Zamach stanu. Niszczenie instytucji. Kryzys w państwie. Uzurpacja władzy. Poważne wydarzenia, sprawa najwyższej wagi. Tak było jeszcze kilka dni temu. Nocna okupacja budynku Trybunału Konstytucyjnego, prezydent przerywający wizytę zagraniczną. Liderzy prawicowej opozycji razem pod budynkiem trybunału, mówiący podobnie o niedopuszczlaności podjętych przez Koalicję Obywatelską działań. Konsultacje w Pałacu Namiestnikowskim, na które prezydent po kolei zapraszał liderów politycznych, następnie Rada Bezpieczeńśtwa Narodowego. Wszystko to podkreślało powagę sytuacji i skalę problemu. Tak było.
Druga strona zaliczała wpadkę za wpadką. Orędzie premiera, w którym wypadł bardzo słabo, w którym widać był liczne ingerencje i montaż. Kolejne wypowiedzi pani Korwin-Piotrowskiej, nota bene totumfackiej ministra Żurka, z których każda następna wydawała się jeszcze mniej spójna i logiczna od poprzedniej. Brak podstawy prawnej do podjęcia działań, brak wymaganego kworum, do tego jeszcze wyciek informacji, że autorem dokumentów jest pan Berek.
Rządzący ewidentnie nie umieli narzucić swojeje narracji, reagowali nerwowo i nie umieli przekonać do swoich wątpliwych racji nikogo poza betonowym elektoratem. Nawet część wpsierających ich wcześniej prawników iorganizacji wypowiadała się jednoznacznie krytycznie o przedstawionych argumentach prawnych, z prof. Matczakiem i Helsińską Fundacją Praw Człowieka na czele.
Obiektywnie trzeba było przyznać, że strona rządowa przegrywa walkę o narrację w sprawie Trybunału, nawet mimo rozpaczliwych prób obrony w mediach przychylnych koalicji, ze szczególnym uwzględnieniem mediów publicznych w likwidacji, oraz rozgrzanych pracowników mediów i autorytetów celebrycko-aktorskich.
Nadzieja na odbudowanie autorytetu
Coraz więcej osób i środowisk zaczęło mówić o podniesionym lata temu i z początku pomijanym pomyśle Konfederacji – Resecie Konstytucyjnym. Ostrożne deklaracje padły nawet z pałacu prezydenckiego. Pojawiły się też z drugiego szeregu koalicji, co pozwalało mieć nadzieję, że może w końcu uda się znaleźć rozwiązanie tego paraliżu i powoli, z mozołem zacznie się odbudowywanie instytucji, która jest potrzebna obywatelom, a która od lat traciła swój autorytet.
Nie chodzi tu nawet o ostatnie 10 lat i metodyczne niszczenie TK przez PO, PiS i znowu PO. Już wcześniej Trybunał rozmieniał na drobne swą powagę, wydając choćby słynne orzeczenie w sprawie OFE, korzystne dla ówczesnego rządu Donalda Tuska. Również wcześniej zdarzało się, że Trybunał wydawał wyroki zgodne z ówczesnym zapotrzebowaniem politycznym. Wszystko to nie zmienia jednak faktu, że zarówno kontytucja, jak i ustrój polityczny powodowały, że TK pozostawał kluczową instytucją państwa, ostatnią barierą chroniącą obywateli przed skutkami radosnej legislacji polityków.
Ciamajdan bis
Wszystkie te racjonalne działania, cały wysyłek prezydenta, poświęcenie i trud setek ludzi protestujących po Trybunałem postanowiła obrócić w niwecz banda fukcjonariuszy medialnych i politykierów PiS.
Prawie dokładnie 10 lat temu cała Polska płakała ze śmiechu oglądając wątpliwej jakości popisy polityków Nowoczesnej, Platformy i lewicy w akcji nazwanej celnie Ciamajdanem. To wtedy „zmartwychwstał” mąż radnej Diduszko, poślice zawodziły i deklamowały wiersze z mównicy sejmowej, były przebieranki, święta w Sejmie i cała fura równie żenujących przedstawień.
Tym razem za ośmieszanie protestów wzięła się kamaryla Tomasza Sakiewicza i wyszło jej to równie dobrze, jak jej lustrzanemu odbiciu – KOD.
Wyśpiewywanie szlagierów śp. Krzysztofa Krawczyka, przebieranie się za ZOMO, a do tego akwizycja zegarkowa. W jeden wieczór udało się skompromitować całą pracę wielu osób. Prawica otrzymała swoją Lotną Brygadę Opozycji. Kandydat na Szczurka już jest, tajemnicą pozostaje kto obsadzi rolę babci Kasi.
Wpłaty na korporację Tomasza Sakiewicza
Wiele lat temu, gdy Jarosław Kaczyński oskarżał Radio Maryja o związki z Rosją, środowisko „Gazety Polskiej”, z jej naczelnym w pierwszym szeregu, ciskało gromy na ojca Rydzyka za „żerowanie” na emerytkach. Nie w smak im były wpłaty na radio, handel dekoderami telewizji Trwam, czy telefonicznymi abonamentami w sieci „wRodzinie”.
Powszechne były ataki na fundację Lux Veritatis i zarzuty o komercjalizowanie zaangażowania słuchaczy. Jak zabawnie to brzmi w czasach, gdy na ekranie „Republiki” na stałe przyklejony jest kod QR do wpłat na korporację Tomasz Sakiewicza.
Dziś o. Rydzyk mógłby się od Republiki uczyć – to nie tylko ciągłe zbiórki, sklep oferujący świece zapachowe, apaszki i perfumy. Znajdziemy w nim też Mieczyki Chrobrego (sic!), mimo że to środowisko od zawsze określało się jako spadkobiercy Józefa Piłsudskiego i z upodobaniem mieszało z błotem Dmowskiego, Endecję i całą tradycję ruchu narodowego. Cóż, pecunia non olet. Jest tam nawet „Nieśmiertelnik PW 1944”…
Marszałek Obrony Trybunalskiej
Poza tym działa też platforma sprzedażowa, powiązana kapitałowo i personalnie z Telewizją Republika. To poprzez nią można kupić szereg lansowanych przez pracowników stacji produktów, między innymi słynne już zegarki Obrońców Trybunału (za jedyne 999 zł). Lista firm i podmiotów powiązanych personalnie i kapitałowo jest imponująca – pokazuje, że środowisko „Gazety Polskiej” to prawdziwy ekosystem.
Słuchając zachwytów medialnego naganiacza nad wspomnianym już zegarkiem, czyli „patriotycznym” gadżetem, można usłyszeć takie zdanie:
„To jest limitowana edycja, kolekcja niepowtarzalna, dedykowana wszystkim tym, którzy mieli odwagę i mają odwagę nadal i dzisiaj stanąć tutaj przed trybunałem lub wspierać nas, oglądając Republikę i pomagając Republice, również przez zakup tych zegarków.”
To zdanie najlepiej oddaje sposób myślenia tej grupy. Jeżeli oglądasz ich występy w telewizji, i na dodatek wysłałeś BLIKa, to jesteś Obrońcą Trybunału. Wydając 1000 zł na zegarek stajesz się Trybunalskim Hektorem. A w przypadku namówienia na zegarek pięciu znajomych, otrzymasz tytuł Marszałka Obrony Trybunalskiej.
Komercjalizacja polityczna w wykonaniu tego środowiska jest równie groteskowa, co szkodliwa. Widać wyraźnie, że merkantylne dusze, tak obce polskiej tradycji, są w stanie przehandlować wszystko, polewając jednocześnie oferowane „towary” bogoojczyźnianym sosem.
Kompromitacja obrony Trybunału nie jest pierwszym, ani ostatnim wydarzeniem, w którym interes tej grupy przesłania sprawy wagi państwowej. Co robić z takimi ludźmi, postawami i zgromadzeniami, dał nam przykład Pan nasz, Jezus Chrystus – wziął bat i przegonił kupczących ze Świątyni.









