Hołownia grozi wycofaniem ministrów Polski 2050 z rządu Tuska

1
50
ELIGERE.PL | Co czeka Szymona Hołownię? Foto: YT (screen)
ELIGERE.PL | Co czeka Szymona Hołownię? Foto: YT (screen)

Szymon Hołownia ostrzegł premiera Donalda Tuska, że jeśli Polska 2050 straci Ministerstwo Funduszy i Polityki Regionalnej, zarekomenduje politykom swojego ugrupowania wycofanie się z Rady Ministrów. Zastrzegł jednocześnie, że nie planuje wyjścia z koalicji rządzącej. Ultimatum padło na konferencji prasowej w Sejmie, zwołanej po tym, jak dotychczasowa szefowa resortu Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz poinformowała w mediach społecznościowych o odejściu z rządu i z partii.

Wcześniej: propozycja wspólnego rządu liderów

Jeszcze przed czwartkowym odejściem Pełczyńskiej-Nałęcz, w sobotę podczas Rady Krajowej Polski 2050, na której formalnie zakończono koalicję z PSL znaną jako Trzecia Droga, Hołownia przedstawił inny scenariusz swojego ewentualnego wejścia do rządu. Zadeklarował, że byłby gotów objąć tekę wicepremiera wyłącznie w sytuacji, gdyby wszyscy liderzy partii koalicyjnych zasiedli w Radzie Ministrów solidarnie, tworząc „rząd Jedności Koalicji”.

Jak tłumaczył, taki układ zmieniłby skuteczność procesów koalicyjnych, bo prezydium rządu stałoby się faktycznym ośrodkiem kierującym współpracą ugrupowań. Podobną propozycję tego samego dnia zgłosił lider PSL Władysław Kosiniak-Kamysz, przekonując, że obecność wszystkich liderów w rządzie ułatwiłaby zarządzanie koalicją. Kilka dni wcześniej PSL ogłosił samodzielny start w kolejnych wyborach, co zakończyło formułę Trzeciej Drogi. Hołownia nazwał to naturalnym domknięciem umowy zawartej na cztery kampanie wyborcze.

Niespodziewane odejście

W czwartek wieczorem Pełczyńska-Nałęcz ogłosiła w mediach społecznościowych, że odchodzi z rządu i z partii, nie uprzedzając o tym wcześniej ani premiera, ani zarządu partii, ani klubu parlamentarnego. Wiceprzewodnicząca ugrupowania Ewa Schädler przekazała, że do czasu piątkowej konferencji prasowej Hołowni partia nie otrzymała pisemnej rezygnacji minister, a o jej decyzji dowiedziała się, podobnie jak opinia publiczna, z mediów społecznościowych.

Formalnie Pełczyńska-Nałęcz nadal kieruje partią do czasu złożenia dokumentu rezygnacji, po którym ma zostać uruchomiona statutowa procedura wyboru nowego przewodniczącego lub przewodniczącej. Premier Donald Tusk poinformował, że ma dwie kandydatki na zwolniony urząd ministra funduszy i polityki regionalnej.

Warunek: resort funduszy musi zostać przy Polsce 2050

Na piątkowej konferencji w Sejmie Hołownia wystąpił w otoczeniu posłów, członków zarządu i przedstawicieli Polski 2050 w rządzie, zapewniając, że odejście Pełczyńskiej-Nałęcz nie oznacza końca ugrupowania. Zaznaczył, że w spotkaniu wzięli udział wszyscy obecni tego dnia w Sejmie parlamentarzyści klubu, czternaścioro posłów i posłanek. Nieobecna ze względów zdrowotnych była Agnieszka Buczyńska. Mówił, że to właśnie ta grupa stanowi dziś podstawę trwałości koalicji i rządu: „Bez nas nie ma tej koalicji i nie ma tego rządu”.

Przypomniał, że zgodnie z umową koalicyjną resort odpowiedzialny za fundusze i politykę regionalną objęła Polska 2050 i powinien przy niej pozostać, powołując się na zapis umowy przewidujący podejmowanie decyzji w drodze konsensusu między partnerami koalicji. Zapowiedział, że sam dysponuje kandydatami na miejsce po Pełczyńskiej-Nałęcz i zamierza o tym rozmawiać z premierem po jego powrocie z Indii.

Czytaj także: Immunitet, rząd, wybory 2027. Trzy dylematy, które definiują przyszłość Hołowni i Polski 2050

Zaznaczył, że gdyby Polska 2050 utraciła uzgodnioną reprezentację w rządzie, zarekomenduje swoim ministrom wycofanie się z Rady Ministrów, nie zapowiadając przy tym wyjścia z koalicji parlamentarnej. W takim wariancie klub nadal popierałby w Sejmie decyzje, które uzna za dobre dla kraju, ale przed każdym głosowaniem decydowałby samodzielnie o swoim stanowisku. Ocenił prawdopodobieństwo takiego scenariusza jako niskie i wyraził przekonanie, że spór z premierem zakończy się porozumieniem.

Kolejna rezygnacja w resorcie

Odejście Pełczyńskiej-Nałęcz nie było jedyną zmianą personalną związaną z resortem funduszy. Dotychczasowy sekretarz stanu w tym ministerstwie, wiceminister Jan Szyszko, wystąpił do premiera Donalda Tuska z wnioskiem o odwołanie go z funkcji. W oświadczeniu zarzucił rządowi utratę „politycznego i moralnego kompasu”, krytykując między innymi sposób rozliczania poprzedniej władzy oraz wybór Macieja Berka do Trybunału Konstytucyjnego.

Mimo krytyki sposobu ogłoszenia decyzji Hołownia podziękował Pełczyńskiej-Nałęcz za siedem lat współpracy, podkreślając jej wkład w budowę programu Polski 2050, kampanię parlamentarną oraz rozliczenie środków z Krajowego Planu Odbudowy. Zapewnił jednocześnie, że pozostali członkowie władz partii nie złożyli rezygnacji, a struktury regionalne działają bez zakłóceń.

Przyznał, że ugrupowanie wymaga odbudowy po wcześniejszym rozłamie i powstaniu klubu Centrum. Nie wykluczył ponownej współpracy z politykami, którzy wcześniej odeszli z Polski 2050, zastrzegając, że konflikt zaszedł daleko, a ewentualne zbliżenie wymagałoby czasu i gotowości obu stron.

Hołownia zadeklarował też, że dopóki stoi na czele klubu, Polska 2050 pozostanie ugrupowaniem dążącym do porozumienia, a nie konfrontacji, dodając, że będzie zabiegać o dialog z prezydentem RP w ważnych dla kraju sprawach.

Materiał przygotowany z wykorzystaniem narzędzi sztucznej inteligencji.

1 KOMENTARZ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj