Wilno gotowe finansować stałą obecność wojsk USA

0
36
Litwa
Fot. Graffer / Wikimedia Commons (Public domain)

Litwa zadeklarowała, że jest skłonna pokryć koszty utrzymania stałej bazy amerykańskich żołnierzy na swoim terytorium. Premier Mindaugas Sinkevičius poinformował o tym w wywiadzie udzielonym stacji Bloomberg TV podczas pobytu w Brukseli, mówiąc, że jego kraj „zdecydowanie byśmy na to przystali, gdyby oni wyrazili gotowość”. Sinkevičius wskazał, że kwestię tę poruszył w rozmowach z Waszyngtonem, dążąc do uzyskania amerykańskich gwarancji bezpieczeństwa.

Sinkevičius ujawnił, że w tej sprawie prowadził rozmowy z Johnem Coale’em, pełniącym funkcję wysłannika prezydenta Donalda Trumpa do spraw Białorusi. Podziękował również amerykańskiej administracji za wysłanie na Litwę kolejnego kontyngentu żołnierzy, liczącego do tysiąca osób. Jak zaznaczył, dzięki tej decyzji jego kraj czuje się bezpieczniej wobec „imperialnych marzeń” sąsiadującej z nim Rosji.

Od wyjazdu żołnierzy do potwierdzonej rotacji

Propozycja sfinansowania stałej bazy zamyka okres niepewności, który ciągnął się od czerwca. Wówczas ponad tysiąc amerykańskich żołnierzy opuściło Litwę po zakończeniu rotacji, a minister obrony Robertas Kaunas zapewniał o gotowości przyjęcia nawet półtora tysiąca wojskowych USA. Szef litewskiego resortu obrony zapowiadał wtedy, że kraje regionu wspólnie będą zabiegać o utrzymanie amerykańskiej obecności we wschodniej Europie, a Wilno miało otrzymać od Waszyngtonu zapewnienie, że wyjeżdżające jednostki zostaną zastąpione nowymi. Konkretnego terminu tej zmiany jednak wówczas nie podano.

Czytaj także: Więcej żołnierzy USA w Polsce i stała baza na horyzoncie. Co kryje się za dyplomatycznym optymizmem?

We wrześniu prezydent Litwy Gitanas Nausėda przekazał, że kolejna rotacja żołnierzy amerykańskich jest „już w drodze”, i podziękował za tę decyzję Donaldowi Trumpowi oraz jego administracji. Ocenił, że obecność wojsk USA stanowi niezbędny element zbiorowej obrony i zdolności odstraszania. Szef litewskiej dyplomacji Kęstutis Budrys nazwał tę decyzję sygnałem jedności i determinacji sojuszników, przypominając, że Litwa przeznacza na obronność pięć procent PKB i zapewnia siłom NATO warunki szkoleniowe uznawane za jedne z najlepszych. Władze nie podały dokładnej liczby żołnierzy w nowej zmianie, zastrzegły jednak, że kontyngent nie będzie mniej liczny niż poprzedni.

Czytaj także: Rosja może uderzyć w Polskę. Co wiemy, czego nie wiemy i co powinieneś zrobić

Zestawienie obu deklaracji, czerwcowej gotowości przyjęcia do 1500 żołnierzy i wrześniowej rotacji liczącej do tysiąca, pokazuje, że Litwa konsekwentnie zabiega o utrzymanie i rozbudowę obecności amerykańskich sił na swoim terytorium. Oferta pokrycia kosztów stałej bazy wpisuje się w tę strategię i stanowi kolejny krok w staraniach o trwałe związanie Waszyngtonu z regionem, a nie jedynie o utrzymanie rotacyjnej obecności wojsk.

Kontyngent USA na Litwie od 2019 roku

Amerykańscy żołnierze pojawili się na Litwie w 2019 roku. Po tym, jak Rosja rozpoczęła pełnoskalową inwazję na Ukrainę w 2022 roku, Waszyngton zmienił formułę swojej obecności na ciągłą rotację wojsk. Obecnie siły NATO stacjonujące na Litwie liczą ponad trzy tysiące żołnierzy, z czego największy kontyngent wystawiają Niemcy w ramach 45. Brygady Pancernej, licząc ponad 1700 wojskowych. Kontyngent amerykański pozostaje mniejszy i funkcjonuje w systemie rotacyjnym, licząc dotąd około tysiąca żołnierzy. Stany Zjednoczone prowadzą jednocześnie przegląd swojej obecności wojskowej w całej Europie, co ma bezpośredni wpływ na decyzje dotyczące skali i charakteru sił rozmieszczonych na Litwie.

Napięcie na wschodniej flance

Starania Litwy o wzmocnienie amerykańskiej obecności zbiegają się z okresem, w którym wojna Rosji z Ukrainą coraz wyraźniej odczuwalna jest na wschodniej flance NATO. Myśliwce sojusznicze zestrzeliły niedawno nad terytorium Litwy bezzałogowiec rosyjskiej produkcji, który wleciał w przestrzeń powietrzną kraju od strony Białorusi. Prezydent Nausėda ocenił, że dron najprawdopodobniej zmierzał w kierunku Ukrainy, a kurs zmienił w wyniku działania ukraińskich systemów walki elektronicznej. Zdarzenie to potęguje niepokój wśród państw sojuszu na wschodzie kontynentu, gdzie o odpowiedzialność za serię aktów sabotażu oskarżana jest Rosja.

Czytaj także: Ławrow ostrzega Polskę w sprawie rakiet Patriot

Mimo to premier Sinkevičius odrzucił obawy dotyczące przygotowań Rosji do szeroko zakrojonej operacji wojskowej wymierzonej w kraje bałtyckie, powołując się na ocenę litewskiego wywiadu, który nie odnotował zwiększonego ryzyka. Zastrzegł jednak, że lepiej zachować ostrożność. W bieżącym roku Litwa przeznaczyła na obronność 5,38 procent PKB, przekraczając zalecany przez NATO poziom, i zapowiedziała utrzymanie wydatków na co najmniej pięć procent PKB także w 2027 roku.

Fot. Graffer / Wikimedia Commons (Public domain)

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj