Prezydent USA Donald Trump zadeklarował w środę gotowość do współpracy z demokratami w Kongresie, zaledwie dzień po tym, jak Partia Republikańska straciła kontrolę nad obiema izbami w wyborach połówkowych.
W rozmowie z telewizją CNBC Trump powiedział: „Mogę współpracować z nimi w wielu sprawach, w wielu więcej sprawach niż ludzie myślą”. Jako przykład wskazał kwestie finansowe, które miałyby być korzystne dla obu stron, nie podając jednak żadnych konkretnych propozycji.
Cła bez kompromisu
Prezydent zastrzegł, że jedynym obszarem, w którym nie jest skłonny do żadnych ustępstw, pozostają cła. Argumentował, że ich wycofanie mogłoby sprawić, że wiele fabryk nigdy by nie powstało.
Czytaj także: Demokraci przejmują Kongres USA, Trump atakuje Abbotta i Fox News
Dziennikarz przeprowadzający wywiad ocenił, że Trump szukał sposobu na porozumienie i wspólny język z demokratami, którzy w przyszłym roku przejmą kontrolę nad Kongresem. Jego zdaniem prezydent był „nastawiony pojednawczo” i dawał sygnał zarówno scenie politycznej, jak i rynkom, że jest gotowy do zawierania porozumień.
Dzień wcześniej zapowiadał weta
Ton prezydenta zmienił się w ciągu zaledwie doby. W poniedziałek, dzień przed wyborami, Trump mówił: „Cóż, jeśli do tego dojdzie, chyba zostanę panem weto”. Dodawał wtedy: „A potem w pewnym momencie prawdopodobnie zawrzemy jakieś porozumienia. Tak to się robi. To nie byłby pierwszy raz”.
Czytaj także: Trump i Vance zamykają kampanię tuż przed wyborami do Kongresu
Opisywał też mechanizm, jaki miałby zastosować wobec Kongresu kontrolowanego przez demokratów: „Będą przesyłać kolejne rzeczy. Ja będę je wetował i w końcu, po miesiącu lub dwóch, kiedy wszystkie będą zawetowane (…) zawiera się porozumienie”.
Republikanie stracili Senat i Izbę Reprezentantów
We wtorkowych wyborach połówkowych Partia Republikańska straciła kontrolę nad obiema izbami Kongresu. Demokraci odbili zarówno Senat, jak i Izbę Reprezentantów. Pełne, oficjalne wyniki nie zostały jeszcze ogłoszone, jednak wybory okazały się dotkliwą porażką zarówno dla republikanów, jak i dla samego Trumpa.
Materiał przygotowany z wykorzystaniem narzędzi sztucznej inteligencji.









