Sikorski żąda faktury za prezydenckiego konia. Spór o Promnik trwa

0
31
Budynek Kancelarii Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej przy ul. Wiejskiej 10 w Warszawie
Fot. Adrian Grycuk / Wikimedia Commons (CC BY-SA 3.0 pl)

Szef MSZ i wicepremier Radosław Sikorski zażądał od Kancelarii Prezydenta przedstawienia faktury potwierdzającej, kiedy kupiono konia fryzyjskiego o imieniu Ramzes. Stawka jest jasna: dokument z datą sprzed momentu, gdy Karol Nawrocki zasiadł w Pałacu Prezydenckim, miałby dowodzić, że zwierzę trafiło do ośrodka w Promniku niezależnie od obecnej prezydentury. Spór rozgorzał po publikacji „Gazety Wyborczej” na temat koni utrzymywanych w prezydenckim ośrodku i błyskawicznie przeniósł się do mediów społecznościowych polityków koalicji rządzącej.

Dziennik ustalił, że małżonka prezydenta Marta oraz ich córka, obok samego Karola Nawrockiego, mają do dyspozycji trzy konie znajdujące się w Promniku. Jak przekazała Kancelaria Prezydenta RP, pod opieką Centrum Obsługi KPRP pozostają trzy zwierzęta: kuc, koń rasy fryzyjskiej oraz koń huculski, noszące imiona Edzio, Ramzes i Aramis. Czwarty koń jest przeznaczony dla funkcjonariusza odpowiedzialnego za ochronę głowy państwa. Kancelaria zastrzegła, że formalnym właścicielem zwierząt nie jest ona sama, lecz Centrum Obsługi Kancelarii Prezydenta RP, odrębna jednostka sektora finansów publicznych działająca jako instytucja gospodarki budżetowej.

Nie podano, ile kosztowało sprowadzenie koni ani jakie są bieżące wydatki na ich utrzymanie. „Gazeta Wyborcza” pokusiła się o własne szacunki: cena konia huculskiego mieści się w przedziale 4-12 tys. zł, fryzyjskiego 12-100 tys. zł, a kuca 2-10 tys. zł. Miesięczne utrzymanie jednego zwierzęcia ma kosztować od 1,5 do 3,5 tys. zł, bez uwzględnienia leczenia i transportu,

Rzecznik prezydenta mówi o temacie zastępczym

Rzecznik prezydenta Rafał Leśkiewicz zamieścił na platformie X wpis, w którym ocenił: „miała być sensacja, a wyszło jak zwykle”. Jego zdaniem sprawę rozdmuchali politycy koalicji, „czepiając się tematu jak rzepy końskiego ogona”. Przypomniał, że zwierzęta, w tym konie, obecne są w rezydencjach prezydenckich nieprzerwanie od wczesnych lat 90., towarzysząc kolejnym głowom państwa, a za prezydentury Aleksandra Kwaśniewskiego w ośrodku powstała nawet stajnia.

Leśkiewicz powiązał całą sprawę z sytuacją finansów publicznych, wskazując na brak środków w ochronie zdrowia, rosnący deficyt budżetowy oraz obniżenie ratingu kredytowego Polski po raz pierwszy od 24 lat. W jego ocenie koalicja rządząca na polecenie premiera Donalda Tuska, określonego w jego wpisie mianem „Kierownika”, szuka obecnie tematów zastępczych, a całej ekipie zarzucił kłamstwo i manipulację, zapowiadając, że będzie to się powtarzać codziennie.

Sikorski: bądźmy fair

Na wpis Leśkiewicza zareagował w niedzielę rano Radosław Sikorski, który napisał krótko: „Bądźmy fair”, po czym zażądał przedstawienia faktury z datą zakupu Ramzesa sprzed objęcia urzędu przez Karola Nawrockiego, deklarując, że w takim wypadku uzna sprawę za wyjaśnioną.

Do dyskusji dołączyli kolejni politycy koalicji. Donald Tusk opublikował zdjęcie z jazdy konnej z podpisem „Jeździłem słabo, ale za swoje”, a rzecznik rządu Adam Szłapka ocenił, że jeździectwo to piękny sport, ale uprawia się go za własne pieniądze i nie ma potrzeby trzymania koni w Kancelarii. Sam Sikorski zamieścił fotografię z czasów pracy jako korespondent wojenny w Afganistanie, na której siedzi na koniu.

Fot. Adrian Grycuk / Wikimedia Commons (CC BY-SA 3.0 pl)

Materiał przygotowany z wykorzystaniem narzędzi sztucznej inteligencji.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj