Czarzasty poucza Nawrockiego w sprawie przeszłości. A co z jego własną karierą w PZPR?

0
55
ELIGERE.PL | Włodzimierz Czarzasty, "czerwony marszałek". Foto: YT (screen)
ELIGERE.PL | Włodzimierz Czarzasty, "czerwony marszałek". Foto: YT (screen)

„Przed przeszłością się nie ucieknie. Lepiej się z nią zmierzyć” – napisał Włodzimierz Czarzasty, komentując sprawę sądową prezydenta Karola Nawrockiego. Słowa marszałka Sejmu szybko wywołały falę komentarzy. Krytycy przypomnieli mu, że sam przez lata należał do Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej. Pojawiło się więc pytanie o polityczne standardy: czy wezwanie do rozliczenia się z przeszłością powinno obowiązywać wszystkich, również tych, którzy dziś pouczają innych?

„Przed przeszłością się nie ucieknie”

Włodzimierz Czarzasty postanowił zabrać głos w sprawie procesu, który prezydent Karol Nawrocki wytoczył redakcji Onetu. Spór dotyczy publikacji z maja 2025 roku, odnoszącej się do okresu, gdy Nawrocki pracował w gdańskim Grand Hotelu. Artykuł zawierał poważne zarzuty dotyczące rzekomego udziału Karola Nawrockiego w sprowadzaniu prostytutek. Prezydent zakwestionował te doniesienia, a sprawa trafiła na drogę sądową.

Marszałek Sejmu w swoim komentarzu zastrzegł, że nie wie, czy Nawrocki dopuścił się zarzucanych mu czynów. Podkreślił, że rozstrzygnięcie tej kwestii należy do sądu lub prokuratury. Następnie jednak skierował pod adresem prezydenta jednoznaczne przesłanie.

– Życie uczy, że przed przeszłością się nie ucieknie. Lepiej się z nią zmierzyć. To wymaga odwagi i dojrzałości, ale przynosi spokój. Dorośli mężczyźni to wiedzą – napisał Czarzasty.

Wypowiedź miała być apelem o zmierzenie się z przeszłością. Szybko jednak obróciła się przeciwko jej autorowi. W mediach społecznościowych zaczęto bowiem przypominać historię polityczną samego marszałka.

PZPR w życiorysie marszałka Sejmu

Nie jest tajemnicą, że Włodzimierz Czarzasty należał do PZPR. Był członkiem tej partii w latach 1983–1990. W latach osiemdziesiątych działał również w Zrzeszeniu Studentów Polskich, pełniąc funkcje kierownicze w tej organizacji.

To fakty z jego biografii, których nie da się wymazać z życiorysu. Członkostwo w PZPR oznaczało przynależność do partii sprawującej władzę w komunistycznej Polsce, w systemie, w którym ograniczano wolności obywatelskie i tłumiono opozycję.

Oczywiście sama przynależność partyjna nie przesądza automatycznie o odpowiedzialności konkretnej osoby za wszystkie działania ówczesnych władz. Nie zwalnia jednak polityka z obowiązku uczciwego opowiedzenia o własnej drodze i o tym, jak ocenia dzisiaj system, którego był częścią.

I właśnie w tym miejscu pojawia się zasadnicza kwestia. Jeżeli przeszłość ma znaczenie dla oceny osób pełniących najważniejsze funkcje publiczne, to dlaczego zasada ta miałaby dotyczyć wyłącznie politycznych przeciwników?

Internet odpowiada marszałkowi

Komentarz Czarzastego wywołał ostrą reakcję internautów i polityków. Wśród krytycznych wypowiedzi znalazły się odniesienia do jego członkostwa w PZPR.

Redaktor Szymon Szereda z wPolsce24 napisał:

– Mocne słowa, jak na starego PZPR-owca. Rzeczywiście, uciekanie przed komuszą przeszłością wychodzi panu karykaturalnie.

Z kolei były poseł Jacek Wilk zapytał:

– To kiedy stary komuch Czarzasty zmierzy się ze swoją przeszłością w PZPR?

Poseł Janusz Kowalski również odniósł się do wpisu marszałka, przypominając mu o przeszłości partyjnej i stawiając pytania dotyczące kwestii bezpieczeństwa państwa.

Dwie miary rozliczania przeszłości?

W sporze nie chodzi wyłącznie o to, czy Karol Nawrocki powinien odnieść się do zarzutów opisywanych przez media. Chodzi również o zasadę, którą przywołał marszałek Sejmu: przeszłość ma znaczenie i nie można od niej uciekać.

Jeżeli Czarzasty uważa, że prezydent powinien wykazać się odwagą i dojrzałością w mierzeniu się z własną historią, opinia publiczna ma prawo oczekiwać podobnej otwartości od niego. Nie oznacza to, że biografie obu polityków są identyczne ani że ich sprawy można utożsamiać. Oznacza natomiast, że osoby sprawujące najwyższe funkcje państwowe powinny być gotowe odpowiadać na pytania o swoją przeszłość.

W przypadku marszałka Sejmu pytania dotyczą przede wszystkim jego działalności w PZPR i stosunku do komunistycznego dziedzictwa. W przypadku prezydenta – zarzutów, które są przedmiotem sporu sądowego. W obu sytuacjach kluczowe pozostają fakty, rzetelność i prawo do obrony.

Czarzasty przypomniał, że przed przeszłością nie da się uciec. Teraz sam musi liczyć się z tym, że jego słowa zostaną zastosowane również do jego własnego życiorysu. W polityce publiczne pouczenia często wracają do swoich autorów. A wiarygodność nie wynika z tego, jak stanowczo wzywa się innych do rozliczeń, lecz także z gotowości do odpowiedzi na pytania dotyczące samego siebie.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj