„Polska jest traktowana jak prowincja podporządkowana interesom centrali”. Kolejny głos w sprawie siłowego przejęcia TK

1
109
ELIGERE.PL | Trybunał Konstytucyjny, czyli bezprecedensowy atak rządu Donalda Tuska na praworządność. Foto: X (screen)
ELIGERE.PL | Trybunał Konstytucyjny, czyli bezprecedensowy atak rządu Donalda Tuska na praworządność. Foto: X (screen)

W piątek 30 października policja zajęła budynek Trybunału Konstytucyjnego, uniemożliwiając prezesowi i wiceprezesowi wejście do siedziby. Komisja Europejska niemal od razu poparła działania rządu Donalda Tuska, co w Radiu Wnet komentował publicysta Bronisław Wildstein w rozmowie prowadzonej przez Katarzynę Adamiak.

Policja zablokowała wejście do siedziby TK

W piątek do siedziby Trybunału skierowano liczne oddziały policji z zasłoniętymi twarzami i uzbrojone. Funkcjonariusze weszli od strony Kancelarii Premiera i nie dopuścili na teren Trybunału ani prezesa, ani wiceprezesa TK.

Równolegle Anna Korwin-Piotrowska, podająca się za sędzię Trybunału Konstytucyjnego i pełniącą obowiązki jego prezesa, podpisała dokument zawieszający na miesiąc urzędującego prezesa TK Bogdana Święczkowskiego.

Spór o legalność i zarzut zamachu stanu

Prezes Święczkowski ocenił, że postępowanie Korwin-Piotrowskiej oraz towarzyszących jej sędziów sądów powszechnych, którzy podają się za sędziów TK, jest nielegalne i wyczerpuje znamiona zamachu stanu. Podobnego zdania był Pierwszy Prezes Sądu Najwyższego. Jak zaznaczono, osoby te są sędziami sądów powszechnych, lecz nie zostały sędziami Trybunału Konstytucyjnego, ponieważ nie złożyły wymaganego przepisami ślubowania przed prezydentem.

Wildstein: premierowi grozi odpowiedzialność karna

Bronisław Wildstein nazwał piątkowe wydarzenia zamachem stanu i ocenił, że Donald Tusk zdaje sobie sprawę z konsekwencji swoich decyzji, bo obawia się o własne bezpieczeństwo prawne. Publicysta przypomniał, że naruszenie konstytucyjnego porządku ustrojowego państwa podlega karze do dwudziestu lat pozbawienia wolności, a odpowiedzialność tę, jego zdaniem, poniosłaby cała ekipa premiera jako współsprawcy.

Według Wildsteina utrata władzy oznaczałaby dla Tuska utratę wolności, choć zastrzegł, że premier mógłby próbować wyjechać na stanowisko w Brukseli, co i tak nie byłoby dla niego prostym rozwiązaniem.

Spór o nadrzędność prawa unijnego

Wildstein zwrócił uwagę, że Komisja Europejska niemal natychmiast poparła działania rządu, co jego zdaniem wynika z wieloletnich oczekiwań Brukseli, by polski Trybunał Konstytucyjny uznawał wyższość orzeczeń TSUE nad prawem krajowym. Przypomniał wcześniejsze wyroki TK, wydane między innymi za kadencji prezesów Marka Safjana i Andrzeja Rzeplińskiego, które jednoznacznie stwierdzały, że najwyższą normą prawną w Polsce jest konstytucja, a jej jedynym strażnikiem polski Trybunał Konstytucyjny.

Jego zdaniem TSUE nie ma formalnego umocowania nadrzędnego wobec sądów konstytucyjnych państw członkowskich, a trybunały w Niemczech i we Francji niejednokrotnie wskazywały, że unijny trybunał wykracza poza granice swoich kompetencji.

Pytanie o suwerenność Polski

Wildstein ocenił, że Donald Tusk ma za zadanie podporządkować Polskę unijnemu establishmentowi i ograniczyć jej suwerenność, co realizuje na wielu płaszczyznach. Jak mówił, Polska jest traktowana jak prowincja podporządkowana interesom centrali, formalnie znajdującej się w Brukseli, a realnie w Berlinie, skąd, w jego ocenie, pochodzi polityczne umocowanie premiera.

Publicysta podsumował, że stawką sporu jest to, czy Polska pozostanie państwem niezależnym i podmiotowym, czy stanie się prowincją zależną od decyzji podejmowanych poza jej granicami.

Materiał przygotowany z wykorzystaniem narzędzi sztucznej inteligencji.

1 KOMENTARZ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj