Jarosław Kaczyński nie rezygnuje z walki o pamięć brata, prezydenta Lecha Kaczyńskiego, i wnosi sprawę przeciwko Radosławowi Sikorskiemu na kolejny szczebel wymiaru sprawiedliwości. Lider PiS skierował do Sądu Najwyższego skargę kasacyjną, podważając marcowe rozstrzygnięcie warszawskiego sądu drugiej instancji, które oddaliło jego żądania w procesie o ochronę dóbr osobistych.
Spór toczy się wokół oceny, jaką obecny szef MSZ wystawił zmarłemu prezydentowi w kontekście katastrofy pod Smoleńskiem.
Twitterowy wpis ze stycznia 2021 roku
Zarzewiem konfliktu był wpis Radosława Sikorskiego, wówczas europosła Platformy Obywatelskiej, opublikowany w styczniu 2021 roku na Twitterze. Komentarz nawiązywał do pomysłu upamiętnienia Lecha Kaczyńskiego przez nadanie jego imienia jednej z ulic w Warszawie. Sikorski napisał wtedy: „Lech Kaczyński był miernym prezydentem i walnie przyczynił się do katastrofy smoleńskiej. Ma już Wawel i samowolkę budowlaną na Placu Piłsudskiego. Dość budowania kultu, do którego nie ma podstaw”.
Jarosław Kaczyński uznał, że tymi słowami Sikorski naruszył jego dobra osobiste w postaci kultu pamięci osoby zmarłej, i skierował sprawę na drogę cywilną.
Dwie instancje, dwa różne wyroki
Sąd Okręgowy w Warszawie rozpatrzył sprawę jako pierwszy i 17 marca 2023 roku przyznał rację prezesowi PiS. Nakazał wówczas Sikorskiemu opublikowanie na jego koncie na Twitterze przeprosin o treści: „Przepraszam Pana Jarosława Kaczyńskiego za to, że w dniu 14 stycznia 2021 r., na portalu Twitter, naruszyłem jego dobra osobiste, w postaci kultu pamięci osoby zmarłej, stwierdzając, iż Prezydent Lech Kaczyński walnie przyczynił się do katastrofy smoleńskiej. Radosław Sikorski”. Sąd obciążył go również kosztami postępowania.
Szef MSZ odwołał się od tego rozstrzygnięcia, a Sąd Apelacyjny w Warszawie, orzekając w marcu bieżącego roku, całkowicie odwrócił wynik sprawy. Uznał, że ocena wyrażona przez Sikorskiego nie nosiła znamion bezprawności.
Jak relacjonowała PAP pełnomocniczka szefa MSZ, mecenas Elżbieta Kosińska-Kozak, sąd przyjął, że jej klient miał prawo do wyrażenia krytycznej opinii, która dodatkowo znajdowała oparcie w faktach. Chodziło zarówno o doświadczenia osobiste Sikorskiego, w domyśle wspólny lot obu polityków do Gruzji w 2008 roku, jak i o okoliczności obiektywne, w tym raport Komisji Badania Wypadków Lotniczych Lotnictwa Państwowego, znanej jako komisja Millera. Sąd przyjął także, że użyte przez Sikorskiego określenie odnosiło się do odpowiedzialności politycznej prezydenta, a nie do bezpośredniego sprawstwa katastrofy.
Sprawa wraca do punktu wyjścia
Mimo że wyrok sądu apelacyjnego był prawomocny, Jarosław Kaczyński postanowił go zaskarżyć. Biuro prasowe warszawskiego sądu apelacyjnego potwierdziło PAP, że skarga kasacyjna lidera PiS rzeczywiście wpłynęła i zgodnie z procedurą zostanie przekazana do Sądu Najwyższego. O tym kroku jako pierwszy poinformował na platformie X sam Sikorski, pisząc: „Otrzymałem z Sądu Apelacyjnego informację o tym, że Jarosław Kaczyński złożył skargę kasacyjną od prawomocnego wyroku potwierdzającego, że miałem »subiektywne i obiektywne« powody, aby stwierdzić, że prezydent Lech Kaczyński przyczynił się do katastrofy smoleńskiej”.
Nie pierwsze starcie w sądzie
To kolejna odsłona prawnych rozliczeń między oboma politykami. Wcześniej Sikorski wygrał już inny proces, dotyczący wypowiedzi Jarosława Kaczyńskiego o rzekomej zdradzie dyplomatycznej po katastrofie smoleńskiej. Obecna sprawa, trwająca od stycznia 2021 roku i obejmująca już dwie instancje sądów powszechnych, trafia teraz do Sądu Najwyższego jako kolejny etap tego wieloletniego sporu.
Fot. User:Darwinek / Wikimedia Commons (CC BY-SA 3.0)
Materiał przygotowany z wykorzystaniem narzędzi sztucznej inteligencji.










[…] Czytaj także: Kaczyński kieruje spór z Sikorskim do Sądu Najwyższego […]
[…] Czytaj także: Kaczyński kieruje spór z Sikorskim do Sądu Najwyższego […]