Panika z powodu domniemanego „krawego piątku”. Masowe zatrzymania nastolatków, paraliż w szkołach

0
124
ELIGERE.PL | Dzięki przytomnej reakcji uczniów, nauczyciela oraz błyskawicznej akcji policjantów z Sierpca powstrzymano 17-latka, który zapowiadał, że „zrobi coś złego w szkole”. Policja Mazowiecka
ELIGERE.PL | Dzięki przytomnej reakcji uczniów, nauczyciela oraz błyskawicznej akcji policjantów z Sierpca powstrzymano 17-latka, który zapowiadał, że „zrobi coś złego w szkole”. Foto: Policja Mazowiecka

Polska znalazła się w stanie głębokiego szoku po serii bezprecedensowych, brutalnych ataków z użyciem ostrych narzędzi, do których doszło w placówkach oświatowych na Mazowszu.

W ciągu zaledwie kilkudziesięciu godzin w kraju wybuchła masowa panika napędzana internetowymi plotkami o rzekomym krwawym wyzwaniu („challenge’u”). Efekt? Służby masowo zatrzymują nastolatków, a samorządy prewencyjnie paraliżują pracę szkół.

Oto szczegółowy raport z linii frontu kryzysu, który zredefiniował pojęcie bezpieczeństwa w polskich szkołach.

Kronika terroru: od Ostrołęki po Leszczydół-Nowiny

Czytaj też: Tragedia goni tragedię. Nożownicy atakują!

Czarna seria rozpoczęła się w środę, 7 października, w Zespole Szkół Zawodowych nr 4 w Ostrołęce. 19-letni Jakub Z. wtargnął do budynku, raniąc nożem 9 osób, w tym uczniów i nauczycieli. Jak się później okazało, nastolatek miał w plecaku ładunki wybuchowe domowej roboty.

Zaledwie dzień później, w czwartek, horror przeniósł się do szkoły podstawowej we wsi Leszczydół-Nowiny pod Wyszkowem. Były, 15-letni uczeń zaatakował nożem troje pracowników placówki. 37-letnia woźna, matka dwójki dzieci, zmarła w wyniku odniesionych obrażeń. Napastnik nagrywał swój czyn kamerą zamontowaną na kasku.

Równolegle w Sierpcu policja zatrzymała 17-latka, który planował kolejny zamach – w jego saszetce znaleziono dwa noże, a w telefonie historię wyszukiwań dotyczącą planowanego ataku.

Efekt domina w sieci. Masowe zatrzymania nastolatków

Strach przeniósł się do cyberprzestrzeni, wywołując zjawisko naśladownictwa. Polskie sieci społecznościowe (w tym komunikatory i platformy gamingowe) zalała fala gróźb o tzw. „krwawym piątku”. Internet huczał od teorii o makabrycznym wyzwaniu, w którym młodzi ludzie mieli zdobywać punkty za ranienie lub zabijanie rówieśników i pracowników szkół.

Choć Komenda Główna Policji oficjalnie zdementowała istnienie zorganizowanego „challenge’u”, służby nie ryzykują i działają bezwzględnie. Zatrzymano już co najmniej 10 osób – w większości nieletnich.

  • W Przasnyszu zatrzymano 17-latka, autora nagrania zapowiadającego masakrę.
  • W Pruszkowie w ręce policji wpadło dwóch 15-latków, a na warszawskim Bemowie – 13-latek. Wszyscy publikowali w sieci materiały z groźbami pozbawienia życia.
  • W Józefowie zatrzymano 14-latka planującego przyjść do szkoły z nożem. Przy zatrzymanych uczniach zabezpieczane są noże, maczety oraz petardy hukowe.

Prewencyjny paraliż oświaty: zamknięte szkoły i blokada wejść

9 października przyniósł bezprecedensowe decyzje władz lokalnych. W obawie przed realizacją internetowych gróźb, wiele samorządów zdecydowało się na radykalne kroki:

  1. Całkowite zamknięcie placówek: W gminie Wyszków podjęto decyzję o zamknięciu wszystkich publicznych i niepublicznych szkół podstawowych oraz przedszkoli. Podobne decyzje o zawieszeniu standardowych lekcji zapadły w Legionowie (zamknięte dwie duże szkoły na os. Jagiellońska) oraz w Pułtusku, a także w powiatach ciechanowskim i wołomińskim. Szkoły te oferują wyłącznie kryzysową opiekę świetlicową dla dzieci, których rodzice nie mogli zatrzymać w domach.
  2. Apel w Piasecznie i Górze Kalwarii: Lokalne władze wprost poprosiły rodziców, by ze względów bezpieczeństwa zostawili w piątek dzieci w domach.
  3. Warszawa wprowadza „tryb twierdzy”: Stołeczny ratusz nie odwołał lekcji, ale zarządził zaostrzone procedury. Do budynków szkół mają wstęp wyłącznie uczniowie i pracownicy. Wprowadzono rygorystyczną weryfikację osób wchodzących oraz wzmożoną kontrolę m.in. szkolnych łazienek.

Reakcja rządu: Policja wchodzi do szkół, Sejm zmienia prawo

Kryzys wywołał natychmiastową reakcję na najwyższych szczeblach władzy. Premier zwołał pilną naradę z udziałem MSWiA, MEN oraz Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego. Szef ABW ujawnił, że raporty ostrzegające przed radykalizacją młodzieży w sieci trafiały do rządzących już miesiące temu, wskazując na szyfrowane komunikatory i fora dla graczy jako główne źródła problemu.

Czytaj też: Tusk gra na emocjach. Jak pod pretekstem walki z przemocą rząd forsuje administracyjny kaganiec na wolność słowa

Szef resortu spraw wewnętrznych zapowiedział, że policjanci rozpoczynają codzienne, bezpośrednie kontrole i patrole na terenach szkół w porozumieniu z dyrektorami placówek. Wspierają ich funkcjonariusze Straży Miejskiej.

W trybie pilnym zareagował również parlament. Sejm błyskawicznie przyjął ustawę dającą służbom i rządowi nowe, głębokie narzędzia do natychmiastowego blokowania i usuwania niebezpiecznych oraz nawołujących do przemocy treści w internecie.

Co dalej?

Kraj mierzy się dziś nie tylko z realnym zagrożeniem fizycznym, ale też z masową psychozą. Psychologowie dziecięcy apelują do rodziców o spokój, uważną rozmowę z dziećmi i kontrolowanie treści, jakie ich podopieczni przeglądają na telefonach. Służby powtarzają jeden kluczowy komunikat: każda, nawet traktowana jako „głupi żart” groźba w sieci, będzie skutkować natychmiastowym zatrzymaniem przez policję i sprawą przed sądem rodzinnym.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj