UE chce przyhamować napływ chińskich hybryd. Osiągnie efekt odwrotny od zamierzonego?

2
40
ELIGERE.PL | Unia Europejska chce ograniczyć napływ chińskich aut. Czy jej działania będą skuteczne? Zdjęcie ilustracyjne. Foto: Pexels
ELIGERE.PL | Unia Europejska chce ograniczyć napływ chińskich aut. Czy jej działania będą skuteczne? Zdjęcie ilustracyjne. Foto: Pexels

Europa nałożyła cła na chińskie samochody elektryczne. Chińczycy odpowiedzieli, wysyłając do Europy coraz więcej hybryd. Teraz Bruksela chce zamknąć także tę furtkę.

Po dwóch dniach rozmów w Pekinie Unia Europejska i Chiny osiągnęły wstępne porozumienie w sprawie ograniczenia eksportu chińskich hybryd i hybryd plug-in na rynek europejski.

Według unijnego komisarza ds. handlu Maroša Šefčoviča liczba sprowadzanych samochodów może zostać zmniejszona o ponad połowę. W ciągu czterech lat oznaczałoby to o kilka milionów chińskich aut mniej na europejskim rynku.

Nie znamy jednak jeszcze ostatecznych zasad.

Według nieoficjalnych informacji Chiny mogłyby otrzymać limit około 350 tysięcy hybryd rocznie. Po jego przekroczeniu kolejne samochody zostałyby prawdopodobnie objęte wysokimi cłami. Dla porównania: bez ograniczeń eksport w 2026 roku mógł zbliżyć się do 800 tysięcy pojazdów.

To nie jest przypadkowa decyzja

W 2024 roku Unia Europejska nałożyła dodatkowe cła na produkowane w Chinach samochody całkowicie elektryczne. Chińskie firmy szybko zwiększyły więc sprzedaż hybryd, których te przepisy nie obejmowały. Ich import do UE wzrósł w ciągu roku aż o 86 procent, a ceny spadły średnio o około 20 procent.

Europejscy producenci zaczęli alarmować, że nie są w stanie konkurować z takim tempem ekspansji.

Jednocześnie rynek samochodowy w samych Chinach kurczy się już dwunasty miesiąc z rzędu. Chińscy producenci mają ogromne fabryki, ostro walczą o klienta i coraz bardziej potrzebują sprzedaży zagranicznej. Europa jest dla nich jednym z najważniejszych kierunków.

Dlatego porozumienie może szczególnie uderzyć w BYD, Chery, SAIC — właściciela marki MG — oraz kolejne firmy dopiero przygotowujące wejście na nasz rynek.

Nie oznacza to jednak, że chińskie samochody znikną z Europy. Wręcz przeciwnie. Ograniczenia importu mogą jeszcze bardziej zachęcić producentów do budowania fabryk na terenie Unii. Samochód chińskiej marki składany na Węgrzech, w Hiszpanii albo innym państwie europejskim nie będzie przecież zwykłym importem z Chin.

Jak Europę zaleją chińskie marki?

Europa może więc ograniczyć napływ gotowych samochodów. Nie zatrzyma jednak chińskiego przemysłu motoryzacyjnego, który coraz mocniej przenosi się poza granice własnego kraju.

Pytanie nie brzmi już, czy chińskie marki wejdą do Europy. Pytanie brzmi: czy przyjadą tutaj statkiem, czy zjadą z europejskiej taśmy produkcyjnej.

2 KOMENTARZE

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj