Waszyngton kwestionuje wynik wyborów do Senatu na Alasce

0
60
ELIGERE.PL | Pozew dotyczący Alaski wpisuje się w szereg wcześniejszych działań administracji wokół organizacji wyborów połówkowych do Kongresu. Foto: Pixabay
ELIGERE.PL | Pozew dotyczący Alaski wpisuje się w szereg wcześniejszych działań administracji wokół organizacji wyborów połówkowych do Kongresu. Foto: Pixabay

Departament Sprawiedliwości USA złożył w czwartek, 22 października, pozew przed sądem federalnym na Alasce. Resort domaga się wstrzymania certyfikacji wyniku listopadowego głosowania do Senatu w sytuacji, gdyby mandat utracił urzędujący republikanin Dan Sullivan.

Uzasadnieniem pozwu jest obecność na karcie do głosowania dwóch osób noszących to samo nazwisko. Zdaniem administracji Trumpa taki układ może zmylić część wyborców i skłonić ich do zaznaczenia niewłaściwego kandydata. Departament Sprawiedliwości chce, aby ogłoszenie oficjalnego rezultatu wyborów do Senatu z Alaski, zaplanowanych na 3 listopada, zostało wstrzymane do czasu wyjaśnienia, czy do pomyłek wśród głosujących rzeczywiście doszło.

Dwaj kandydaci o tym samym nazwisku

O fotel senatora z Alaski ubiegają się: pełniący obecnie mandat Dan S. Sullivan z Partii Republikańskiej, emerytowany nauczyciel Daniel J. Sullivan Jr. startujący jako niezależny, a także Mary Peltola z Partii Demokratycznej, wcześniej zasiadająca w Izbie Reprezentantów. Republikanie wskazują, że obecność drugiego Sullivana na karcie może odebrać część głosów obecnemu senatorowi, zwiększając tym samym szanse Peltoli na wygraną. Daniel J. Sullivan twierdzi, że o starcie zdecydował samodzielnie. Prób usunięcia go z karty do głosowania nie powiodły się: w czerwcu Sąd Najwyższy Alaski podtrzymał orzeczenie pozwalające mu pozostać wśród kandydatów.

Departament Sprawiedliwości powołuje się na federalne przepisy dotyczące ochrony integralności wyborów. Jak przekazał HuffPost, zdaniem prawników podstawa prawna pozwu budzi wątpliwości, a władze federalne mogą nie mieć uprawnień do wstrzymywania stanowej procedury zatwierdzania wyniku w tego typu sprawie. Sam Trump potwierdził, że to on zlecił podjęcie kroków prawnych, wcześniej nazywając obecność drugiego Sullivana próbą oszustwa wyborczego. Na Alasce obowiązuje system głosowania preferencyjnego, w którym wyborcy szeregują kandydatów według własnych preferencji.

Kolejna odsłona sporu o zasady głosowania

Pozew dotyczący Alaski wpisuje się w szereg wcześniejszych działań administracji wokół organizacji wyborów połówkowych do Kongresu. W marcu Trump podpisał rozporządzenie nakazujące Poczcie Stanów Zjednoczonych wprowadzenie unikalnych kodów kreskowych na kopertach do głosowania korespondencyjnego oraz dostarczanie kart wyłącznie osobom znajdującym się na listach obywateli. Prezydent chciał też, aby nie liczono głosów, które dotarły do lokali wyborczych po ich zamknięciu, nawet jeśli zostały nadane przed dniem głosowania. Sędziowie odrzucili te plany w czerwcu, a we wrześniu Sąd Najwyższy USA podtrzymał decyzję sądu federalnego o tymczasowym zablokowaniu nowych wymogów wobec USPS. Sędzia Brett Kavanaugh zasugerował jednak, że w dalszym toku postępowania może zapaść rozstrzygnięcie korzystne dla Trumpa.

Prezydent argumentował swoje działania ryzykiem oszustw wyborczych i głosowania przez osoby bez obywatelstwa, choć sam w przeszłości korzystał z głosowania korespondencyjnego. Jak podawało BBC, w ostatnich wyborach powszechnych w ten sposób zagłosowało około 30 procent wyborców Demokratów, a w części stanów, jak Kolorado czy Waszyngton, głosowanie korespondencyjne jest podstawową lub jedyną formą oddania głosu, co dotyczy również elektoratu republikańskiego. Republikańscy urzędnicy stanowi ostrzegali, że zmiana zasad doprowadzi do zamieszania i opóźnień, a związek zawodowy pracowników USPS wskazywał, że personel nie zdąży przejść szkolenia z nowych procedur przed wyborami.

Postulaty nacjonalizacji wyborów i obecności ICE

Trump sugerował, że republikańscy urzędnicy stanowi powinni przejąć kontrolę i znacjonalizować przebieg wyborów w piętnastu stanach, by chronić partię przed utratą większości w Kongresie. Strateg ruchu MAGA Steve Bannon zapowiadał w swoim podkaście obecność funkcjonariuszy Urzędu ds. Imigracji i Egzekwowania Ceł przy lokalach wyborczych podczas listopadowego głosowania. Obecnie nadzór nad przebiegiem wyborów i lokalami wyborczymi sprawują władze stanowe i lokalne, a nie administracja federalna.

Materiał przygotowany z wykorzystaniem narzędzi sztucznej inteligencji.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj