Socjaldemokraci wybrali swojego kandydata. Glucksmann idzie po prezydenturę

0
148

Zwycięstwo Raphaëla Glucksmanna w prawyborach francuskiej centrolewicy z poparciem 66,1% głosów jasno wskazuje, kto będzie reprezentował socjaldemokratów w wyborach prezydenckich. Rezultat ogłoszony 11 października 2026 roku, w którym lider ruchu Place Publique zgromadził blisko 80 tysięcy głosów w pierwszej turze i zepchnął w cień wewnętrznych rywali z Partii Socjalistycznej, formalizuje nowe rozdanie na lewej flance.

Szef socjalistów, Olivier Faure uzyskał jedynie 14 proc. poparcia. Ségolène Royal, jedna z czołowych postaci francuskiej lewicy i kandydatka w wyborach prezydenckich w 2007 roku, zajęła trzecie miejsce z wynikiem poniżej 8 proc. głosów. Dwaj pozostali kandydaci, Jérôme Guedj i Emmanuel Maurel, zdobyli po blisko 6 proc. głosów. Wygrana Glucksmanna jest więc niepodważalna.

Faworyt paryskich salonów i wędrowiec po ideologiach

Biografia Raphaëla Glucksmanna to podręcznikowy przykład drogi przedstawiciela francuskiej elity kulturalno-politycznej. Urodzony w Boulogne-Billancourt w 1979 roku, jest synem André Glucksmanna – jednego z czołowych myślicieli nurtu tzw. Nowych Filozofów, który przeszedł drogę od fascynacji maoizmem w maju 1968 roku do bezkompromisowego antytotalitaryzmu i późniejszego poparcia dla Nicolasa Sarkozy’ego. Młody Glucksmann, po ukończeniu elitarnego liceum Henri-IV i prestiżowego Instytutu Nauk Politycznych w Paryżu (Sciences Po), zaczynał jako dziennikarz, eseista i autor filmów dokumentalnych, skupiając się m.in. na Algierii oraz Rwandzie. Jego polityczna droga była jednak znacznie bardziej kręta, niż chcieliby dziś pamiętać jego partyjni zwolennicy. W 2007 roku kandydował w wyborach parlamentarnych z ramienia formacji Alternative libérale – głoszącej twardy, wolnorynkowy liberalizm i potrzebę radykalnego ograniczenia roli państwa w gospodarce. W tym samym roku wspierał kampanię prezydencką Sarkozy’ego, dostrzegając w nim odwagę do przełamywania tabu.

Kolejny rozdział w jego życiorysie to zaangażowanie międzynarodowe. W latach 2008–2012 Glucksmann pełnił rolę doradcy prezydenta Gruzji Micheila Saakaszwilego, forsując kurs integracji tego kraju z instytucjami zachodnimi. W Tbilisi poznał zresztą swoją ówczesną żonę, Ekę Zguladze, późniejszą wiceminister spraw wewnętrznych Gruzji i Ukrainy. W kolejnych latach aktywnie wspierał proukraiński Euromajdan w Kijowie.

Powrót do francuskiej polityki krajowej oznaczał ewolucję w lewo, którą sam zainteresowany tłumaczył „rozczarowaniem” rządami prawicy. W 2017 roku wsparł socjalistę Benoîta Hamona, by w drugiej turze entuzjastycznie zagłosować na Emmanuela Macrona. W 2018 roku powołał do życia ugrupowanie Place Publique, z którego list dostał się do Parlamentu Europejskiego w 2019 roku, a w czerwcu 2024 roku poprowadził sojusz socjalistów i lewicy do niespodziewanie wysokiego wyniku 13,8% poparcia, zajmując trzecie miejsce w kraju – tuż za listą Jordana Bardelli oraz obozem prezydenckim.

Prywatnie, jako wieloletni partner czołowej dziennikarki telewizyjnej Léi Salamé, Glucksmann stanowi uosobienie socjologicznego zjawiska określanego nad Sekwaną mianem gauche caviar – lewicy wielkomiejskiej, bezpiecznej materialnie, osadzonej w mediach i instytucjach unijnych, dla której problemy peryferyjnej, pracującej Francji pozostają kwestią czysto akademicką.

Nowy język, stare dogmaty

Należy oddać Glucksmannowi sprawiedliwość w jednym aspekcie: wyciągnął on pewne wnioski z kryzysu tożsamościowego swojej formacji. W ostatnich publikacjach i wystąpieniach podejmuje próbę odzyskania pojęcia „patriotyzmu” dla lewicy. Cytuje Charles’a de Gaulle’a, odwołuje się do republikańskiej tradycji, a nawet postaci Joanny d’Arc, starając się zerwać z wizerunkiem lewicy, która brzydzi się własnym krajem. Jednak za tą nową retoryką kryją się propozycje dobrze znane i w gruncie rzeczy sprzeczne z interesem państwa narodowego. Patriotyzm w wydaniu Glucksmanna kończy się dokładnie tam, gdzie zaczyna się Bruksela. Jako eurodeputowany jest on zdeklarowanym zwolennikiem federalizacji Unii Europejskiej, zaostrzenia regulacji klimatycznych kosztem konkurencyjności rodzimego przemysłu oraz polityki otwartych granic, ubranej w humanitarną frazeologię.

Co więcej, Glucksmann milczy w kwestiach, które dla większości Francuzów są sprawą przetrwania:

  • Bezpieczeństwo i imigracja: brak twardych, realnych propozycji odzyskania kontroli nad granicami oraz opanowania chaosu w dzielnicach podmiejskich;
  • Siła nabywcza: recepty oparte niemal wyłącznie na rozbudowie fiskalizmu i nakładaniu kolejnych podatków na przedsiębiorstwa;
  • Francja prowincjonalna (la France périphérique): oferta polityczna skrojona pod wielkomiejską inteligencję z Paryża, Lyonu czy Bordeaux, która nie odpowiada realiom małych miasteczek i wsi borykających się z degradacją usług publicznych.

Arytmetyka V Republiki: Dlaczego lewica wpada we własną pułapkę

Aby zrozumieć polityczne skutki sukcesu Glucksmanna, należy spojrzeć na konstytucyjny mechanizm wyborów prezydenckich we Francji. System większościowy z dwiema turami jest mechanizmem bezlitosnym dla rozproszonych obozów. Do decydującej, drugiej tury wchodzi wyłącznie dwóch kandydatów z najwyższym poparciem. Zazwyczaj przepustkę do finału daje wynik na poziomie 20–24% głosów w pierwszej turze. Wybór Glucksmanna nie jednoczy lewicy – on przypieczętowuje jej głęboki, nieodwracalny podział. Lider Place Publique wszedł do gry z jednoznacznym przesłaniem: żadnego sojuszu ze skrajną lewicą Jean-Luca Mélenchona (La France Insoumise – LFI). Zarzuca partii Mélenchona radykalizm, dwuznaczność wobec antysemityzmu oraz niszczenie republikańskich standardów.

Ten rozwód oznacza bratobójczą wojnę po lewej stronie sceny politycznej:

  1. Mélenchon dysponuje twardym, zdyscyplinowanym elektoratem o profilu socjalnym i tożsamościowym, sięgającym w sondażach 16–19%, z silnym poparciem młodzieży z przedmieść oraz radykalnych aktywistów.
  2. Glucksmann celuje w elektorat umiarkowany, centrolewicowy, oscylujący w badaniach wokół 11–15%, złożony z tradycyjnych wyborców socjalistycznych oraz części elektoratu macroniackiego.

Żaden z nich w układzie dwubiegunowym nie jest w stanie osiągnąć pułapu 22–24% niezbędnego do wejścia do finału. Obaj będą wzajemnie kanibalizować swoje głosy. Mechanizm tzw. głosowania użytecznego (vote utile), który w 2022 roku niemal wprowadził Mélenchona do drugiej tury kosztem prawicy, tym razem nie zadziała – Glucksmann jest dla bazy LFI „zdrajcą i neoliberałem”, podczas gdy Mélenchon dla wyborców Glucksmanna stanowi barierę nie do zaakceptowania.

Szansa dla obozu narodowego

Z punktu widzenia Zjednoczenia Narodowego wyłonienie Glucksmanna na kandydata socjaldemokracji to scenariusz korzystny. Prawica narodowa cieszy się stabilnym, ponad 30-procentowym poparciem w pierwszej turze, co czyni jej obecność w decydującym starciu niemal pewną.

Co więcej, rozpad sojuszu lewicy na dwa zwalczające się bloki definitywnie grzebie mit wspólnego frontu, takiego jak Nouveau Front Populaire z 2024 roku, który wówczas sztucznie zablokował wygraną prawicy w parlamencie. Równolegle obóz centrum, wyczerpany dwoma kadencjami Macrona, zmaga się z wewnętrzną rywalizacją pomiędzy Édouardem Philippe’em a Gabrielem Attalem, co jeszcze bardziej rozprasza głosy establishmentu.

Gdyby nawet doszło do mało prawdopodobnego scenariusza, w którym Glucksmann rzutem na taśmę wchodzi do drugiej tury, byłby on dla obozu narodowego przeciwnikiem wymarzonym. Trudno wyobrazić sobie lepszy kontrast: z jednej strony kandydat Zjednoczenia Narodowego, mówiący głosem milionów zwykłych Francuzów, broniący granic, tożsamości i portfeli klasy pracującej; z drugiej – dystyngowany przedstawiciel paryskiej socjety, piewca federalnej Europy, dla którego naród to jedynie pojęcie w akademickiej debacie. Prawybory lewicy przyniosły więc wyrazistego lidera centrolewicy, ale nie przyniosły odpowiedzi na fundamentalne wyzwania, przed którymi stoi współczesna Francja.

Glucksmann wygrał bitwę o aparat i salony, lecz droga do przekonania narodu pozostaje dla niego długa i wyboista.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj