Koniec XIX wieku był dla mapy świata niczym brutalne przetasowanie talii kart. Stare, europejskie potęgi chwiały się w posadach, a na horyzoncie pojawili się nowi gracze, głodni ziemi, zasobów i wpływów. W 1898 roku doszło do zderzenia dwóch takich światów: starzejącego się, zmagającego się z wewnętrznym rozkładem Imperium Hiszpańskiego oraz młodego, napędzanego przemysłem i ambicjami państwa – Stanów Zjednoczonych. Wojna, która z tego wynikła, przeszła do historii nie tylko jako błyskawiczny triumf militarny Waszyngtonu, ale przede wszystkim jako jeden z pierwszych pokazów cynicznej geopolityki, w której wzniosłe hasła o „wolności i demokracji” posłużyły za parawan dla brutalnego imperializmu.
Dla Hiszpanów rok 1898 to do dziś El Desastre del ’98 (Katastrofa roku 98) – narodowa trauma i symbol ostatecznego upadku imperium, nad którym niegdyś „nigdy nie zachodziło słońce”. Dla Amerykanów – „wspaniała mała wojenka”, która wywindowała ich kraj do ligi światowych supermocarstw.
Płonąca Kuba i cyniczna gra Waszyngtonu
Aby zrozumieć, dlaczego doszło do wojny, musimy przenieść się na Kubę – najcenniejszą perłę w koronie chylącego się ku upadkowi hiszpańskiego imperium. Od 1895 roku na wyspie trwała krwawa wojna o niepodległość. Kubańscy partyzanci walczyli o zrzucenie kolonialnego jarzma, a Madryt, zdesperowany, by utrzymać wyspę, wysłał tam bezwzględnego generała Valeriano Weylera. Jego taktyka polegała m.in. na przymusowym przesiedlaniu ludności cywilnej do obozów koncentracyjnych, co doprowadziło do śmierci dziesiątek tysięcy ludzi z głodu i chorób.
W Stanach Zjednoczonych sytuacja na Kubie budziła ogromne zainteresowanie, ale nie tylko z powodów humanitarnych. Amerykańscy potentaci mieli na wyspie potężne interesy biznesowe (przede wszystkim plantacje trzciny cukrowej). Ponadto, zgodnie z Doktryną Monroe’a, Waszyngton uważał całą półkulę zachodnią za swoją wyłączną strefę wpływów.
To właśnie wtedy do akcji wkroczyła prasa brukowa – tak zwane „żółte dziennikarstwo” (ang. yellow journalism), kierowane przez magnatów prasowych: Williama Randolpha Hearsta i Josepha Pulitzera. Na łamach ich gazet codziennie publikowano przerażające (i często wyolbrzymiane lub wręcz zmyślane) historie o hiszpańskim okrucieństwie. Celem było zszokowanie opinii publicznej i wymuszenie na prezydencie Williamie McKinleyu interwencji zbrojnej. Słynna (choć prawdopodobnie apokryficzna) anegdota głosi, że gdy rysownik Hearsta wysłany na Kubę doniósł, że na wyspie panuje spokój i nie będzie wojny, Hearst miał odpowiedzieć: „Ty dostarczysz ilustracje, a ja dostarczę wojnę”.
„Remember the Maine!” – jak cynicznie stworzono pretekst
Pretekst, na który czekał Waszyngton, nadszedł 15 lutego 1898 roku. Tego dnia w porcie w Hawanie potężna eksplozja rozerwała na strzępy amerykański pancernik USS Maine, zabijając 260 marynarzy.
Choć hiszpański rząd, zmagający się z kryzysem i za wszelką cenę unikający konfliktu z USA, natychmiast ruszył z pomocą ocalałym i zaprzeczył jakiemukolwiek udziałowi w tragedii, amerykańska prasa wydała wyrok: to hiszpańska mina lub torpeda. Dziś historycy są niemal zgodni, że eksplozja była wynikiem tragicznego wypadku wewnątrz okrętu (najprawdopodobniej samozapłonu pyłu węglowego w bunkrze sąsiadującym z magazynem amunicji). Jednak w 1898 roku fakty nie miały znaczenia. Stany Zjednoczone cynicznie wywołały wojnę, wykorzystując śmierć własnych marynarzy do realizacji geopolitycznych celów. Pod hasłem „Remember the Maine, to hell with Spain!” (Pamiętajcie o Maine, do diabła z Hiszpanią!), Kongres w kwietniu zażądał wycofania się Hiszpanów z Kuby, co de facto oznaczało wypowiedzenie wojny.
„Wspaniała, mała wojenka”
Konflikt zbrojny okazał się krótki, jednostronny i miażdżący. Historyk John Hay nazwał go później „wspaniałą, małą wojenką”. Działania zbrojne toczyły się na dwóch krańcach globu: na Karaibach i na Pacyfiku.
1 maja 1898 roku, w bitwie w Zatoce Manilskiej (Filipiny), nowoczesna eskadra amerykańskiego komodora George’a Deweya zniszczyła przestarzałą hiszpańską flotę Pacyfiku, nie tracąc ani jednego człowieka w walce. Na Kubie amerykańskie siły ekspedycyjne – wśród nich słynny ochotniczy pułk „Rough Riders” (Twardzi Jeźdźcy) dowodzony przez przyszłego prezydenta Theodore’a Roosevelta – pokonały hiszpański opór na lądzie dokunując między innymi słynnej szarży na wzgórze San Juan. Gdy na początku lipca hiszpańska flota karaibska spróbowała wydostać się z blokowanego portu Santiago de Cuba, została doszczętnie rozbita przez amerykańskie pancerniki.
Imperium Hiszpańskie w zaledwie kilka miesięcy przestało istnieć jako mocarstwo kolonialne. Madryt musiał prosić o pokój.
18 października – Dzień, w którym Porto Rico stało się amerykańskie
Jednym z najważniejszych epizodów tej wojny – często pomijanym w cieniu walk na Kubie – była amerykańska inwazja na Portoryko (Porto Rico). Kampania na tej karaibskiej wyspie była niemal bezkrwawa. Rozpoczęła się w lipcu 1898 roku, a hiszpańskie siły, widząc bezcelowość oporu i brak wsparcia z metropolii, szybko złożyły broń.
Należy tu z pełną mocą podkreślić jedną z kluczowych dat tego konfliktu: 18 października 1898 roku. To właśnie tego jesiennego dnia w stolicy wyspy, San Juan, odbyła się uroczysta ceremonia. Ostatnie oddziały hiszpańskie opuściły koszary, z masztów spuszczono czerwno-żółtą flagę Hiszpanii i przy dźwiękach wojskowych orkiestr wciągnięto na nie amerykański sztandar w gwiazdy i pasy.
Od 18 października Porto Rico oficjalnie stało się posiadłością amerykańską. Co szczególnie cyniczne, wielu Portorykańczyków witało początkowo Amerykanów jako wyzwolicieli spod kolonialnych rządów Madrytu, licząc na rychłą niepodległość. Rzeczywistość okazała się bolesna – wyspa po prostu zmieniła właściciela. Amerykanie nie mieli zamiaru oddawać tak strategicznie położonego skrawka lądu. Do dziś Portoryko pozostaje tzw. terytorium nieinkorporowanym Stanów Zjednoczonych – wyspa nie jest niepodległym państwem, nie jest też pełnoprawnym stanem USA.
Zdrada przyjaciół i gorzki pokój
Traktat pokojowy podpisano w Paryżu w grudniu 1898 roku. Jego postanowienia całkowicie obnażyły cynizm amerykańskiej polityki. Stany Zjednoczone, które wkraczały do wojny pod sztandarami obrony wolności uciśnionych Kubańczyków, w ramach traktatu przejęły na własność Porto Rico, wyspę Guam oraz archipelag Filipin (za ten ostatni USA zapłaciły Hiszpanom 20 milionów dolarów – traktując kraj i jego mieszkańców jak towar).
Sama Kuba zyskała formalną niepodległość, ale Waszyngton wymusił wpisanie do jej konstytucji tzw. Poprawki Platta, która dawała Amerykanom prawo do zbrojnej interwencji na wyspie w dowolnym momencie oraz oddawała w ich ręce bazę w zatoce Guantánamo. Kuba stała się amerykańskim protektoratem.
Szczytem imperialnego zakłamania okazała się sprawa Filipin. Filipińscy rebelianci pod wodzą Emilio Aguinaldo ramię w ramię z Amerykanami walczyli przeciwko Hiszpanom, wierząc, że po wojnie zyskają wolność. Zamiast tego Waszyngton zaanektował wyspy, co wywołało brutalną, trwającą ponad trzy lata wojnę filipińsko-amerykańską. Zginęło w niej znacznie więcej żołnierzy USA niż w walkach z Hiszpanami, a życie straciło setki tysięcy filipińskich cywilów, nierzadko dziesiątkowanych w sposób przypominający taktykę zwalczanego wcześniej hiszpańskiego generała Weylera.
Narodziny drapieżnika
Wojna amerykańsko-hiszpańska z 1898 roku była cezurą w historii nowożytnej. Hiszpania straciła resztki swoich zamorskich posiadłości i po szoku związanym z Desastre del ’98 musiała skupić się na bolesnej odbudowie własnej tożsamości z dala od marzeń o wielkim imperium.
Dla Stanów Zjednoczonych był to moment całkowitego porzucenia dawnego izolacjonizmu. Wykorzystując tragedię USS Maine oraz umiejętnie manipulując opinią publiczną, amerykańscy politycy cynicznie wywołali wojnę, która przyniosła im kontrolę nad Karaibami i przyczółek w Azji. Akt wciągnięcia flagi 18 października w San Juan na Porto Rico nie był symbolem szerzenia wolności, lecz bezkompromisowym oświadczeniem: rodziło się nowe globalne imperium, dla którego pragmatyzm, siła floty i korzyści ekonomiczne liczyły się odtąd znacznie bardziej niż moralne ideały deklarowane w amerykańskiej konstytucji.
Bibliografia i źródła wykorzystane przy opracowaniu materiału:
- Guerra hispano-estadounidense / El desastre del ’98 (Hispanopedia / Hispania Historica) – opracowania dotyczące upadku hiszpańskiego imperium i skutków „Katastrofy 98” [https://es.hispanopedia.com/wiki/Guerra_hispano-estadounidense; https://hispaniahistorica.com/restauracion/desastre-del-98/].
- Encyclopaedia Britannica, hasło: Spanish-American War [https://www.britannica.com/event/Spanish-American-War].
- Opracowania chronologiczne dotyczące blokady Hawany i pierwszych aktów wojny [https://www.acami.es/efemerides/22-de-abril-de-1898primer-acto-de-guerra-de-estados-unidos-contra-espana-en-cuba-bloqueando-la-bahia-de-la-habana/].
- Dossier polityczne i historyczne dot. wojny 1898 r. [https://historiapolitica.com/dossiers/guerra1898/].
- Artykuły z zakresu popularyzacji historii m.in. Senderos de la Historia [https://senderosdelahistoria.wordpress.com/2017/07/14/el-desastre-del-98-la-guerra-entre-eeuu-y-espana/].
- Zbiory i relacje z serwisu YouTube o tematyce wojny amerykańsko-hiszpańskiej.
- Materiały polskojęzyczne: Wikipedia, hasło: Wojna amerykańsko-hiszpańska [https://pl.wikipedia.org/wiki/Wojna_amerykańsko-hiszpańska].









