ruchu Narodowego i Konfederacji w mediach społecznościowych napisano: „Nie możemy pozwolić, aby urzędnicy otrzymali nadmierną władzę nad tym, co Polacy publikują w internecie”. Formacja apeluje do prezydenta o ponowne zawetowanie ustawy.
Materiał przygotowany z wykorzystaniem narzędzi sztucznej inteligencji.









[…] Czytaj także: Senat zaostrzył cenzurę. Co zrobi Nawrocki? […]
[…] Czytaj także: Senat zaostrzył cenzurę. Co zrobi Nawrocki? […]
[…] Senat zaostrzył cenzurę. Co zrobi Nawrocki? […]