
Policja potwierdziła tożsamość trzech osób, których zwłoki znaleziono w mieszkaniu 24-letniego mężczyzny podejrzanego o strzelaninę na krakowskim Rynku Głównym. Zginęli jego rodzice i siostra, najprawdopodobniej od strzałów z broni.
Tożsamość ofiar znalezionych w Ostrowcu Świętokrzyskim
W sobotę wieczorem, podczas odprawy służb w Krakowie, premier Donald Tusk informował o odnalezieniu w domu napastnika trzech ciał, wskazując na obraz przekazany z drona i wstępne ustalenia komendanta oraz ministra. Nieoficjalnie mówiono wtedy o zwłokach dwóch kobiet i mężczyzny, prawdopodobnie bliskich sprawcy. Dopiero w niedzielę rzecznik Komendy Głównej Policji podinsp. Andrzej Fijołek, cytowany przez TVN24, podał pełne dane: 53-letni ojciec, 52-letnia matka i 20-letnia siostra. Wszyscy mieli obrażenia od broni palnej. Zwłoki zostały zabezpieczone i wywiezione z mieszkania do dalszych badań.
Siedem sztuk broni w metalowej szafie
Mł. insp. Kamil Tokarski, rzecznik Komendanta Wojewódzkiego Policji w Kielcach, relacjonował w rozmowie z TVP Info, że gdy funkcjonariusze antyterrorystyczni weszli do lokalu, zastali tam trzy ciała z ranami wstępnie ocenianymi jako postrzałowe. W mieszkaniu zabezpieczono też siedem sztuk broni, zarówno krótkiej, jak i długiej, przechowywanej w metalowej szafie. Policja ustala pochodzenie uzbrojenia oraz to, czy posiadano na nie wymagane pozwolenia.
Czytaj także: Tragiczny bilans strzelaniny w Krakowie. Nie żyje kolejna ofiara. Policja przekazała najnowsze informacje
Czynności w bloku trwały od sobotniego popołudnia i wieczoru, a ze względów bezpieczeństwa mieszkańców na czas akcji ewakuowano. Po zakończeniu przeszukań, po godzinie 23, mogli oni wrócić do swoich lokali. Funkcjonariusz podkreślił, że w tym mieszkaniu w ostatnim okresie nie odnotowano żadnych zgłoszeń dotyczących zakłócania spokoju czy przemocy domowej. Policja zapowiedziała też sprawdzenie, czy 24-latek faktycznie na stałe przebywał pod tym adresem, czy mógł mieć inne miejsca pobytu, które również zostaną zweryfikowane. Reporterka Polsat News przekazała, że według relacji sąsiadów rodzina uchodziła za spokojną, choć sam sprawca miewał budzące niepokój zachowania, o których nikt wcześniej nie informował służb.
Przebieg ataku na krakowskim Rynku
Do strzelaniny doszło w sobotę, krótko po godzinie 15. Mężczyzna w kominiarce wjechał samochodem na płytę Rynku Głównego w Krakowie, po czym otworzył ogień do osób znajdujących się w okolicy. Przechodnie w popłochu chronili się w bramach kamienic, lokalach gastronomicznych i kawiarniach. Napastnik, po wymianie ognia z policją, został postrzelony i obezwładniony. Rany odnieśli również funkcjonariusze biorący udział w interwencji. Z ustaleń śledczych wynika, że sprawca jest Polakiem, mieszkał w Ostrowcu Świętokrzyskim, posiadał legalne pozwolenie na broń i wcześniej nie figurował w policyjnych rejestrach jako osoba karana czy notowana.
Reakcje władz i żałoba narodowa
Premier Donald Tusk zaapelował o opieranie się wyłącznie na informacjach pochodzących od policji, straży pożarnej, prezydenta Krakowa i wojewody, ostrzegając przed celowym rozpowszechnianiem fałszywych doniesień w związku ze skalą tragedii. Prezydent Ostrowca Świętokrzyskiego Artur Łakomiec powiedział PAP, że wydarzenia głęboko poruszyły mieszkańców, zwłaszcza że sprawcą okazał się ich sąsiad. Miasto zorganizowało dla ewakuowanych lokatorów bloku miejsce schronienia oraz ciepłe napoje i posiłki dla służb pracujących na miejscu, a w Centrum Usług Społecznych uruchomiono pomoc psychologiczną dostępną pod numerem 533 548 810. Łakomiec podziękował również policjantom interweniującym podczas ataku w Krakowie i zaapelował o rozwagę w przekazywaniu niesprawdzonych informacji.
Czytaj także: Dwudniowa żałoba narodowa w całej Polsce. Prezydent Karol Nawrocki podjął decyzję
Z inicjatywy prezydenta Karola Nawrockiego od północy w Polsce obowiązuje żałoba narodowa, która potrwa do końca dnia następnego.
Materiał przygotowany z wykorzystaniem narzędzi sztucznej inteligencji.









[…] Policja ujawniła szczegóły akcji w domu zamachowca z Krakowa […]